• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Paulina Piliszek: Tam, gdzie inni widzą ryzyko, my widzimy szansę!
    • Ewa Szymańska: Małe zwycięstwa tworzą solidny fundament!
    • Beata Nadzieja-Szpila: Wolność zaczyna się w sercu
    • Edyta Młynarczyk: Po każdej burzy wychodzi słońce
    • Barbara Misterska-Dragan: Cokolwiek robisz, rób to dobrze!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Ewolucja wartości vs. rewolucja technologiczna
    • Jacy powinni być obecni przywódcy?
    • Sztuczna inteligencja w służbie medycyny
    • Jak cyfryzują się polskie firmy?
    • Jak się miewają kobiety w finansach?
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Pijesz? Uważaj na kleszcze!
    • Co wiemy o cyberprzemocy po latach badań
    • Jak dobrać szampon i pokonać problemy skóry głowy
    • Natura służy psychice seniorów
    • Groźne uzależnienie od gier komputerowych
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Migracja młodych do metropolii: problem wsi
    • Nauczyciele vs. przekonania na temat płci
    • Jak samoocena chroni przed cyberprzemocą
    • Kobiety w Powstaniu Warszawskim: Pamiętamy o nich!
    • Populistyczna konsumpcja sztuki i przyrody
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Spadek liczby ludności to zły sygnał
    • Lasy z drapieżnikami bardziej atrakcyjne
    • Dzieciństwo nad wodą to zdrowsza psychika
    • Sieci neuronowe mają rozpoznawać emocje
    • chemia jest kobieta
      Biologia nie nadąża za technologią?
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Kobiety Biznesu

Monika Guzek: Sukces zaczyna się od radości!

Monika Guzek: Sukces zaczyna się od radości!
Michal Karas
26 czerwca 2026

Monika Guzek – założycielka Joyflow.Lab. Pracuje z osobami pełniącymi role liderskie oraz rozwijającymi własne biznesy, pokazując, jak łączyć skuteczność z radością, budować dojrzałe przywództwo i odnajdywać własny sposób działania w wielokulturowym otoczeniu.

 

Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?

Monika Guzek, trenerka, mentorka: Wolność. To moja nadrzędna wartość w życiu i pracy: wolność decyzji, tempa, miejsca i tego, jak oraz z kim pracuję. Od dziecka byłam przedsiębiorcza – w wieku 7 lat założyłam pierwszą firmę: myjnię samochodową. Zatrudniłam kuzyna. Biznes działał świetnie… do momentu, aż mój tata mi go nie zamknął Do dziś mu to wypominam – z uśmiechem, ale jednak. W głowie zostało mi jedno: kiedyś założę swoją prawdziwą firmę.

Dlatego przez lata świadomie budowałam doświadczenie w międzynarodowych organizacjach. Chciałam zobaczyć świat biznesu „od środka”: jak działają ludzie, zespoły, jak kształtowana jest kultura organizacyjna. W 2020 roku przeszłam na swoje. Wiele osób zastanawiało się, jak w pandemii można zrezygnować z dobrego i stabilnego stanowiska.

Jednak jestem ambitna i potrzebuję działać po swojemu. Nawet mój mózg generuje więcej pomysłów biznesowych, niż jestem w stanie zrealizować. Nie umiem „po prostu dowozić cudzej wizji”. Ja potrzebuję tworzyć: próbować, testować kierunki, bawić się rozwiązaniami, szukać nowych ścieżek. Mam w sobie Odkrywcę i Buntownika – im więcej jest „tak tu się robi” i niezrozumiałych zasad, tym bardziej zaczynam kwestionować zastaną rzeczywistość.

Przez lata miałam silny odruch zmieniania systemu, w którym działałam i zapłaciłam za to zdrowiem. To doświadczenie nauczyło mnie jednego: skupić energię tam, gdzie mam realny wpływ. Dziś wkładam ją we własny biznes, jakość usług i produktów oraz w to, by pracować w zgodzie z moimi wartościami: wolnością, rozwojem i radością.

Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.

