• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Irena Nowysz: TalentPLUS w projekcie #SukcesJestKobietą
    • Dr Ewa Rybicka: Zdrowe spojrzenie na piękno
    • Alina Grodzicka w gronie Liderek biznesu w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Sabina Stubba-Wolska na kartach książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    • Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Kilka tricków na to, by uczyć się lepiej
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Coraz częściej młodzi chorują na serce. Dlaczego?
    • Cukier równa się próchnica
    • Warto wiedzieć: zdrowie a niska temperatura
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy
    • Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu
    • Dlaczego warto czytać dzieciom, nawet niemowlętom
    • Pamiętaj, że w górach lęk może przerodzić się w panikę
    • Błędne koło uzależnienia od alkoholu
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Najlepsza kołdra dla roślin zimą
    • Kto ma zimą problemy ze snem?
    • Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt
    • Palenie fajki wodnej wcale nie jest nieszkodliwe
    • Czy lepsze są częste przerwy czy regularne ćwiczenia?
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto odwiedzić

Sukces on Tour: Bajkowa posiadłość z cierpieniem w tle

Sukces on Tour: Bajkowa posiadłość z cierpieniem w tle
Michal Karas
25 grudnia 2019

Być w Luizjanie i nie odwiedzić żadnej z tutejszych plantacji to jak pominąć historię tego stanu w ogóle. A robić tego nie wypada z szacunku nie tyle do dorobku stanu, co do ogromu cierpienia koniecznego, by ten dorobek zbudować.

Ponieważ w Nowym Orleanie mieliśmy parę dni na złapanie oddechu przed dalszą drogą, pozwoliliśmy sobie wypuścić się poza miasto, do jednej z kilkunastu historycznych posiadłości, które można dziś zwiedzić. W końcu historia i Luizjany, i Stanów Zjednoczonych w sporej mierze sprowadza się do mechanizmu, który tu został zachowany w postaci plantacji-muzeów. Mówimy o dobrobycie jednych zbudowanym na krzywdzie innych.

Plantacji „białego złota”, czyli cukrodajnej trzciny, wokół Nowego Orleanu funkcjonowały setki. Każda w postaci bardzo wąskiej, ale długiej działki z dostępem do Missisipi na jednym końcu. To gwarantowało szybki transport zbiorów i ich sprzedaż. A że klimat Luizjany jest dla trzciny wymarzony, włodarze tych ziem mieli do zgarnięcia niemały majątek.

W cieniu potężnych dębów

Do dziś przetrwało kilkanaście istotnych plantacji, których tereny można zwiedzić i poczuć choć trochę, jak wyglądało życie w Luizjanie w XIX wieku. My wybraliśmy tę najbardziej spektakularną, która grała choćby w „Wywiadzie z wampirem”, czyli Oak Alley Plantation. Jej znakiem rozpoznawczym jest uwieczniona już w nazwie reprezentacyjna aleja 28 gigantycznych dębów wirginijskich. Ta roślina występuje naturalnie tylko tutaj, na południowym wschodzie USA.

I zatrzymajmy się na chwilę przy samych drzewach, ponieważ posadzono je długo zanim powstało tu jakiekolwiek zabudowanie, jeszcze w XVIII wieku. Nie wszystkie istniejące dziś okazy pochodzą z tego okresu, ale kilka rzeczywiście ma już sporo ponad 200 lat, co samo w sobie jest imponujące. Młodsze to drzewa w większości XIX-wieczne, posadzone w chwili powstania głównego domu, który stoi od 1839.

Główna aleja dębowa przez dziesięciolecia była modelowana w taki sposób, by drzewa niemal tworzyły zwarte sklepienie nad 240-metrową alejką prowadzącą gości do głównego wejścia domu. Założenie jest zresztą kontynuowane za willą, gdzie kolejne dęby ciągną się na ok. 150 metrów. Wrażenia z przebywania w cieniu tych niebywałych, gigantycznych roślin przywodzą na myśl bardziej świat fantastyki niż ten znany nam na co dzień.

