Pozostaję otwarta na to, co przyniesie życie. Bo czasem najpiękniejsze rzeczy dzieją się nie według planu, ale w przestrzeni między naszymi planami a niespodziankami losu.

Czego życzy Pani sobie zawodowo w najbliższych miesiącach i latach?
Agnieszka Król, właścicielka i założycielka sieci biur rachunkowych IDEA z obsługą w języku polskim, angielskim i włoskim oraz Felice Finance: Mam tyle planów, tyle marzeń! Ale nauczyłam się, że najpiękniejsze rzeczy dzieją się, gdy łączymy ambicję z pokorą, marzenia z realizmem, cel z procesem.
W najbliższych miesiącach chcę przede wszystkim pomyślnie otworzyć te nowe oddziały – w Lublinie, Łodzi, Wrocławiu, na Pomorzu. Ale nie chodzi tylko o fizyczne otwarcie biur. Chcę, żeby każdy z tych oddziałów był prawdziwą wspólnotą, żeby ludzie, którzy tam będą pracować, czuli to samo, co my w głównej siedzibie – tę pasję, to zaangażowanie, ten sens misji. Chcę zbudować zespoły, które będą dumne z tego, co robią.
Marzę o rozwinięciu Felice Finance do momentu, gdy staniemy się naprawdę kluczowym graczem w łączeniu inwestorów między Włochami, Polską i Ukrainą. Widzę przed sobą projekty infrastrukturalne, które zmieniają życie ludzi. Farmy wiatrowe, które dają czystą energię. Inicjatywy kulturalne, które budują mosty. Chcę, żeby za 5 lat ludzie mówili: „Felice Finance? To oni zrobili różnicę”.
Zawodowo marzę o tym, żeby stać się głosem dla przedsiębiorczyń. Chcę dzielić się swoją historią, swoimi lekcjami, swoimi porażkami i sukcesami. Może to będzie książka (taka jak ta!), może seria webinarów, może program mentoringowy. Chcę pokazać młodym kobietom, że można budować biznes z sercem, że można łączyć rodzinę i karierę, że można się potknąć i wstać silniejszą.

Ale jest także coś głębszego, bardziej osobistego. Chcę nauczyć się pracować mądrzej, nie ciężej. Chcę delegować jeszcze więcej. Chcę mieć czas, żeby być strategiem, wizjonerem, a nie gasić codzienne pożary. Chcę zbudować biznes, który działa świetnie nawet gdy mnie nie ma – bo wtedy będzie naprawdę solidny.
Marzę o tym, żeby za kilka lat móc powiedzieć, że pomogłam tysiącom przedsiębiorców zrealizować ich marzenia. Że stworzyłam setki miejsc pracy. Że byłam częścią odbudowy Ukrainy. Że łączyłam kultury i budowałam mosty. Że robiłam różnicę – nie tylko w biznesie, ale w życiach konkretnych ludzi.
I chcę zachować równowagę. To brzmi może prozaicznie, ale to najważniejsze. Chcę rozwijać biznes bez niszczenia zdrowia, relacji, siebie. Chcę, żeby ten sukces był zrównoważony, zdrowy, trwały. Bo czym jest sukces zawodowy, jeśli przychodzi kosztem wszystkiego innego?
Najpiękniejsze jest to, że za rok, za pięć lat, moje marzenia będą inne. Bo z każdym krokiem, z każdym osiągnięciem, horyzont się przesuwa. Pojawiają się nowe możliwości, nowe wyzwania, nowe marzenia. I to jest wspaniałe! To znaczy, że rosnę, że się rozwijam, że życie mnie zaskakuje.
Więc tak – mam konkretne cele. Ale pozostaję otwarta na to, co przyniesie życie. Bo czasem najpiękniejsze rzeczy dzieją się nie według planu, ale w przestrzeni między naszymi planami a niespodziankami losu.