Moja ścieżka kariery zdecydowanie nie była „po prostej w górę” i to była świadoma decyzja. Zawsze bardziej niż stabilność intrygowała mnie różnorodność: doświadczeń, ludzi, miejsc i kultur. To nieszablonowe podejście długo było moją siłą… i jednocześnie wyzwaniem. Kiedy wróciłam na polski rynek pracy, szybko zrozumiałam, że „nietypowe” CV nie było tu atutem.

Życie i praca w wielu krajach były moim celem od dziecka. Dlatego przez ostatnie lata mieszkałam i pracowałam m.in. w Niemczech, Chinach, Indonezji, Portugalii, Rumunii i Szwajcarii, a dziś dzielę życie między Poznaniem i Porto. W pracy współpracowałam z osobami z 68 krajów na 5 kontynentach – i to naprawdę uczy pokory wobec tego, jak różnie można myśleć, działać i rozumieć „to samo”.

Zaczynałam jeszcze w liceum jako tłumaczka i asystentka trenera na obozach szermierczych we współpracy z Bergamasca Scherma di Bergamo we Włoszech. Potem była droga korporacyjna w międzynarodowych organizacjach. Prowadziłam projekty – od marketingowych i produktowych po strategiczne – odpowiadałam m.in. za wdrożenia i adaptacje produktów na rynki EMEA, APAC i Amerykę Południową, a także projekty związane z tworzeniem struktur i otwieraniem nowych spółek.

Równolegle budowałam kolejne filary. Społeczno-ekspercki: jako Prezeska Stowarzyszenia Międzykulturowego SIETAR Polska oraz członkini Zarządu SIETAR Europa. Akademicki: jako doktorantka i asystentka byłam przez 8 lat związana z Katedrą Zarządzania Międzynarodowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Dla mnie zawsze liczyła się wielowymiarowość: doświadczenie praktyczne (biznes i NGO), zrozumienie „dlaczego” pewne rzeczy się dzieją (uczelnia) oraz dzielenie się tą wiedzą – w roli wykładowczyni i trenerki. Brzmi kolorowo – i faktycznie takie jest – tylko że ja tę „kolorowość” często budowałam pracą po 16 godzin, bez weekendów, kosztem siebie, zdrowia i relacji.

Aż skończyłam z depresją i wypaleniem zawodowym. Dlatego dziś inaczej rozumiem sukces.

Widzę też jasno, że ta „nieprosta” droga ma jedną wielką zaletę: mogę korzystać z całego mojego doświadczenia (chociaż czasem sama się zastanawiam, kiedy ja to wszystko zrobiłam). Mój biznes jest wielowymiarowy: prowadzę firmę szkoleniową, współpracuję z uczelniami, rozwijam projekty w obszarze nieruchomości i współprowadzę wyjazdy rozwojowe w Polsce i za granicą. Lubię działać na styku wielu światów, bo właśnie tam dzieją się najciekawsze rzeczy. I to jest chyba najlepszy opis mojej drogi: nie wspinałam się tylko po jednej drabinie – zbudowałam sobie własną konstrukcję.

 

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?

Uwielbiam cieszyć się życiem i czerpać z niego jak najwięcej. Zawsze też chciałam, żeby ludzie wokół mnie byli trochę szczęśliwsi. A co często nam w tym pomaga? Zabawa. Zainspirowana psychologią zabawy stworzyłam Joyflow.Lab – firmę szkoleniowo-rozwojową, w której pracuję z zarządami, kadrą managerską oraz osobami prowadzącymi własne firmy.

Żyjąc i pracując na styku różnych kultur zobaczyłam, jak odmienne podejście do pracy mają ludzie w różnych częściach świata. Pamiętam moment, kiedy ktoś zapytał mnie: „Monika, Ty się tym stresem najesz? Co Ci to właściwie da?”. To było bardzo proste pytanie, ale wtedy uświadomiłam sobie, jak często w Polsce traktujemy stres i ciężką pracę jak dowód naszej wartości. Tymczasem jesteśmy jednym z najbardziej zestresowanych społeczeństw w Unii Europejskiej i należymy do narodów, które spędzają w pracy najwięcej czasu. Ja pokazuję, że można inaczej.

