• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Agnieszka Król: Moja dewiza to jakość nad ilość!
    • Muzeum Gazowni Warszawskiej: Jak odwaga i kompetencje kobiet zmieniały świat
    • Agnieszka Król: Jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być!
    • Monika Mucha: Konkret, porządek i działanie: to ja!
    • Sabina Szwajca: Mój zespół to moja druga Rodzina!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Agnieszka Król: Motywują mnie małe zwycięstwa każdego dnia
    • Za co świat lubi Polskę? I co na tym zyskujemy
    • Agnieszka Król: Kobiecość to nasz największy atut!
    • Ciąża i macierzyństwo a działalność gospodarcza
    • Spółka czy jednoosobowa działalność? Co wybrać?
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Mięśnie to klucz do zdrowia
    • VII edycja Women’s Fashion Day: Dla każdej kobiety!
    • Women’s Fashion Day ponownie w Krakowie!
    • Lecząc nadciśnienie redukujesz ryzyko demencji?
    • Czy słońce leczy trądzik?
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Hamlet w cieniu transformacji w Narodowym Starym Teatrze
    • 364 000 polskich dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. Potrzebują wsparcia codziennie
    • Mistrz olimpijski radzi, jak zachęcać do sportu
    • Na styku rozrywki, edukacji i wyobraźni: Kosmiczne Ranczo zaprasza!
    • Wystawa #SukcesJestKobietą w Hotelu SWING
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Triki na aktywne życie z bolącymi stawami
    • Uczulenie na jad owadów a psychika
    • Tran dla wegan? Suplementacja zgodna z przekonaniami
    • Botoks dobry w leczeniu migreny?
    • Telefon Zaufania dla osób starszych
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto przeczytać

Pokonałam raka sześciokrotnie!

Pokonałam raka sześciokrotnie!
Redakcja Sukces
25 lipca 2017

„Dziękowałam Bogu za „drugie” życie i możliwość wychowania dziecka. Nawet w najgorszym śnie nie przypuszczałam, że podobną diagnozę usłyszę w życiu jeszcze w sumie pięć razy…” Historia pani Danuty to opowieść o długich latach walki z nowotworami złośliwymi. To także historia o zwycieżaniu, pokonywaniu własnych słabości, wierze i nadziei na lepsze jutro…

Pani Danuta

Nazywam sią Danuta, mam 79 lat a moja historia walki z rakiem ma swój początek już w czasie poczęcia, ponieważ mutację genetyczną odziedziczyłam najprawdopodobniej po własnym ojcu. Urodziłam się w Przemyślu jako czwarte dziecko plutonowego 38. Pułku Strzelców Lwowskich i jego ukraińskiej małżonki. Rodzina żyła pod dostatkiem i wszystko wskazywało na to, że będę miała ładne dzieciństwo i szczęśliwe życie. Jednak los chciał zupełnie inaczej.

Cała rodzina przeprowadziła się na przełomie lat 1938/39 do Warszawy, i kiedy miałam 9 miesięcy, umiera moja mama na opóźnione powikłania poporodowe. Mając dokładnie rok, jestem już zupełną sierotą, ponieważ ojciec zmarł na raka wątroby. Moi rodzice zostali pochowani na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Cztery sieroty zabiera ciocia i wujek i wywożą nas jeszcze przed wybuchem II. wojny światowej razem z ukraińską służącą do ówczesnej Czechosłowacji, gdzie już wszyscy pozostaliśmy na zawsze. Wyrastałam podczas wojny na Zaolziu w straszliwej biedzie, jednak nasza ciocia wywiązała się z zadania przybranej matki jak najlepiej mogła (była prawdziwł bohaterką i poświęciła własne życie osobiste dla naszego dobra…). Po osiągnięciu dojrzałości rozpoczęłam pracę jako instrumentariuszka stomatologa, poślubiłam polskiego autochtona z Zaolzia i urodziłam syna. W wieku 28 lat po raz pierwszy usłyszałam straszliwą diagnozę: złośliwy rak jelita cienkiego.

Były to 60. lata zeszłego stulecia, a w tych czasach był to raczej pewny wyrok śmierci. Idąc na operację do zwykłego szpitala miejskiego w Karwinie, miałam świadomość, że do domu już nie wrócę, a jeżeli tak, to tylko żeby umrzeć. Los się do mnie jednak uśmiechnął. Przeszłam udaną operację, później chemioterapię, otrzymałam rentę inwalidzką i wyzdrowiałam. Obawiałam się nawrotu choroby i przerzutów, ale po 5 latach lekarze stwierdzili, że jestem zupełnie zdrowa i zabrali mi rentę.

Danuta z synem 1957

Wtedy byłam chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Dziękowałam Bogu za „drugie” życie i możliwość wychowania dziecka. Nawet w najgorszym śnie nie przypuszczałam, że podobną diagnozę usłyszę w życiu jeszcze w sumie pięć razy. Gdy miałam 45 lat, pojawił się złośliwy guz macicy. Znowu udana operacja, jednak tym razem już z serią promieniowań jonizujących oraz chemioterapią. Skończyło się rentą inwalidzką, którą już zostawili mi na zawsze.

