• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Irena Nowysz: TalentPLUS w projekcie #SukcesJestKobietą
    • Dr Ewa Rybicka: Zdrowe spojrzenie na piękno
    • Alina Grodzicka w gronie Liderek biznesu w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Sabina Stubba-Wolska na kartach książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    • Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Treningi HIIT pomaga na chorobę Parkinsona
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Coraz częściej młodzi chorują na serce. Dlaczego?
    • Cukier równa się próchnica
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy
    • Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu
    • Dlaczego warto czytać dzieciom, nawet niemowlętom
    • Pamiętaj, że w górach lęk może przerodzić się w panikę
    • Błędne koło uzależnienia od alkoholu
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Szkoła La Mancha świętuje 15-lecie!
    • Polacy bywają na bakier z higieną
    • Najlepsza kołdra dla roślin zimą
    • Kto ma zimą problemy ze snem?
    • Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto przeczytać

Dzień z życia kioskarki

Dzień z życia kioskarki
Karolina Nowakowska
5 listopada 2015

Komunistyczne wywody, „pierd…” bilety, lekcje kultury, goły obywatel, braki w mózgu, nagi schizofrenik, gadatliwe staruszki i kioskowi amanci… Czyli kilka historii prosto spod kioskowej budki

Kiosk. Mała, najczęściej „przyprzystankowa” budka. Bilety, papierosy, słodycze, gazety i wiele innych niezbędnych drobiazgów, których nabycie jest konieczne, zanim wsiądzie się do komunikacji miejskiej. Żule, starsze panie, gimnazjaliści, eleganccy mężczyźni, panie domu, staruszkowie – korzystający z kiosków to cały przekrój ludzi i osobowości. Ciekawy o tyle, że z każdą z tych grup łączą się całkiem interesujące historie. Bo z budki „kioskarki” widać naprawdę sporo.

„Śmieciarz”
Zwyczajny dzień w pracy. Czwartek. Kilka minut po 15. Zaczyna się popołudniowy ruch.
Pod samo okienko kiosku podjeżdża szybkie auto. Zajmuje prawie całą zatoczkę dla autobusów. Wysiada z niego młody, wystylizowany mężczyzna i prosi o modne papierosy. Nie zdążył jeszcze zapłacić, kiedy decyduje się rozpakować świeżo zakupioną paczkę „fajek”. Mały kłopot ma tylko z wyrzuceniem opakowania. Co robi? Postanawia wsadzić swą pokaźną dłoń wgłąb okienka kioskowego i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zostawić swoje śmieci mnie – w prezencie. Nie chce mu się chyba zauważyć kosza na śmieci, który w końcu stoi cały metr od niego…

„Kioskowy” rozkład jazdy
Poniedziałkowy przedpołudnie. Dzień przed Świętem Zmarłych.Tłumy ludzi na ulicach i przystankach. Do okienka podchodzi elegancka pani w średnim wieku:
– Jak jutro jeżdżą autobusy? (zapomniała pewnie o „dzień dobry” i „przepraszam, chciałam o coś zapytać”).
– Przykro mi, ale nie wiem – odpowiadam. – Ale proszę sprawdzić na rozkładzie jazdy autobusów na przystanku, tam powinna być informacja.
– Jak to pani nie wie? – słyszę w odpowiedzi od wyraźnie podirytowanej kobiety.
– Proszę pani, ja nie jestem punktem informacyjnym i nie posiadam w kiosku informacji na temat jazdy autobusów.
– Ale skoro pani tutaj pracuje, to chyba powinna pani takie rzeczy wiedzieć? – mówi, teraz już bardzo rozgniewana, rozmówczyni.
– Czy chciała pani coś kupić?
– Jak pani jest taka bezczelna, to ja nie będę tu nic kupować! – słyszę w odpowiedzi…

Komunistyczny kiosk
8 rano. Sobota. Rozpoczynam kolejny długi weekend w pracy. Nagle do okienka podchodzi miły staruszek, który wypala do mnie jak z armaty:
– „Nasz Dziennik” jest?
– Niestety nie ma już, proszę pana.
– Jak to nie ma? Przecież jest dopiero 8 rano?
– Wiem, że jest wcześnie, ale już zdążył się sprzedać.
W odpowiedzi słyszę coś, czego wcale się nie spodziewam.
– Co za komunistyczny kiosk!
Wyraźnie wyprowadzony z równowagi dziadziuś odchodzi.