W Joyflow.Lab pracuję głównie w obszarach przywództwa, współpracy międzykulturowej i odporności psychicznej. Korzystam z podejścia konstruktywistycznego, które zakłada, że ludzie uczą się najgłębiej poprzez doświadczenie i własne odkrycia – dlatego zamiast tylko mówić o zmianie, tworzymy sytuacje, w których można ją poczuć i zobaczyć w działaniu.

Pracujemy m.in. z LEGO® SERIOUS PLAY®, z archetypami i rolami, z ruchem (Body Art) oraz z procesem twórczym Vedic Art – metodą malarską, która pomaga odpuścić perfekcjonizm i odkryć swój własny rytm działania.

Równolegle wprowadzam do oferty wyjazdy rozwojowe w Polsce i za granicą – m.in. w Porto, Puli czy Zermatt. To przestrzenie dla liderów i przedsiębiorców, w których można zatrzymać się, wymienić doświadczeniem, nabrać innej perspektywy i wrócić do pracy z nową energią.

A z czego jestem dumna? Z tego, że coraz więcej osób wybiera świadome budowanie kariery i rozwija umiejętność cieszenia się życiem mimo codziennych trosk a ja mogę być częścią tego procesu.

 

Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?

Najważniejsza jest dla mnie autentyczność i odpowiedzialność. Przez lata życia i pracy w różnych krajach nauczyłam się, że nie ma jednego właściwego modelu pracy czy sukcesu, ale są wartości, które warto chronić.

Jedną z nich jest uczciwość wobec ludzi, z którymi pracuję. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo zostać „ekspertem od rozwoju”. Mam dużą niezgodę na ilość pop-psychologii w przestrzeni publicznej i na uproszczone recepty na życie. Dlatego nazywam rzeczy po imieniu i opieram swoją pracę na nauce, doświadczeniu i etyce zawodowej.

Ważna jest dla mnie też jedna zasada: zanim zacznę o czymś uczyć innych, zwykle sama musiałam tego doświadczyć. Niestety, często wiązało się to z trudnymi momentami – wypaleniem zawodowym i wieloletnim zdrowieniem, szokiem kulturowym i powrotnym szokiem kulturowym czy kryzysem tożsamości kulturowej wynikającym z życia w wielu krajach i ciągłego odnajdywania się między różnymi światami.

Na pierwszym miejscu zawsze stawiam proces osób, z którymi pracuję. Czasem oznacza to podejmowanie decyzji, które nie są najłatwiejsze finansowo czy projektowo. Ale wierzę, że w długiej perspektywie prawda, jakość pracy i szacunek do ludzi są ważniejsze niż szybkie efekty czy popularność.

I jeszcze jedna rzecz: odwaga robienia rzeczy po swojemu. Świat rozwoju osobistego jest dziś pełen schematów i szybkich rozwiązań. Ja wolę tworzyć przestrzenie, w których ludzie mogą naprawdę się zatrzymać, pomyśleć i zobaczyć własną drogę.

 

Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?

Jako nastolatka marzyłam o tym, żeby żyć i pracować globalnie. Chciałam poznawać świat, ludzi i różne kultury. Dziś to jest moja codzienność – pracuję z klientami z różnych krajów, żyję między miejscami i mogę łączyć różne perspektywy. Kiedy o tym myślę, wiem, że w pewnym sensie spełniłam swoje młodzieńcze marzenie.

Ale moja definicja sukcesu bardzo się zmieniła. Przez lata budowałam karierę w sposób bardzo hierarchiczny: kolejne stanowiska, odpowiedzialność, projekty. W pewnym momencie doprowadziło mnie to do wypalenia zawodowego i depresji. To był moment, w którym tytuły, certyfikaty i liczby na koncie nie miały znaczenia. Musiałam się zatrzymać na długi czas i zadać sobie pytanie, czy naprawdę o taki sukces mi chodziło.

Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Ostatnie dwa lata, a szczególnie trudne sytuacje rodzinne, bardzo wyraźnie pokazały mi, jak ważne są relacje, ludzie wokół nas i szacunek do zdrowia czy życia.

