• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Agnieszka Król: Moja dewiza to jakość nad ilość!
    • Muzeum Gazowni Warszawskiej: Jak odwaga i kompetencje kobiet zmieniały świat
    • Agnieszka Król: Jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być!
    • Monika Mucha: Konkret, porządek i działanie: to ja!
    • Sabina Szwajca: Mój zespół to moja druga Rodzina!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Agnieszka Król: Motywują mnie małe zwycięstwa każdego dnia
    • Za co świat lubi Polskę? I co na tym zyskujemy
    • Agnieszka Król: Kobiecość to nasz największy atut!
    • Ciąża i macierzyństwo a działalność gospodarcza
    • Spółka czy jednoosobowa działalność? Co wybrać?
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Mięśnie to klucz do zdrowia
    • VII edycja Women’s Fashion Day: Dla każdej kobiety!
    • Women’s Fashion Day ponownie w Krakowie!
    • Lecząc nadciśnienie redukujesz ryzyko demencji?
    • Czy słońce leczy trądzik?
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Hamlet w cieniu transformacji w Narodowym Starym Teatrze
    • 364 000 polskich dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. Potrzebują wsparcia codziennie
    • Mistrz olimpijski radzi, jak zachęcać do sportu
    • Na styku rozrywki, edukacji i wyobraźni: Kosmiczne Ranczo zaprasza!
    • Wystawa #SukcesJestKobietą w Hotelu SWING
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Triki na aktywne życie z bolącymi stawami
    • Uczulenie na jad owadów a psychika
    • Tran dla wegan? Suplementacja zgodna z przekonaniami
    • Botoks dobry w leczeniu migreny?
    • Telefon Zaufania dla osób starszych
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto przeczytać

Zakochani w ludowości. Prostota jako odpowiedź na smart świat

Zakochani w ludowości. Prostota jako odpowiedź na smart świat
Redakcja Sukces
28 kwietnia 2026

Moda na ludowość powraca, jak bumerang. I inspiruje. Ludowość ma dziś też znaczenie terapeutyczne, bo oferuje prostotę w przebodźcowanym świecie. Gdzie szukać ludowości autentycznej?

Nasze miasta są coraz bardziej smart, nasze domy i mieszkania również. Postępu technologicznego nie da się zatrzymać. Mamy biuro w telefonie komórkowym, dziesiątki aplikacji i pinów, żyjemy klikając.

Czasem jednak chcemy uciec od idei smart. Tylko gdzie, skoro wszędzie jest wi-fi? Na taką ucieczkę, choćby kilkudniową, trzeba mieć pomysł.

Epoka młodopolska odkryła ludowość, a zaraz za nią pojawiła się chłopomania. Ówcześni mieszczanie wyruszali na wieś, która była blisko, bo tuż pod miastem (dziś miasta wchłonęły i ją). Życie na wsi było prostsze, oferowało rzeczy inne – kontakt z tradycją, naturą, szczerość.

W smart rzeczywistości wracamy do tego, co kojarzy nam się z prostotą. Rustykalność to trend, który jest stale obecny w dizajnie, inspirują się nim projektanci mody, ale też szefowie kuchni. Im bardziej jesteśmy smart, tym bardziej pociąga nas ludowość.

To widać po tym, jak wypoczywamy, gdzie spędzamy wakacje, jakie miejsca wybieramy na weekendowe wyjazdy. Do smart domów wprowadzamy inspirowane folklorem meble, materiały, naczynia, a nawet przepisy kulinarne. To po prostu wydaje nam się odświeżające i ma nas wyróżniać.

Z duszą i historią

Dwa lata temu Monika, urzędniczka z Krakowa, sprzedała dom pod miastem i mieszkanie w mieście (odziedziczone po rodzicach i dziadkach). Poszły w dobre ręce, więc nie miała wyrzutów sumienia. Zawsze marzyła o zakupie starej mazurskiej chaty; nie musiały przed nią rosnąć malwy, jak w filmie „Nad Niemnem”, ale miała być autentyczna.