„Pier…” twoje bilety
Środowe popołudnie. Kolejny dzień, jak co dzień. Podchodzi do kiosku zadbany mężczyzna, około 40-tki.
– 7 biletów – mówi (nie prosi).
Myślę sobie: „Pan jest raczej mało uprzejmy”. Ale zaciskam zęby i zaczynam liczyć bilety.
Nagle słyszę, okraszoną zdenerwowaniem wiązankę. Kolejność wyrazów może nieco różnić się od tej w rzeczywistości:
– Kur.., ja pierd…, autobus jedzie, moje bilety! No kur.., nie zdążę!
Myślę sobie: „Pewnie się przesłyszałam i ten pan na pewno nie mówi tego do mnie”.
No i niestety rozczarowanie. Podnoszę wzrok i czuję mordercze spojrzenie skierowane wprost na mnie! Ścisnęło mnie w dołku ze zdenerwowania.
– Proszę pana, bardzo proszę przestać przeklinać, bo w przeciwnym razie nie sprzedam panu biletów – mówię najspokojniej, jak potrafię.
– Ale przecież szybciej! O co ci chodzi? – słyszę w odpowiedzi.
– Jeśli nie zmieni pan tonu i nie zacznie się odnosić do mnie z kulturą, to ja nic panu nie sprzedam. A poza tym, nie pamiętam, żebyśmy przeszli na „ty” – odpalam wreszcie.
Na co słyszę:
– To ja pierd… twoje bilety! Co ty mi tu gówniaro będziesz wygadywać!
Biletów oczywiście nie sprzedałam…

No, bilet!
– Bilet! – mówi pewien gimnazjalista.
– Ale co bilet? – pytam.
– No bilet!
– Ale ja nie rozumiem, co to znaczy „bilet!” Patrzy na mnie, jak na idiotkę, w kolorze blond.
– No bilet chcę! Ulgowy!- idzie w zaparte.
Stwierdzam, że dalsza „lekcja kultury” chyba nie ma sensu.
– Rozumiem, że chciałeś „prosić” o bilet ulgowy tak?
– No tak! – słyszę na odchodne.
Jaka ja jestem niedomyślna…

Obywatelska postawa
Mroźny wtorkowy poranek. Na zewnątrz termometry wskazują około -20 stopni Celsjusza. Jest naprawdę bardzo zimno, więc wszyscy poubierani w najcieplejsze płaszcze, kurtki, czapki…
Nagle moją uwagę przykuwa młody mężczyzna, którego przez szybę kiosku dostrzegam na przystanku obok. Siedzi, ubrany tylko w sweter, jest bez butów i ma gołe stopy. Widok bardzo dziwny, a zarazem niepokojący, bo przecież on w każdej chwili może zamarznąć. Wychodzę z kiosku, żeby zapytać, czy wszystko jest z nim w porządku. I tu zdziwienie. Na przystanku pełnym ludzi, nikt nie wykazuje odrobiny zainteresowania. Pytam więc panią, która stoi obok niego, czy zadzwoniła może już na pogotowie, bo prawdopodobnie ten człowiek potrzebuje jakiejś pomocy. Na co słyszę w odpowiedzi, oczywiście z wielką pretensją w głosie: „Niech pani sama zadzwoni, jak pani chce! Przecież to pani kiosk! Ja nie mam telefonu!”.
Jej odpowiedź sprawia, że rozdziawiam na dłuższą chwilę buzię ze zdziwienia. Wychodząc z zamyślenia dostrzegam, że roznegliżowanego chłopaka już nie ma na przystanku. Pewnie wskoczył do odjeżdżającego autobusu…

