• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Dr Małgorzata Uchman w gronie Liderek z #SukcesJestKobietą!
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Irena Nowysz: TalentPLUS w projekcie #SukcesJestKobietą
    • Dr Ewa Rybicka: Zdrowe spojrzenie na piękno
    • Alina Grodzicka w gronie Liderek biznesu w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    • Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Treningi HIIT pomaga na chorobę Parkinsona
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Coraz częściej młodzi chorują na serce. Dlaczego?
    • Cukier równa się próchnica
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy
    • Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu
    • Dlaczego warto czytać dzieciom, nawet niemowlętom
    • Pamiętaj, że w górach lęk może przerodzić się w panikę
    • Błędne koło uzależnienia od alkoholu
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Szkoła La Mancha świętuje 15-lecie!
    • Polacy bywają na bakier z higieną
    • Najlepsza kołdra dla roślin zimą
    • Kto ma zimą problemy ze snem?
    • Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto odwiedzić

Na walizkach: W Świętej Dolinie Inków

Na walizkach: W Świętej Dolinie Inków
Ela Makos
7 lutego 2017

„Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet…” – w głowie tylko jedna melodia. Przypadkowy wybór – Peru, a więc podróż życia. Tym razem bez żadnych wcześniejszych planów, z biletem w ręku, kompletnie nieprzygotowana, ruszyłam w nieznane…

Dosłownie i w przenośni, ponieważ do tej pory moja stopa nie dotarła jeszcze do Ameryki Południowej. Wyjazd nie był planowany. Nie był nawet na liście moich priorytetów. Tani bilet, potrzeba wypoczynku i jak zawsze spontaniczna decyzja – zaważyły na moich dalszych losach. Chwila, moment i gotowa. Bilet kupiony. Ale zaraz, z kim ja pojadę? Co ja najlepszego zrobiłam?! Przecież sama z sobą chyba oszaleję. Sama z tą ciszą!

Słowo się rzekło

Niepewność i strach towarzyszyły mi do ostatniego momentu. Wsiadając do samolotu zmysły szalały, a serca nie mogłam uspokoić. Nigdy wcześniej nie odważyłam się na samotną podróż w tak odlegle miejsce. Nigdy wcześniej perspektywa dziesięciu dni nie wzbudzała tylu emocji. Co zrobić? Trzeba zaryzykować! Peru czeka! Zostawiam strach za sobą i postanawiam cieszyć się każdą sekundą wyprawy. Ciekawość i szalona natura jak zwykle zwyciężyły.

Docieram do Limy. Od razu łapię pierwsze połączenie do Cusco. Mojej bazy wypadowej na najbliższe kilka dni. Pierwszy plan – za 3 dni dotrzeć do Machu Picchu. Do tego czasu zamierzam zobaczyć w okolicy okolicy jak najwięcej. Może potem zdecyduje się na Amazonię. Kto wie? A co w międzyczasie?  Zachód słońca nad Andami, góry skąpane w chmurach trochę mnie uspakajają. Czuje, że podróż będzie pełna pięknych widoków i ciekawych przygód. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, jak trafne są moje przeczucia.

IMG_2877

Lądujemy na wysokości 3326 m n.p.m. Cusco to miasto usytuowane w południowej części Peru, założone przez pierwszego władcę Inków Manco Capaca w XII wieku, a zdobyte w 1533 r przez oddziały Francisco Pizarro. W czasach Imperium była to stolica państwa. Nazwa Cusco w języku keczua oznacza pępek świata. Jestem pod wrażeniem tego, jak pięknie jest tutaj po zmroku. Miasto zachwyca swoim położeniem. Magiczna atmosfera, oświetlone wzgórza, gdzie tylko sięgam wzrokiem. Wszystko to wprowadza w bajkowy nastrój. Zamelduje się tylko w hotelu i ruszam na spacer. Nie warto tracić ani chwili.

