Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?
Paulina Piliszek, współtwórczyni marki MYONI, firmy deweloperskiej z segmentu Premium, którą prowadzi wraz z Mężem: Jeżeli współtworzy się firmę, która istnieje na rynku ponad 20 lat i dobrze sobie radzi, to jest to najlepszą inspiracją i dalszą motywacją! No i na pewno moi wspaniali Klienci – z wieloma z nich jestem zaprzyjaźniona, czuję z ich strony duże wsparcie. Czasem są chwile, kiedy żartuję, że kończymy tę działalność, na co słyszę „nie ma mowy, bo kto, jak nie Wy”!
No i widzę namacalne efekty naszych działań w postaci wielu wspaniałych inwestycji, które po nas pozostaną (choć wierzę również, że wiele jeszcze przed nami).

Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.
Droga była kręta i wyboista (śmiech). Zacznijmy od tego, że nigdy nie wyobrażam sobie siebie w takiej firmie, w bezpośrednich kontaktach z Klientami takiej firmy (czyli ludźmi bardzo wykształconymi, zamożnymi, obytymi w świecie). Szczerze przyznam, że przerażało mnie to. Trochę zostałam zmuszona do sprawdzenia się w tej nowej sytuacji i okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Dużo korzystałam z doświadczenia mojego męża, który chętnie się nim dzielił, musze powiedzieć, że to on pierwszy dostrzegł we mnie taki potencjał, którego ja sama jeszcze nie widziałam! No i okazało się, że miał rację. Z czasem odnalazłam się w tej pracy i zaczęła mi ona sprawiać autentyczną przyjemność. I tak jest do dzisiaj.

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?
MYONI to firma deweloperska. Specjalizujemy się w unikalnych, prestiżowych lokalizacjach oraz w holistycznym podejściu do Klienta. Zależy mi na tym, żeby nie poprzestawać wyłącznie na sprzedaży apartamentu, ale również po sprzedaży mieć z Klientem kontakt, sprawnie reagować na jego uwagi i potencjalne problemy.
A z czego jestem najbardziej dumna? Tak literalnie to ze wszystkich inwestycji, które udało nam się zrealizować, a proszę mi wierzyć – większość z nich nie była łatwa. Z relacji z moimi Klientami, no i oczywiście z naszego zespołu!
Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?
Uczciwość, lojalność, szczerość, autentyczność, spokój (czasem tylko on może nas uratować).

Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?
Patrz: punkt 1. I to, że jeszcze nie pozabijaliśmy się z mężem w pracy, bo czasem bywa gorąco (śmiech). Niebagatelna jest również moja satysfakcja z wykonywanej pracy, bo w obecnych czasem to wcale nie takie oczywiste, kiedy czujesz, że to co robisz, ma sens.
Jak dba Pani o równowagę między pracą, a życiem osobistym?
Staram się nie przenosić pracy do domu, co czasem bywa trudne, bo w końcu pracujemy wspólnie z mężem. Czas w domu należy do naszej trójki, ze szczególnym wskazaniem na naszego synka Michała. Oczywiście, czasem muszę zostać dłużej w pracy, odbieram również telefony po pracy czy w weekend, ale staram się, żeby nie stało się to normą. Tak już kiedyś było, teraz stawiamy na inny model, zdecydowanie bardziej zrównoważony.
Dbam również o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne.

Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?
Ooo, jest na to wiele sposobów, najważniejsze to, żeby chciały się wspierać! Można to zrobić poprzez tworzenie profesjonalnej sieci kontaktów, polegającej na wprowadzaniu się nawzajem do swoich kręgów biznesowych czy organizowaniu branżowych spotkań. Bardziej doświadczone kobiety biznesu mogą być mentorkami dla swoich mniej doświadczonych koleżanek, mogą dzielić się z nimi wiedzą i doświadczeniem. Zwłaszcza to ostatnie ma niebagatelna wartość, ponieważ doświadczenia nie da się nauczyć, trzeba je zdobyć. A jeżeli ktoś już przetarł szlaki, to czemu nie skorzystać z jego pomocy? Trzeba tylko chcieć się tym dzielić.

Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?
Pewność siebie to bardzo ważna rzecz w biznesie. Pomaga mi podejmować decyzje, prowadzić negocjacje, delegować zadania. Znam swoją wartość i wiem, na co mnie stać. Wiem też, że nie muszę kontrolować wszystkiego, daję innym przestrzeń na działania i podejmowanie decyzji.
Nabranie pewności siebie to był dla mnie długi proces, i jeszcze wcale niezakończony.

Ma Pani jakieś osobiste motto w biznesie, które pomaga Pani w codziennych biznesowych zmaganiach z rynkiem?
Hmmm, to trudne pytanie. Na tym etapie, na którym jestem teraz powiedziałabym, że moim mottem jest „Tam, gdzie inni widzą ryzyko, my widzimy szansę”. Taki sposób myślenia odróżnia tych, którzy odnoszą sukces od tych, których blokuje strach. A ten, jak wiadomo, nie jest dobrym doradcą. I nie chodzi tutaj o ignorowanie ryzyka, bo to byłoby zwyczajnie głupie, raczej chodzi o nastawienie na szukanie możliwości i wykorzystanie potencjału sytuacji.

Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?
Nie będę zdradzać, bo się nie spełnią! Jak mówi Woody Allen „chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach”, także nie będę ryzykować. Powiem tylko, że jeszcze dużo przed nami (śmiech).

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:
https://myonigroup.com/
Fot. Michał Łepecki do projektu #JestemPewna z realizacją w Muzeum Gazowni Warszawskiej, ul. Seweryna Krzyżanowskiego 7
#SukcesJestKobietą, #sesjafoto, #MYONIGroup, #nieruchomościpremium, #JestemPewna, #MuzeumGazowniWarszawskiej
Źródło: materiał promocyjny Partnera



Facebook
RSS