Dlatego dla mnie sukces to dziś nie projekty czy osiągnięcia. To świadomość, że nie muszę wszystkiego robić sama. Że są wokół mnie ludzie, którzy mogą mnie wesprzeć, odciążyć i z którymi mogę dzielić życie, zarówno to zawodowe, jak i prywatne. I że mogę pracować w sposób, który daje mi wolność, sens i radość.

Jak dba Pani o równowagę między pracą, a życiem osobistym?

Dużo nauczyło mnie życie na styku różnych kultur, szczególnie brazylijskiej, portugalskiej i włoskiej. Tam bardzo wyraźnie widać, że praca jest ważną częścią życia, ale nie jego centrum. Ogromną wartością są relacje, wspólny czas, rozmowy przy stole czy zwykła radość z bycia razem.

Dlatego dla mnie równowaga to przede wszystkim bliskie relacje z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. Pomagają mi też bardzo proste rzeczy: taniec, bycie na słońcu i kontakt z naturą. Dużą rolę odgrywa również Vedic Art – malowanie, które pozwala mi się zatrzymać i złapać dystans do codzienności. To są momenty, które przypominają mi, że życie nie zaczyna się po pracy a ono toczy się cały czas.

 

Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?

W swojej karierze doświadczyłam zarówno ogromnego wsparcia, jak i sytuacji, w których kobiety podcinały mi skrzydła – poprzez umniejszanie, mikroagresje czy bycie „ciocią dobra rada”, mówiąc mi, co wypada, a czego nie. Paradoksalnie to często mężczyźni byli tymi, którzy dmuchali w moje skrzydła i zachęcali mnie do rozwoju. I niestety, nie jestem w tym odosobniona. Kiedy pracuję z kobietami – zwłaszcza tymi na wysokich stanowiskach – bardzo często słyszę podobne historie.

Dlatego ogromną zmianą byłoby po prostu więcej życzliwości między kobietami i zaopiekowanie naszych kobiecych ran wynikających z patriarchatu, konkurowania czy ciągłego porównywania się. Marzy mi się, żebyśmy przestały się siebie nawzajem bać, a zaczęły tworzyć wspierające relacje: polecać się do projektów, dzielić kontaktami, wiedzą i doświadczeniem. Jednak nie jak mama, która mówi co wolno a co nie i jak masz rozwijać swój biznes to wtedy na pewno odniesiesz sukces. Tylko wchodząc w pozycję dorosłych, stając się dla siebie partnerkami. Coraz częściej to się już dzieje, choć w wielu przestrzeniach rozwojowych wciąż spotykam paradoksalną przemoc pod przykrywką troski i „chęci pomocy”.

Dlatego tak wierzę w prostą rzecz: jedno zdanie „Porozmawiaj z nią, ona robi to świetnie” – potrafi naprawdę zmienić czyjąś sytuację. Czasem dużo bardziej niż milion rad o tym, jak ktoś powinien żyć.

 

Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?

Często żartuję, że pewności siebie zaczęłam uczyć się bardzo wcześnie, głównie dlatego, że jestem wysoka. Kiedy ma się 180 centymetrów wzrostu, trudno być niewidocznym. Badania pokazują zresztą, że wysokie kobiety są częściej postrzegane jako bardziej dominujące czy pewne siebie, nawet jeśli same wcale się tak nie czują.

Przez wiele lat moją pewność siebie budowałam głównie na osiągnięciach. Najpierw sportowych, potem naukowych, a później zawodowych. Ogromną szkołą życia była też wielomiesięczna podróż w pojedynkę przez Azję Południowo-Wschodnią. Wtedy zaczyna się wierzyć, że w każdej sytuacji dam sobie radę.

Dziś jednak pewność siebie oznacza dla mnie coś innego. To postawa stawania za sobą, wyrażania swojego zdania, nawet jeśli jest niepopularne, i podążania własną drogą. Nie wynika już z ciągłego osiągania, tłumaczenia się czy udowadniania swojej wartości, ale z wewnętrznej zgody na to, kim jestem. To był dla mnie jeden z trudniejszych, ale najważniejszych procesów jaki przeszłam.