To nie był koniec koszmaru

Kolejne złośliwe nowotwory można opisać statystycznie w wersji skróconej:

  • w wieku 51 lat złośliwy nowotwór pojawił się w jelicie grubym (udana operacja, seria promieniowań oraz chemioterapia)
  • w wieku 54 lat złośliwy nowotwór zaatakował odbytnicę (udana operacja, seria promieniowań oraz chemioterapia)
  • w wieku 59 lat zdiagnozowano mi raka piersi (mastektomia, seria promieniowań oraz chemioterapia, a pod koniec terapii umiera mi mój mąż na chorobę Alzheimera)
  • w wieku 75 lat usunięto mi złośliwy nowotwór skórny (tym razem tylko zabieg chirurgiczny z miejscowym znieczuleniem…)

Taką statystykę łatwo i szybko się czyta – jednak należy pamiętać, że za każdym razem przeżywałam wszystko od nowa, żegnałam się z życiem i przygotowywałam się na spotkanie z Bogiem. Odbiło się to wszystko oczywiście na mojej kondycji psychicznej. W 2006r. lekarze wysłali mnie na badanie genetyczne, które wykazało u mnie zespół Lyncha (HNPCC). Nareszcie zrozumiałam dlaczego stale powracają mi schorzenia onkologiczne. Od tego czasu corocznie lekarze robią mi kolonoskopię oraz szereg innych badań, żeby jak najwcześniej rozpoznać powstające złośliwe nowotwory, które niestety od czasu do czasu będą się pojawiały do końca życia.

Danuta z mężem

Bóg i lekarze

Podobają mi się biegi w intencji chorych onkologicznie. Ja w swoim życiu niestety nigdy w czymś takim nie uczestniczyłam. Natomiast sześciokrotnie zwyciężyłam w najtrudniejszym maratonie onkologicznym, w którym metą było wyzdrowienie i kontynuacja życia. Pomogła mi w tym rodzina, niezłomna wiara w Boga i opieka wspaniałych lekarzy ze zwykłego miejskiego szpitala. Jeżeli już wspominam lekarzy, to muszę z dumą stwierdzić, że mój lekarz rodzinny oraz chirurg w szpitalu w Kawinie-Raju, który w większości wypadków ratował mi życie skalpelem, to polscy autochtoni z Zaolzia, którzy z pewnością mogliby pracować w najlepszych światowych klinikach.

Jest jeszcze jedna ciekawostka w związku z moimi chorobami. Z racji przebytych chorób nowotworowych, jestem pacjentką przychodni onkologicznej w Karwinie od 1966r. Jestem więc pacjentką z najdłuższym stażem w tego typu przychodni w całych Czechach z anamnezą pokonanych sześciu złośliwych nowotworów w przeciągu 51 lat. Pani onkolog, która aktualnie mną się opiekuje we wspomnianej przychodni onkologicznej w Karwinie, nie było jeszcze w ogóle na świecie, kiedy ja byłam już pacjentką w tej przychodni. Jest to chyba niezły wynik i niezła reklama dla fachowości zaolziańskich lekarzy. Oczywiście zbieg „przypadkowych” okoliczności spowodował, że Pani onkolog w przychodni jest również polskim autochtonem z Zaolzia.

Danuta L.

Zaolzie (R.Czeska)

Related ItemsnowotwórPani DanutaPolecanerakrak piersirak skóry
Warto przeczytać
25 lipca 2017
Redakcja Sukces

Related ItemsnowotwórPani DanutaPolecanerakrak piersirak skóry

More in Warto przeczytać

364 000 polskich dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. Potrzebują wsparcia codziennie

Michal Karas13 maja 2026
Read More

Mistrz olimpijski radzi, jak zachęcać do sportu

Magda Nowak13 maja 2026
Read More

Czy dbamy dostatecznie o środowisko?

Karolina Nowakowska1 maja 2026
Read More

Zakochani w ludowości. Prostota jako odpowiedź na smart świat

Redakcja Sukces28 kwietnia 2026
Read More

Nowy raport o zwyczajach żywieniowych Polaków

Ela Prochowicz25 kwietnia 2026
Read More

Arytmia w sercu zawsze oznacza chorobę?

Karol Pisarski20 kwietnia 2026
Read More

Jakie są sekrety szczęścia?

Dagna.Starowieyska27 marca 2026
Read More

Pewien produkt znika ze sklepów. Polki i Polacy to doceniają

Michal Karas24 marca 2026
Read More

Zmienia się rozumienie macierzyństwa

Sylwia Cukierska23 marca 2026
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Agnieszka Król: Motywują mnie małe zwycięstwa każdego dnia
    W praktyce14 maja 2026
  • Za co świat lubi Polskę? I co na tym zyskujemy
    W teorii13 maja 2026
  • Agnieszka Król: Kobiecość to nasz największy atut!
    W praktyce7 maja 2026

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version