Pamiętaj, że pewność siebie to mięsień. Nie budzisz się pewnego dnia jako pewna siebie osoba. Budujesz to stopniowo, małymi krokami, codziennymi wyborami na rzecz odwagi. Każdy raz, gdy mówisz to, co myślisz na spotkaniu. Każdy raz, gdy negocjujesz wyższą stawkę. Każdy raz, gdy stawiasz granicę. To wszystko buduje ten mięsień.

Jak my, kobiety, możemy budować zdrową pewność siebie, niezbędną do osiągania sukcesów zawodowych?
Agnieszka Król, właścicielka i założycielka sieci biur rachunkowych IDEA z obsługą w języku polskim, angielskim i włoskim oraz Felice Finance: O, to pytanie jest mi szczególnie bliskie! Bo widzę codziennie młode kobiety – błyskotliwe, utalentowane, pełne potencjału – które powstrzymuje właśnie ten głos w głowie: „Nie jestem wystarczająco dobra”, „Nie mam odpowiednich kwalifikacji”, „Kto ja jestem, żeby…”.
Pierwsza rada: przestań czekać na pozwolenie. Nikt nie da ci certyfikatu „jesteś gotowa na sukces”. Nie czekaj, aż poczujesz się w 100% pewna – ta chwila nigdy nie nadejdzie. Mężczyźni aplikują na stanowiska, gdy spełniają 60% wymagań. Kobiety czekają, aż będą spełniać 100%. Zgadnij, kto częściej dostaje te stanowiska? Naucz się działać w niepewności. Każdy projekt, który odważyłam się podjąć mimo obaw, uczył mnie więcej niż trzy lata teorii.
Po drugie: znajdź swoje mentorki i wzory. Przez lata miałam szczęście pracować z niewiarygodnymi kobietami – przedsiębiorczyniami, liderkami, kobietami, które budowały firmy pomimo wszystkich barier. Ich obecność pokazywała mi, że to możliwe. Jeśli nie widzisz kobiet na szczytach w swojej branży, szukaj ich gdzie indziej. Czytaj biografie, słuchaj podcastów, nawiązuj kontakty. A potem – bądź tą mentorką dla innych. Ciągnij młodsze kobiety za sobą w górę.

Po trzecie: buduj sieć wsparcia. Nie musisz wszystkiego robić sama! To jest pułapka, w którą wpadamy jako kobiety – myślimy, że musimy być superbohaterkami, doskonałymi matkami, żonami, córkami i jednocześnie bezbłędnymi profesjonalistkami. Nonsens! Miej swoich ludzi – przyjaciółki, z którymi możesz porozmawiać o porażkach bez oceny. Współpracowniczki, które Cię zrozumieją. Grupy networkingowe, gdzie możesz znaleźć wsparcie. Razem jesteśmy silniejsze.
Po czwarte: celebruj małe wygrane. Prowadzimy listę niepowodzeń w głowie, prawda? Ale kiedy ostatnio zrobiłaś sobie listę sukcesów? Ja mam tzw. „Jar of Awesome” – słoik, do którego wrzucam karteczki z małymi i dużymi sukcesami. Trudna rozmowa zakończona sukcesem? Do słoika. Klient powiedział coś miłego? Do słoika. W trudnych dniach czytam te karteczki i przypominam sobie, że jestem lepsza, niż mi się wydaje.
Po piąte: inwestuj w siebie bez poczucia winy. Szkolenia, kursy, coaching, książki, konferencje – to nie jest marnotrawstwo, to inwestycja w najważniejszy kapitał, jaki masz: siebie. Nie czekaj, aż ktoś Cię wyśle na szkolenie. Wysyłaj się sama. I przestań czuć się winna, że wydajesz na siebie pieniądze czy czas.

Po szóste: zredefiniuj porażkę. Każda z nas poniosła porażki. Ja zamknęłam pizzerię, przeżyłam kryzys w firmie transportowej, miałam projekty, które się nie udały. Każda z tych porażek nauczyła mnie czegoś bezcennego. Porażka to nie koniec – to informacja zwrotna. To kierunkowskaz pokazujący „nie tędy droga”. Kobiety, które odnoszą sukces, nie są wolne od porażek – po prostu nie pozwalają, aby porażka je zdefiniowała.
Po siódme: pracuj nad swoim wewnętrznym dialogiem. Zauważ, jak rozmawiasz sama ze sobą. Czy powiedziałabyś swojej najlepszej przyjaciółce te rzeczy, które mówisz sobie w głowie?
Pewnie nie. Naucz się być dla siebie tak samo wyrozumiała, jak jesteś dla innych. Zmień „Jestem do niczego” na „Mam trudny dzień, ale dam radę”. Zmień „Nigdy mi się nie uda” na „Jeszcze nie wiem jak, ale się dowiem”.

I wreszcie: pamiętaj, że pewność siebie to mięsień. Nie budzisz się pewnego dnia jako pewna siebie osoba. Budujesz to stopniowo, małymi krokami, codziennymi wyborami na rzecz odwagi. Każdy raz, gdy mówisz to, co myślisz na spotkaniu. Każdy raz, gdy negocjujesz wyższą stawkę. Każdy raz, gdy stawiasz granicę. To wszystko buduje ten mięsień.
My, kobiety, mamy w sobie niesamowitą siłę. Mamy empatię, intuicję, umiejętność wielozadaniowości, zdolność do budowania głębokich relacji. To wszystko są supermoce w biznesie! Przestańmy traktować naszą kobiecość jako wadę. To jest nasz największy atut.

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:

Fot. Michał Łepecki do projektu #DolceVita z realizacją na Sycylii, 2025 r.
#SukcesJestKobietą, #DolceVita, #kampania, #Sycylia, #Taormina, #słońce, #kolory, #biuroachunkowe, #finanse, #współpraca
Źródło: Materiał promocyjny Partnera

Facebook
RSS