Ma Pani jakieś osobiste motto w biznesie, które pomaga Pani w codziennych biznesowych zmaganiach z rynkiem?

Wierzę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Może brzmi to trochę naiwnie, ale wszystko, co w życiu zrealizowałam, najpierw było pomysłem w mojej głowie.

Nauczyła mnie tego moja babcia. Zachęcała mnie, żebym rysowała swoje marzenia i zapisywała pomysły. Dziś nazwalibyśmy to „manifestacją”, ale wtedy była to po prostu dziecięca wyobraźnia i wiara w to, że życie można sobie w pewnym sensie wymyślić.

Oczywiście, marzenia nie spełniają się z dnia na dzień. Trzeba wykonać ogrom pracy, przejść przez wiele trudnych momentów i czasem zmienić kierunek. Ale moja własna droga pokazuje mi jedno: jeśli naprawdę w coś wierzymy i jesteśmy gotowi na tę pracę, wiele rzeczy, które kiedyś wydawały się marzeniem, zaczyna się wydarzać. A są też i takie marzenia, których realizacja kosztuje po prostu zbyt wiele i trzeba powiedzieć sobie dość.

 

Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?

Przede wszystkim chcę dalej rozwijać Joyflow.Lab i projekty, które łączą rozwój, przywództwo i radość z życia. Coraz więcej pracuję międzynarodowo i chciałabym pogłębiać tę ścieżkę – zarówno poprzez współpracę z organizacjami, jak i rozwój wyjazdów rozwojowych dla liderów i przedsiębiorców w różnych częściach świata.

Równolegle przygotowuję się do spełnienia jednego z moich największych marzeń biznesowych – wejścia w zupełnie inną branżę i stworzenia projektu, który będzie wspierał kobiety w ich niezależności i poczuciu wolności. Jak pisała Joanna Kuciel-Frydryszak w Chłopkach, symbolem wolności kobiet są buty.

A prywatnie? Chcę nadal żyć w sposób, który zawsze był dla mnie ważny: podróżować, spędzać czas z bliskimi i budować życie, w którym praca, relacje i radość z codzienności mają swoje miejsce i są w rytmie slow. Nie zależy mi już na bieganiu sprintów. Tylko na cieszeniu się podróżą do następnego przystanku.

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:

https://monikaguzek.com/oferta/

https://www.linkedin.com/in/monika-guzek/

https://www.instagram.com/monikaguzek/

https://www.facebook.com/monikaguzekk/

 

#SukcesJestKobietą, #książka, #szkolenia, #rozwój, #międzykulturowość, #lego

Źródło: materiał promocyjny Partnera

Fot. Gabriela Połubińska

Related Items#międzykulturowośćksiążkalegoMonika GuzekPolecanerozwójsukcesjestkobietąszkolenia
Kobiety Biznesu
26 czerwca 2026
Michal Karas

Related Items#międzykulturowośćksiążkalegoMonika GuzekPolecanerozwójsukcesjestkobietąszkolenia

More in Kobiety Biznesu

Paulina Piliszek: Tam, gdzie inni widzą ryzyko, my widzimy szansę!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Ewa Szymańska: Małe zwycięstwa tworzą solidny fundament!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Beata Nadzieja-Szpila: Wolność zaczyna się w sercu

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Edyta Młynarczyk: Po każdej burzy wychodzi słońce

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Barbara Misterska-Dragan: Cokolwiek robisz, rób to dobrze!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Anna Dudzińska-Filkiewicz: Wielkość rodzi się z odwagi, nie z perfekcji

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Kornelia Ligaszewska-Leśniak: Złoty środek decyduje o sukcesie!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Małgorzata Małuch: Tradycja i nowoczesność!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More

Magdalena Wiśniewska-Baran: Najlepsza inwestycja? W rozwój!

Michal Karas29 czerwca 2026
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Ewolucja wartości vs. rewolucja technologiczna
    W praktyce21 lipca 2026
  • Jacy powinni być obecni przywódcy?
    W praktyce16 lipca 2026
  • Sztuczna inteligencja w służbie medycyny
    W praktyce7 lipca 2026

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version