– Życie w wielkim mieście mnie zmęczyło, chciałam czegoś innego. Kiedy byłam mała spędzałam wakacje u drugich dziadków na Mazurach, mieli murowany dom, taki z lat 50. Włócząc się po okolicy razem z innymi dzieciakami zaglądaliśmy czasem do starych opuszczonych budynków, widać było, że ktoś wyprowadzał się w pośpiechu – opowiada Monika. – Niektóre były bardzo stare, drewniane i w dobrym stanie; inne zniszczone, same zgliszcza. I zakochałam się. Kupiłam dużą, wiekową chatę, wyremontowałam ją, podobnie jak stojącą obok stodołę i stajnię. Szukałam autentycznego wyposażenia – drewnianych i koniecznie skrzypiących łóżek z prawdziwymi siennikami, szaf, moich ulubionych kredensów, ciężkich krzeseł, zydelków. Nie było to łatwe, bo po okolicy też jeździli tacy jak ja – zakochani w Mazurach, którzy kupili inne chałupy. Ja spełniłam moje marzenie po 30 latach.

Po dwóch latach remontu, Monika zaprosiła pierwszych gości, do swojego pensjonatu, bo taki miała pomysł na biznes. Znajomi z miasta pukali się w czoło, wieszczyli, że biznes się nie powiedzie, bo kto chciałby spać na twardym sienniku i myć się w miednicy zamiast pod prysznicem. Mylili się. Pierwsi goście okazali sie stałymi klientami, którzy przywieźli swoich znajomych, a ci następnych. Dziś u Moniki rezerwację robi się z półrocznym wyprzedzeniem. A znajomi, którzy tak bardzo dziwili się jej pomysłowi, przyjeżdżają do starej chaty dwa razy w roku.

– Dwóch z nich odeszło z korporacji i też zainwestowało w nieruchomości na Mazurach. Mówiąc „nieruchomości” mam na myśli takie właśnie chałupiny. Czy to moda? – zastanawia się Monika. – Nie wiem, ale co roku podobnych pensjonatów przybywa, niektóre mają tylko dwa pokoje gościnne, inne jeden. To są adresy, których nie promuje się w internecie, wiadomości o tym, że ktoś kupił chatę w Bieszczadach czy Beskidach, rozchodzą się pocztą pantoflową. Miasto oferuje mnóstwo atrakcji, którymi jesteśmy przesyceni; wieś daje ciszę, poczucie kontroli nad własnym życiem.

Marek z żoną (oboje z Warszawy) długo szukali miejsca, w którym mogliby prowadzić agroturystykę; znaleźli nad morzem. W niewielkiej miejscowości, którą turyści nie do końca jeszcze odkryli. Zrobili remont ceglanego domu, urządzili w nim pokoje gościnne; w dwóch stajniach jest kolejnych osiem sypialni. Właśnie zakładają pasiekę, bo chcą mieć własny miód, który mogliby sprzedawać. Chcą mieć jeszcze zwierzęta – na pewno krowy i owce.

– Moja żona zrobiła kurs serowarski, będziemy robić sery. Bez chemii, polepszaczy, a jedynym dodatkiem będą zioła, które wysialiśmy rok temu – mówi Marek. – Przyjeżdżają do nas ludzie głównie z dużych miast, zachwycają się. A to kubkami, a to misami na pierogi, cieszą ich drobiazgi, które kojarzą się z dzieciństwem. Jedna z klientek chciała kupić stolnicę z wypalonym w drewnie wzorem, widziała ją u nas. Pojechała do rzemieślnika, który robi takie rzeczy w miasteczku 50 kilometrów od nas. Nie wszystko musi być smart, mamy już dość rzeczy bezoosobowych, z katalogu, sieciówek. Nasi goście przyjeżdżają do nas nie tylko, żeby odpocząć. Szukają staroci, które można znaleźć jedynie na wsiach – koronkowych serwetek do wielkanocnych koszyków (są u nas panie, które je robią), kanek na mleko i to najlepiej takich emaliowanych, z lat 50. Ludzie chcą mieć przy sobie coś, co ma historię, duszę.