Krótkotrwały przepych Romanów

Gdy dęby już stały, w 1836 roku plantację przejął Jacques Roman, brat tzw. „Króla Cukru”. Obaj posiadali wiele plantacji, odpowiadając za duży odsetek całej produkcji cukru wokół Nowego Orleanu. Jacques zażyczył sobie domu w stylu Greek Revival, z charakterystycznymi kolumnadami z wykończeniami doryckimi na froncie i tyle. Ponieważ ten trend architektoniczny nie miał szczególnie długiego życia i licznej reprezentacji, willa pozostaje jednym z wiodących jego przykładów w Luizjanie. Architektura była jedną z przyczyn nadania temu miejscu statusu zabytku chronionego prawem federalnym USA.

Wewnątrz willa skupia się wokół przestronnego głównego holu wysokiego na dwa piętra. W oryginale całość była efektownie wykończona marmurami i stiukami, ale z tamtych materiałów na przestrzeni czasu nie zostało wiele – dziś podłogi są drewniane. Przyczyną był fakt, że wspomniany już Jacques Roman nie nacieszył się posiadłością, zmarł w 1848.

Po nim kontrolę nad plantacją przejęła żona, która niemal doprowadziła ją do ruiny finansowej. Dzieła zniszczenia dopełniła wojna secesyjna, wskutek której rynek cukrowniczy niemal się załamał. Rodzina Romanów nie była w stanie utrzymać zadłużonej posiadłości i już w 1866 trafiła na sprzedaż. Zdjęć z wnętrza nie możemy Wam niestety pokazać, ponieważ obowiązuje zakaz ich wykonywania.

Budowa na cudzym bólu

Ta część opowieści bardzo nie podoba się wielu białym Amerykanom (poważnie, żalą się o tym choćby w recenzjach na facebooku), którzy woleliby poświęcić całe zwiedzanie na opowieści o lawendowej sypialni czy wentylowanej jadalni w północno-wschodnim narożu domu. Jednak znaczną część wizyty w Oak Alley należy poświęcić okolicznościom, które do powstania i funkcjonowania posiadłości doprowadziły. W krótkim czasie istnienia plantacji (1836-1866) przewinęło się przez nią ponad 200 niewolników, z których wielu nie dożyło wolności po wojnie secesyjnej.

Niewolnicza, przymusowa praca leży dosłownie u podstaw domu, bowiem willę sfinansowano z kredytu, jaki Jacques Roman zaciągnął pod zastaw swoich niewolników. Następnie ci sami ludzie byli zmuszeni do wykonywania i układania cegieł, z których powstał dom.

Zachowały się zresztą skoroszyty, w których niewolnicy są inwentaryzowani jak trzoda chlewna, co najwyżej z imieniem, szacowaną wartością i ewentualnymi notatkami na temat wad/zalet. Przedmiotowe traktowanie zaczynało się już w dzieciństwie, nawet dla dzieci były tu specjalne, małe kajdany. Niewolnicy, którzy mieszkali w ok. 12 chatkach za głównym domem, nie byli jednak traktowani równo – najgorzej mieli pracownicy polowi, zmuszani do najcięższej pracy. Na lepsze traktowanie mogli liczyć woźnice czy kuchty, a najlepsze życie czekało obsługę domu, która – choćby dla samopoczucia gospodarzy i gości – musiała wyglądać na zadbaną i dożywioną.

Na plantacji znaleźć możemy tzw. szpital, gdzie w zasadzie niczego nie leczono, a rozwiązaniem większości urazów była przymusowa amputacja kończyn. Są też kotły do prania i gotowania jedzenia dla służby, ubrania i wyposażenie domków. Całość sprawia mocno ponure, przytłaczające wrażenie – mówimy przecież o czasach wcale nieodległych, a jedni ludzie traktowali innych w najlepszym wypadku jak żywy inwentarz.

Można spojrzeć na to inaczej?