Pytanie
Leniwy poniedziałek. 9 rano. Na zewnątrz ciągle pada. Do okienka podchodzi elegancki mężczyzna około 40-tki.
– Bilet chciałem, taki w rządku.
– O karnet panu chodzi tak? – postanawiam się upewnić.
– No tak! Oczywiście, że tak!
– A ma być ulgowy, czy zwyczajny? – dopytuję, choć pan chyba uznał, że już się tego powinnam sama domyślić.
– Proszę pani! A po co ta dyskusja! Oczywiście, że normalny! – zaczyna krzyczeć.
„Kioskowa kariera” coraz częściej utwierdza mnie w przekonaniu, że raczej nie ma sensu zwracać ludziom uwagi. Tym razem nie daję jednak za wygraną:
– Proszę pana, jest pan bardzo nieuprzejmy. To jaki bilet chce pan kupić, wcale nie jest takie oczywiste, bo rodzajów biletów jest bardzo dużo.
W odpowiedzi słyszę:
– To trzeba mieć trochę mózgu, żeby takie rzeczy wiedzieć!

Golas
Piękny wiosenny dzień. Ludzi spacerujących, grzejących się w słońcu na ulicach sporo. Robię w kiosku małe porządki. Nagle słyszę na zewnątrz jakieś krzyki. Podchodzę do okna, żeby sprawdzić, co się dzieje. Patrzę i własnym oczom nie wierzę. Po chodniku wokół przystanku biega jakiś mężczyzna i się rozbiera. Ludzie wokół też wyglądają na zdziwionych, ale nikt zdaje się nie reagować. Trzeba przyznać, że to widok dość niecodzienny i nieco szokujący, zwłaszcza, że to środek dnia, centrum miasta.
Nagle, nagi mężczyzna podbiega do kogoś i próbuje wyrwać kobiecie siatkę z zakupami. Obserwuję bieg wydarzeń i widzę, że tamta się broni. Ktoś podbiega, próbuje pomóc zaatakowanej i obezwładnić golasa. W pewnym momencie napastnik upada na chodnik i dochodzi do dziwnej szarpaniny między nim, a innymi uczestnikami całego zajścia, którzy ewidentnie traktują go, jak groźnego przestępcę. Myślę sobie, że nie ma na co czekać i dzwonię na pogotowie i policję. Po chwili podjeżdża karetka i zabiera „dziwnego” mężczyznę do szpitala na obserwację. Po kilku dniach spotykam znajomą lekarkę z pobliskiego szpitala. Okazuje się, że golas jest po prostu chory – na schizofrenię.

Katarzyna Bąk

Related Itemsbiznes w praktycekioskarkaPolecanepraca kobietspołeczeństwo
Warto przeczytać
5 listopada 2015
Karolina Nowakowska

Wolontariuszka, dziennikarka, społeczniczka. Zafascynowana podróżami i ludźmi, którzy zawsze mają ciekawą historię do opowiedzenia.

Related Itemsbiznes w praktycekioskarkaPolecanepraca kobietspołeczeństwo

More in Warto przeczytać

Błędne koło uzależnienia od alkoholu

Magda Dzik-Kordas26 grudnia 2025
Read More

Czy cukrzyca to choroba dziedziczna?

Michal Karas22 grudnia 2025
Read More

Jak i czy naprawdę działa aromaterapia?

Dagna.Starowieyska20 grudnia 2025
Read More

Jak niebezpieczne są zaburzenia snu?

Magda Nowak9 grudnia 2025
Read More

Ponad 30 proc. Polaków uważa otyłość za oznakę słabości

Zofia Kicińska4 grudnia 2025
Read More

Opiekun osoby z chorobą Alzheimera: cień człowieka

Kalina Samek22 listopada 2025
Read More

Niebezpieczny smartfon, zagrożenie dla dzieci

Dagna.Starowieyska11 listopada 2025
Read More

Niebezpieczne ekrany telefonów

Ela Prochowicz6 listopada 2025
Read More

Jedz wolniej, to zdecydowanie sprzyja zdrowiu

Magda Dzik-Kordas29 października 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    W praktyce5 stycznia 2026
  • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    W praktyce1 stycznia 2026
  • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    W teorii23 grudnia 2025

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version