A czego życzyłaby Pani naszym Czytelniczkom i Czytelnikom?
Och, to pytanie dotyka mojego serca! Bo życząc czegoś innym, mówię także o tym, co jest dla mnie najważniejsze.
Życzę Wam przede wszystkim odwagi. Odwagi, żeby marzyć bez limitów. Odwagi, żeby działać mimo strachu. Odwagi, żeby być sobą w świecie, który ciągle mówi, kim powinniście być. Odwagi, żeby spróbować i, jeśli trzeba, odwagi żeby upaść i wstać. Bo prawdziwe życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strefa komfortu.
Życzę Wam wiary w siebie. Tej głębokiej, niewzruszonej wiary, że zasługujecie na sukces. Że możecie. Że jesteście wystarczająco dobrzy, mądrzy, zdolni. Nie czekajcie na czyjeś pozwolenie. Nie czekajcie, aż poczujecie się w 100% gotowi. Zaufajcie sobie i zacznijcie. Reszta przyjdzie po drodze.
Życzę Wam wspaniałych ludzi wokół Was. Bo prawda jest taka – nie robimy tego sami. Znajdźcie swoją wspólnotę. Ludzi, którzy będą wam kibicować, gdy będziecie na szczycie, i podniosą was, gdy upadniecie. Inwestujcie w relacje. To najcenniejszy kapitał.
Życzę Wam równowagi. Niech Wasz sukces nie przychodzi kosztem zdrowia, rodziny, szczęścia. Budujcie kariery, ale nie zapominajcie żyć. Bo na końcu życia nie będziecie żałować, że nie spędziliście więcej godzin w biurze. Będziecie żałować niewykorzystanych chwil z bliskimi, niezrealizowanych pasji, nieprzeżytych przygód.

Życzę Wam porażek. Tak, dobrze przeczytaliście! Bo każda porażka to lekcja. Każde potknięcie to szansa na wzrost. Ludzie, którzy nigdy nie ponoszą porażek, to ludzie, którzy nigdy nie ryzykują, nigdy nie próbują czegoś nowego. Padajcie, ale wstawajcie. Za każdym razem mądrzejsi i silniejsi.
Życzę Wam elastyczności. Świat się zmienia szybciej niż kiedykolwiek. Plany, które dzisiaj wydają się idealne, jutro mogą się dezaktualizować. Bądźcie jak bambus – elastyczni, giętcy, ale nie łamiący się. Nie trzymajcie się kurczowo jednej wizji. Bądźcie otwarci na zmiany, na nowe ścieżki, na niespodzianki życia.
Życzę Wam szczodrości. Dzielcie się swoją wiedzą, czasem, zasobami. Pomagajcie innym wspinać się w górę. Ciągnijcie innych za sobą. Bo prawdziwy sukces to nie ten, który osiągamy sami, ale ten, którym dzielimy się z innymi. Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz. To prawo życia.
Życzę Wam autentyczności. Nie udawajcie kogoś, kim nie jesteście. Świat ma wystarczająco dużo kopii. Potrzebuje oryginałów. Waszej unikalnej perspektywy, waszego głosu, waszej prawdy. Bądźcie sobą – głośno, dumnie, bez przepraszania.

Życzę Wam cierpliwości. Rzeczy, które są warte wysiłku, wymagają czasu. Nie wszystko wydarzy się natychmiast. Nie będzie liniowego wzrostu. Będą płaskowyże, będą spadki, będą momenty, gdy nic się nie dzieje. To normalne. Dajcie sobie czas. Dajcie swoim marzeniom czas na zakiełkowanie.
Życzę Wam pasji. Znajdźcie to, co sprawia, że Wasz puls przyspiesza. Co budzi Was rano z ekscytacją. Czego moglibyście robić godzinami i czuć, że czas zniknął. I potem – miejcie odwagę zamienić tę pasję w życie. Bo życie bez pasji to tylko egzystencja.
I wreszcie – życzę Wam wdzięczności. Za małe rzeczy. Za każdy nowy dzień. Za ludzi, których kochacie. Za lekcje, które daje życie. Za sukcesy i porażki, bo obie uczą. Wdzięczność zmienia perspektywę. Sprawia, że nawet trudne dni stają się znośne. Że widzimy nie to, czego nam brakuje, ale to, co mamy.

Ale najbardziej, z całego serca, życzę Wam szczęścia. Nie tego głośnego, pokazowego sukcesu. Ale głębokiego, cichego zadowolenia. Tego uczucia, gdy kładziesz się spać i myślisz: „To było dobre życie. Kocham. Jestem kochana. Robię różnicę”. To jest prawdziwy sukces.
I pamiętajcie – Wasza historia jest Waszym największym skarbem. Każdy z Was ma coś wyjątkowego do zaoferowania światu. Nie chowajcie tego. Nie pomniejszajcie się. Świat potrzebuje Waszego światła. Więc świećcie. Dumnie. Autentycznie.
I wierzcie mi – jeśli ja mogłam, zaczynając od budki telefonicznej, to Wy też możecie. Każdy z Was może.
Wierzę w Was. Teraz czas, żebyście Wy uwierzyli w siebie.
Z całego serca – powodzenia na Waszej drodze! ❤️

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:

Fot. Michał Łepecki do projektu #DolceVita z realizacją na Sycylii, 2025 r.
#SukcesJestKobietą, #DolceVita, #kampania, #Sycylia, #Taormina, #słońce, #kolory, #biuroachunkowe, #finanse, #współpraca
Źródło: Materiał promocyjny Partnera


Facebook
RSS