Większość plantacji można obejść samodzielnie, bez towarzystwa obsługi. Jednak do głównego domu wchodzi się jedynie w grupach i z przewodnikiem. Tu spytaliśmy naszą przewodniczkę, młodą Afroamerykankę, jak ona czuje się opowiadając o czymś tak bolesnym dla jej przodków. Wyjaśnienie było bardzo budujące.

Stara się patrzeć na plantację jako pokaz tego, co nawet w skrajnym upodleniu, można osiągnąć. Trzeba przecież pamiętać, że spektakularnie poprowadzone gałęzie dębów to efekt wielkiej ogrodniczej pracy. Główny ogrodnik domu Romanów, którego nazywano po prostu Antoine, doczekał się zresztą niemałej sławy – jego umiejętności były znane w całej Luizjanie i przewyższały wolnych, białych ogrodników.

Co więcej, w obliczu niemocy swoich wolnych i wykształconych konkurentów, Antoine samodzielnie – w przerwach od innych obowiązków – opracował komercyjną odmianę orzechów pekan (dzikie miały zbyt twarde skorupy, by je sprzedawać), nagrodzoną następnie na światowym Expo 1876 w Pensylwanii.

Zaplanuj swoją wizytę

Jeśli rozważacie Nowy Orlean jako cel podróży, zdecydowanie polecamy odłożyć kilka godzin również na to miejsce. Ponieważ to ponad 50 mil od centrum miasta, najlepiej mieć wypożyczone auto. Wtedy płaci się tylko za bilet wstępu (25$ od osoby dorosłej). Bez samochodu trzeba zapłacić ok. 50$ lub więcej, wtedy podróżuje się autobusem z Canal Street.

Dojazd we własnym zakresie ma jedną dużą zaletę: można lepiej dobrać porę wyjazdu. W Oak Alley zdecydowanie najlepiej być wtedy, gdy nie ma dużego ruchu, np. w okolicach południa lub jeszcze wcześniej. Wtedy zwiedzających jest mało i przy oprowadzaniu po domu nie ma pośpiechu – można dopytać, zatrzymać się w pomieszczeniach na dłużej, a przewodnicy zdradzają więcej ciekawostek. Gdy jest bardzo tłoczno, trzeba się liczyć z pośpiesznym przechodzeniem między pomieszczeniami.

Related ItemsLuizjanaNowy OrleanOak Alley PlantationplantacjaPolecanerasizmsegregacja rasowaSukces on TourUSA
Warto odwiedzić
25 grudnia 2019
Michal Karas

Related ItemsLuizjanaNowy OrleanOak Alley PlantationplantacjaPolecanerasizmsegregacja rasowaSukces on TourUSA

More in Warto odwiedzić

Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy

Aneta Zadroga5 stycznia 2026
Read More

Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu

Dagna.Starowieyska31 grudnia 2025
Read More

Historia na Halloween: Hotel, w którym powstało LŚNIENIE!

Aneta Zadroga13 października 2025
Read More

Beata Nadzieja-Szpila: Wolność zaczyna się w sercu

Michal Karas29 września 2025
Read More

Islandia Północna: Magia elfów zaklęta w klifach

Magda Dzik-Kordas27 sierpnia 2025
Read More

Zapraszamy na Jesienny Wypoczynek w Hotelu Białowieski Conference Wellness & SPA!

Michal Karas13 sierpnia 2025
Read More
Isola Bella - rajska plaża w Taorminie

La Dolce Vita: Isola Bella, perła w koronie Taorminy

Michal Karas9 sierpnia 2025
Read More

Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie dołączyło do kampanii #JestemPewna!

Michal Karas21 lipca 2025
Read More

Hyatt Place Krakow: Miejsce, gdzie możesz być sobą. #WhySettle

Michal Karas21 lipca 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    W praktyce5 stycznia 2026
  • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    W teorii23 grudnia 2025
  • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    W praktyce18 grudnia 2025

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version