Odkrywanie świata, który zanika

Jak to jest z tą modą na ludowość? Część z nas lubi otaczać się rzeczami inspirowanymi ludowością, kulturą wsi (kiedyś „kulturę wsi” stawiano w opozcyji do „kultury wysokiej”). Wyczuł to biznes, który podsuwa nam rzeczy nowe, ale stylizowane na stare, albo z motywami ludowymi, jak chociażby łowickie czy kurpiowskie wycinanki. W nowoczesnym mieszkaniu stanowią ciekawy akcent, nie gryzą się z aseptyczną bielą, elegancką czernią.

To samo z odzieżą – bluzki inspirowane tymi od strojów ludowych, z bufiastymi rękawami, kwieciste spódnice, trzewiczki. Skąd się wzięły opaski na włosy przyozdobione kwiatkami albo wianki? Odpowiedź jest oczywista.

Modę na ludowość wykorzystuje popkultura, wiejskość jest wdzięczna, można dowolnie z niej czerpać. Ale trzeba odróżnić modę, którą wymyślają projektanci i dizajnerzy od autentycznego zachwytu.

– W dizjanie modowym mamy mocne wątki, nazwijmy je folkloryzującymi, jednak bywają też takie, które są bardziej przemyślane, nie są zwyczajną stylizacją, tylko bezpośrednim nawiązaniem do motywów ludowych. I mamy, rzecz jasna, coś, czego nie da się kupić. Co mam na myśli? Styl życia – mówi Antoni Bartosz, były dyrektor Muzeum Etnograficznego w Krakowie. – Ludowość/kultura chłopska to zbiór zasad, sposoby radzenia sobie z rzeczywistością, która bezpośrednio otacza człowieka, a która, bywa, wywołuje niepokój albo podziw. Rzeczywistość to przyroda i cały ten kosmos rzeczy, na który nie mamy wpływu. Siła, z którą należało się dogadać i współistnieć. Nasi przodkowie, a większość Polaków ma korzenie wiejskie, szukali czegoś, co uczyni ich mądrzejszymi, bardziej dzielniejszymi. Odkrywanie świata, który zanika, jest fascynujące; podobnie jak fascynujące jest, że tymi samymi dróżkami leśnymi, polami i łąkami kilkaset lat temu ktoś chodził, zostawił swoje ślady. Czym innym są opowieści rodzinne snute przy świątecznym stole a czym innym odnalezienie tego samemu. Wszyscy potrzebujemy ciągłości, poczucia, że przed nami też był świat, który zapełniali nieznani nam ludzie, pradziadkowie.

Stąd ogromna popularność skansenów – budynków przenoszonych ze wsi, rozbieranych ściana po ścianie i stawianych z powrotem w nowym miejscu. Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, ale też przepiękny park etnograficzny w Kolbuszowej, w Radomiu, Szymbarku. Albo Park Etnograficzny w Olsztynku na Warmii i Mazurach.

Prosty świat

Są też miejsca inne, które łączą tradycję ludową z dworską, to dość ciekawe zestawienie oferujące stonowaną elegancję i ludową bezpretensjonalność. Europejczycy lubią takie adresy – Estończycy remontują swoje dworki szlacheckie i magnackie, potem zamieniają je w pensjonaty i kameralne hoteliki. Niemcy chwalą się pałacami i zamkami (zaczynając od zamku Fleesensee, na dworku na bałtyckiej wyspie Rugia kończąc). Właściciele tych obiektów dbają również o to, co jest wokół – zabudowania folwarczne, stajnie, stare wozy, młóckarnie, pługi. To wszystko tworzy klimat, przenosi w czasy, w których nie znano pojęcia „smartcity”.

Nie trzeba daleko szukać, w Polsce mamy mnóstwo miejsc, które Polacy wybierają ze względu na ich autentyczność. Obecni właściciele dworków, pałaców, zameczków, czy chat z zabudowaniami gospodarczymi, dołożyli wszelkich starań, żeby owa autentyczność była. Oczywiście nie da się wszystkiego odtworzyć, zresztą nie chodzi o to, żeby gościom oferować podróż do średniowiecza czy czasy sprzed rewolucji przemysłowej. Im jednak więcej oryginału, tym lepiej. Goście to doceniają.

