Anita Petryszyn – „Od piętnastu lat tworzę piękno w różnych formach – jako artystka ekspertka medycyny estetycznej, mistrzyni makijażu permanentnego. Dziś wiem, że najpiękniejszym dziełem, jakie możemy stworzyć, jest życie w zgodzie ze sobą.”
Co Polka potrafi najlepiej?
Anita Petryszyn, artystka plastyk, promotor zdrowia, socjoterapeuta i kosmetolog. Założycielka Biomedica Clinic & SPA, międzynarodowa mistrzyni makijażu permanentnego oraz autorka innowacyjnych technik mikropigmentacji. Laureatka licznych prestiżowych nagród branżowych, łączy artystyczną precyzję, wiedzę z zakresu zdrowia i kosmetologii oraz wieloletnie doświadczenie, tworząc nowoczesne podejście do piękna, estetyki i świadomej pielęgnacji:
Myślę, że Polka przede wszystkim potrafi odnajdywać siłę tam, gdzie inni widzą przeszkody. Potrafimy być przedsiębiorcze, odważne i niezwykle kreatywne. Łączymy wiele ról jednocześnie – jesteśmy liderkami, matkami, partnerkami, artystkami, przedsiębiorczyniami – i robimy to z ogromnym zaangażowaniem.
Dla mnie #PolkaPotrafi oznacza kobietę, która nie czeka na idealny moment. Tworzy go sama. Potrafi przekuć marzenia w konkretne działania, a trudności traktuje jak lekcję, nie jak porażkę.
Co Pani ostatnio zrealizowała, na finalny widok czego mogłaby Pani bez mrugnięcia okiem powiedzieć: „Tak, #PolkaPotrafi, dokonałam niemożliwego!”?
Paradoksalnie nie chodzi o kolejny sukces zawodowy, choć od piętnastu lat z ogromną satysfakcją rozwijam Biomedica Clinic i każdego dnia pracuję z ludźmi, pomagając im odzyskiwać pewność siebie.
Największym zwycięstwem było odzyskanie samej siebie – po jednym z najtrudniejszych momentów w moim życiu osobistym i rodzinnym, który pokazał mi, że prawdziwy sukces zaczyna się tam, gdzie odzyskujemy wewnętrzny spokój, równowagę i odwagę, by znów żyć w zgodzie ze sobą.
Dziś wróciłam do sztuki. I właśnie ten powrót uświadomił mi, że sukces nie polega wyłącznie na nieustannym zdobywaniu kolejnych szczytów. Czasem największym sukcesem jest odwaga, by wrócić do miejsca, z którego kiedyś wyruszyliśmy.
To było moje osobiste „dokonałam niemożliwego”. Bo odzyskałam część siebie, której przez lata brakowało.

Jak według Pani możemy szukać rozwiązań w swoim biznesie w tak zmieniającej się rzeczywistości?
Zmiana przestała być wyjątkiem – stała się codziennością. Dlatego przedsiębiorca nie może dziś opierać się wyłącznie na doświadczeniu. Musi nieustannie się uczyć, obserwować świat i mieć odwagę zmieniać kierunek.
Od lat powtarzam, że największą inwestycją nie są urządzenia ani technologie, ale rozwój osobisty. Rynek się zmienia, trendy się zmieniają, oczekiwania klientów również. Jeżeli sami nie będziemy się rozwijać, biznes zatrzyma się razem z nami.
Jednocześnie warto pamiętać, że nie każda nowość jest dobra. Trzeba umieć oddzielić modę od wartości i podejmować decyzje zgodne z filozofią swojej marki.
AI. Pomaga, przeszkadza, a może inspiruje?
Myślę, że sztuczna inteligencja jest tym, czym uczyni ją człowiek.
Może być ogromnym wsparciem. Potrafi uporządkować informacje, przyspieszyć analizę, zainspirować do nowych pomysłów. Sama korzystam z niej jako narzędzia, które oszczędza czas i pozwala spojrzeć na pewne kwestie z innej perspektywy.
Ale jest jedna rzecz, której AI nie posiada. Nie ma odpowiedzialności. Nie ponosi konsekwencji swoich decyzji. Dlatego uważam, że przyszłość nie należy ani do ludzi, ani do sztucznej inteligencji. Przyszłość należy do ludzi, którzy mądrze potrafią z niej korzystać.
Czego sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi według Pani?
Nigdy nie zastąpi ludzkiej wrażliwości. Na codzień pracuję z pacjentami i wiem, że pacjent przychodzi do gabinetu nie tylko po zabieg. Bardzo często przychodzi po zrozumienie, wysłuchanie i poczucie bezpieczeństwa.
Nie wystarczy wiedzieć, jak coś poprawić. Trzeba jeszcze wiedzieć, kiedy tego nie robić. To wymaga doświadczenia, intuicji i odpowiedzialności. Podobnie jest w sztuce. Można wygenerować obraz. Nie można wygenerować historii człowieka, która stoi za każdym pociągnięciem pędzla.
Technologia może tworzyć obrazy. Człowiek tworzy znaczenia.

Jak prowadzić swoją firmę i markę we współczesnym świecie i nie zwariować?
Myślę, że największym luksusem naszych czasów jest umiejętność zatrzymania się. Przez wiele lat wydawało mi się, że dobry przedsiębiorca powinien być dostępny przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Dzisiaj wiem, że zmęczony lider nie podejmuje dobrych decyzji. Dlatego nauczyłam się chronić swoją energię.
Malowanie stało się dla mnie czymś więcej niż pasją. Jest przestrzenią, w której odzyskuję równowagę. To właśnie tam przypominam sobie, że kreatywność nie rodzi się z pośpiechu. Prowadzenie firmy przypomina trochę tworzenie obrazu. Nie wszystko trzeba namalować jednego dnia.
Najważniejsze jest to, żeby wiedzieć, jaki obraz chce się zostawić po sobie.
Jakie są według Pani trzy najważniejsze zasady w obecnym świecie, które pomagają odnieść zawodowy sukces?
Pierwsza to autentyczność. Dzisiaj ludzie nie kupują wyłącznie usług. Kupują zaufanie. Kupują wartości. Kupują człowieka.
Druga to odwaga do ciągłego rozwoju. Niezależnie od liczby zdobytych nagród czy lat doświadczenia zawsze pozostaję uczennicą. Uważam, że moment, w którym przestajemy się uczyć, jest początkiem naszego zawodowego cofania się.
Trzecia to pokora. Im dłużej pracuję z ludźmi, tym bardziej wiem, że sukces nie daje prawa do wyższości. Daje większą odpowiedzialność.
Wierzę, że prawdziwy sukces nie polega na tym, jak wysoko się wspięliśmy. Polega na tym, ilu ludzi dzięki nam uwierzyło, że oni również mogą.

Fot. Maciej Grochala
Po więcej informacji zapraszamy na stronę:
https://www.facebook.com/LubuskieSPA

Facebook
RSS