Marta Korzeniak, działaczka w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki o pomocy zwierzętom i ważnych zmianach systemowych, w tym o zakazie hodowli zwierząt na futro.

Proszę opowiedzieć naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, czym zajmują się Otwarte Klatki.
Marta Korzeniak, Menadżerka Kampanii w Otwartych Klatkach: W Otwartych Klatkach prowadzimy działania, które mają zmienić los zwierząt hodowanych przemysłowo. Chcieliśmy połączyć empatię i naturalną potrzebę pomocy z pragmatyzmem, dlatego postanowiliśmy pomagać właśnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne i gdzie możemy pomóc największej liczbie zwierząt. Zależy nam na tym, żeby wprowadzać zmiany systemowe i biznesowe – staramy się zmieniać przepisy chroniące zwierzęta, współpracujemy z firmami w celu wycofania jaj klatkowych, dążymy też do poprawy warunków kurcząt hodowanych na mięso. Poza tym dbamy o to, żeby temat był obecny w debacie publicznej, i pomagamy w budowaniu silnego ruchu na rzecz zwierząt na całym świecie.
Zeszły rok zakończył się sukcesem, który zwieńczył wiele lat pracy wielu zaangażowanych w to osób – od aktywistów, przez osoby publiczne, po polityków – w Polsce został wreszcie wprowadzony zakaz hodowli zwierząt na futro. To były działania, które w Otwartych Klatkach prowadziliśmy od momentu powstania stowarzyszenia w 2012 roku.
Jaka była Pani rola w tym sukcesie, jak wygląda Pani praca na co dzień?
Trzeba wyraźnie podkreślić, że na ten sukces pracowały tysiące osób na przestrzeni ostatnich 20–30 lat. Moja praca była jedną z wielu cegiełek budujących ten społeczny sprzeciw wobec cierpienia zwierząt na fermach futrzarskich. Do momentu wprowadzenia zakazu moją rolą była koordynacja kampanii w Otwartych Klatkach, czyli bliska współpraca z naszym zespołem śledczym, komunikacyjnym i politycznym, abyśmy mieli spójną strategię i stale zwiększali szansę na to, że zakaz hodowli zwierząt na futro wejdzie w życie. Ostatnie dwa lata kampanii były dla mnie czasem głębszego zanurzenia w rzecznictwie politycznym – zwłaszcza w 2025 roku jeździłam regularnie do Sejmu, spotykałam się z posłami i posłankami i opowiadałam o projekcie ustawy, upewniałam się, że politycy mają wszystkie najbardziej aktualne informacje o przemyśle futrzarskim, brałam udział w posiedzeniach parlamentarnych zespołów i posiedzeń Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt. W tym samym czasie zbudowaliśmy społeczność osób wspierających kampanię, a moim zadaniem było utrzymywać kontakt z zaangażowanymi osobami, przekazywanie im najnowszych informacji, dzielenie się planami i dostarczanie zadań do zrealizowania (jak pisanie maili do posłów z wyrażeniem poparcia dla zakazu). Obecnie jesteśmy na etapie zamykania kampanii oraz wspierania działań na rzecz zakazu hodowli zwierząt na futro w Unii Europejskiej, a co dalej – zobaczymy.

Jak przeciętny Czytelnik i Czytelniczka mogą wesprzeć Wasze działania?
Jest kilka sposobów na wspieranie naszych działań. Można dołączyć do wolontariatu lub nawet aplikować do pracy na pełen etat – w każdym roku prowadzimy kilka rekrutacji, wszystkie informacje są na naszej stronie. Jako organizacja pozarządowa utrzymujemy się wyłącznie dzięki darowiznom i grantom, dlatego zachęcam do przekazywania 1,5% podatku na nasze działania, można nas też wspierać stałą darowizną. Zawsze też powtarzam, że każde wsparcie w przestrzeni publicznej jest na wagę złota – komentowanie i udostępnianie naszych postów, podpisywanie petycji, angażowanie się w skoordynowane akcje (jak pisanie maili do wskazanego polityka czy firmy) – te wszystkie działania pomagają budować silny ruch społeczny, który dąży do poprawy losu zwierząt gospodarskich.
A co Panią motywuje do pracy na rzecz takich zwierząt?
Wszystkie zwierzęta były i są dla mnie ważne, odkąd pamiętam. Zdecydowałam się jednak na pracę na rzecz zwierząt gospodarskich, bo skala ich cierpienia jest ogromna, a to, czego doświadczają, jest schowane za wysokimi murami ferm i niedostępne dla większości ludzi. Łatwiej więc to cierpienie ignorować, mimo że to tak samo czujące istoty jak psy, koty i inne zwierzęta towarzyszące. Jako społeczeństwo poświęcamy jednak znacznie mniej uwagi, czasu i zasobów na pomaganie kurom, świniom czy krowom, dlatego tak ważne jest, by ten ruch społeczny budować. Aby, z jednej strony, dawać kolejnym osobom wiedzę i narzędzia do wspierania zmian polepszających los zwierząt, a z drugiej – pokazywać, że aktywizm może być sposobem na życie, może być pełnoetatową pracą. Zawsze powtarzam, że my, jako aktywiści „etatowi”, jesteśmy narzędziem w rękach społeczeństwa, reprezentujemy głos tysięcy osób, które domagają się lepszego traktowania zwierząt. To ogromny zaszczyt i przywilej móc pomagać zwierzętom w ten sposób, ale też duża odpowiedzialność, bo chcemy działać skutecznie i jednocześnie nie zawieść zaufania ludzi, którzy nas wspierają.
Już tak bardziej bezpośrednio – do pracy motywuje mnie przede wszystkim widok zwierząt uratowanych od śmierci. Widzę, jak złożona jest ich psychika, behawior, jak są inteligentne, sprytne. Mają bogate życie wewnętrzne, które jest im całkowicie odbierane w masowym chowie. Nie zgadzam się na to. I właśnie ta mieszkanka ciepła, jakie płynie z obserwowania zwierząt, oraz złości i poczucia ogromnej niesprawiedliwości i krzywdy, jaką im wyrządzamy, daje mi siłę i napęd do działania.
I na koniec kilka słów o planach na najbliższe miesiące i największych wyzwaniach, które stoją przed Panią i organizacją.
Będziemy na pewno monitorować przebieg wygaszania się przemysłu futrzarskiego w Polsce, jesteśmy również zaangażowani w działania mające na celu wprowadzenie unijnego zakazu hodowli zwierząt na futra. W kwestii dobrostanu zwierząt gospodarskich jest wciąż bardzo wiele do zrobienia. Wśród naszych priorytetów są odejście od klatkowego chowu kur niosek oraz wyeliminowanie najbardziej okrutnych praktyk z hodowli kurczaków mięsnych, jak chów ras szybkorosnących. Mówimy tutaj o ogromnej liczbie zwierząt – to ok. 34 mln kur niosek trzymanych w klatkach i ponad 1,5 miliarda kur mięsnych zabijanych każdego roku.

Po więcej informacji o działalności Otwartych Klatek zapraszamy tutaj:
#SukcesJestKobietą, #OtwarteKlatki, #zwierzęta, #kury
Źródło: materiał promocyjny Partnera
Fot. Andrew Skowron

Facebook
RSS