Znakomitym przykładem miejsca, w którym czas zatrzymał się i równocześnie biegnie naprzód (zdarzają się takie paradoksy i są bardzo intrygujące) jest Pałac Mortęgi na Warmii. Właściciele tego sporego kompleksu (z 4-hektarowym parkiem w stylu angielskim) zrobili wszystko, żeby uszanować przeszłość i pięknie połączyć ją z teraźniejszością. Mamy więc pałac z bogatą historią, magnacki sznyt, ale i zabudowania folwarczne z XIV wieku. W pałacowej restauracji jest i wybitna kuchnia, która korzysta z tego, co lokalne.

– Kupujemy warzywa, które uprawiają miejscowi, a także lokalnie wytwarzane sery – mówi Agata Szymańska z Pałacu Mortęgi Hotel&SPA. – Ta współpraca jest dla nas szczególnie cenna, bo wiemy, że mamy sprawdzone źródła. A nasi goście bardzo doceniają to, co lokalne; co pochodzi stąd – z serca Warmii i Mazur. Mamy też nalewki, które przygotowujemy według starych, tradycyjnych receptur.

Warto w Mortęgach zatrzymać się na dłużej – kompleks może być miejscem docelowym (oferuje mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych, ma też stadninę koni) albo bazą wypadową do skansenu w Olsztynku, do Lubawy, której częścią jest stara wieś Lipy (tutaj znajduje się małe sanktuarium Matki Boskiej Lipskiej). A może tak wybrać się na poszukiwania najpiękniejszych mazurskich kapliczek? Tych w okolicy nie brakuje, przy mortęskim pałacu jest jedna z nich.

No i przy okazji, kto nie zachwyci się bezkresem mazurskich krajobrazów? – Tęsknimy czasem za światem, który nie jest wypełniony elektroniką, który jest oswojony, w którym można się zagubić – przekonuje Antoni Bartosz. – On jest prosty, poukładany, a nie przebodźcowany, jak ten miejski.

Related Itemshotel Mortęgilokalnośćludowośćmoda na ludowośćMortęgiPałac MortęgiPolecaneprowincjatrendy podróżniczeWarmia i Mazury
Warto przeczytać
28 kwietnia 2026
Redakcja Sukces

Related Itemshotel Mortęgilokalnośćludowośćmoda na ludowośćMortęgiPałac MortęgiPolecaneprowincjatrendy podróżniczeWarmia i Mazury

More in Warto przeczytać

364 000 polskich dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. Potrzebują wsparcia codziennie

Michal Karas13 maja 2026
Read More

Mistrz olimpijski radzi, jak zachęcać do sportu

Magda Nowak13 maja 2026
Read More

Czy dbamy dostatecznie o środowisko?

Karolina Nowakowska1 maja 2026
Read More

Nowy raport o zwyczajach żywieniowych Polaków

Ela Prochowicz25 kwietnia 2026
Read More

Arytmia w sercu zawsze oznacza chorobę?

Karol Pisarski20 kwietnia 2026
Read More

Jakie są sekrety szczęścia?

Dagna.Starowieyska27 marca 2026
Read More

Pewien produkt znika ze sklepów. Polki i Polacy to doceniają

Michal Karas24 marca 2026
Read More

Zmienia się rozumienie macierzyństwa

Sylwia Cukierska23 marca 2026
Read More

Jacek Kaczorowski: Dbajmy o bliskość codziennie!

Dagna.Starowieyska20 marca 2026
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Agnieszka Król: Motywują mnie małe zwycięstwa każdego dnia
    W praktyce14 maja 2026
  • Za co świat lubi Polskę? I co na tym zyskujemy
    W teorii13 maja 2026
  • Agnieszka Król: Kobiecość to nasz największy atut!
    W praktyce7 maja 2026

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version