IMG_2915

Spontanicznie zorganizowana

Nogi same prowadzą mnie na lokalny rynek. Pierwsza kolorowa czapka w lamy ląduje w moim plecaku. Zaraz potem kupuję bilet na pociąg do Machu Picchu, a raczej Aquas Calientes, miejscowości leżącej u stóp starożytnego miasta. Tuż obok kasy biletowej lokalna agencja turystyczna kusi wycieczkami. Ciekawość bierze górę. Nie mija nawet 10 minut i wychodzę z zakupioną ofertą całodniowej wycieczki po okolicznych obiektach archeologicznych. Niedziela zapowiada się więc bardzo owocnie. Całość kosztowała mnie jedną trzecią tego, ile zapłacę za wstęp na Machu Picchu. Cieszę się jak dziecko. Pewnie dzisiaj długo nie zasnę…

Wstaję jak zwykle przed czasem. Pędzę na miejsce zbiórki. Cała się trzęsę. Czy ja oszalałam? Po raz kolejny dałam się uwieść mojej spontaniczności? Nie ma się jednak czego bać. Autokar wygląda porządnie. Grupa oczekujących budzi zaufanie – kilku obcokrajowców, kilka rodzin i sympatyczna staruszka. Ściskam program wycieczki i mój bilet. Wodę i kilka lokalnych przekąsek na drogę kupiłam trochę wcześniej. Wszystko pod kontrolą. Intuicja podpowiada mi, że nie będę żałować. Przewodnik tryska energią. Jego nastrój udziela się wszystkim.

W drodze do pierwszego zabytku zatrzymujemy się w lokalnej fabryce materiałów. Ileż tu kolorów, ile tkanin. Lokalne tkaczki odkrywają przed nami tajemnice swojego rzemiosła. Drobny poczęstunek i możemy zacząć negocjacje. Każdy znajdzie dla siebie coś dobrego.

DSC_0426

Docieramy do Moray, pierwszego stanowiska archeologicznego na naszej dzisiejszej liście. W skład kompleksu wchodzą trzy naturalne, okrągłe zagłębienia w ziemi. Nie mogę wyjść z podziwu. Ich zbocza całkowicie pokryte są tarasami rolniczymi w kształcie pierścieni, wybudowanymi w czasach Imperium Inków. Woda dostarczana jest na poszczególne poziomy tarasów za pomocą skomplikowanego systemu nawadniającego. Przeznaczenie tarasów w Moray nie zostało do dziś jednoznacznie określone przez archeologów. Większość teorii zakłada, że Inkowie wybudowali je jako laboratoria rolnicze, w których badali wpływ klimatu na wzrost roślin uprawnych. Jak to możliwe? Moja wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. Co jeszcze zobaczymy? Co jeszcze mnie zaskoczy?

1

 

Wsiadamy w autokar, wszyscy rozmawiają tylko o jednym. Co dalej? Kolejny przystanek – kopalnie soli Salinera de Maras. Ale gdzie jest wejście? Gdzie tunel? Nic tylko białe tarasy wszędzie dookoła. Przewodnik tłumaczy nam cierpliwie, że to co widzimy jest w rzeczywistości prawdziwą wytwórnią soli. Kompleks ponad 5000 czworokątnych salin na stromych zboczach doliny Urubamby robi na mnie piorunujące wrażenie. Pierwsze saliny w tym miejscu zostały wybudowane w początkowym okresie rozwoju Imperium Inków. Jak to działa (bo działa do dziś)? Ciągła produkcja możliwa jest za sprawą źródła wody mineralnej, znajdującej się w pobliżu salin i zasilającej podziemny strumień. Sieć otwartych kanałów rozprowadza silnie zmineralizowaną wodę do zbiorników o średniej powierzchni 5 m². Następnie, dzięki działaniu słońca, woda ze zbiorników jest odparowywana, a sól krystalizuje się i jest pozyskiwana z dna zbiornika przed jego ponownym napełnieniem. W porze suchej możliwe jest uzyskanie 10-centymetrowej warstwy soli w każdym ze zbiorników w czasie miesiąca. Wow! Ogrom informacji i białe połacie soli wprowadzają wszystkich w osłupienie. Miejsce zdecydowanie przypada mi do gustu.

DSC_0541

Oryginalne i piękne!

Wesoły autobus pędzi dalej. Pokonujemy kolejne kilometry w Świętej Dolinie Inków. To piękna kraina w Andach peruwiańskich. Rdzeń starożytnego imperium kryje jednak wiele tajemnic. Przyklejona do szyby podziwiam widoki. Dolina została utworzona przez rzekę Urubamba i jej dopływy. To właśnie tutaj znajduje się szereg stanowisk archeologicznych związanych z kulturą inkaską.

Docieramy do Ollantaytambo, pięknej fortecy, usytuowanej strategicznie, bo w północnej części doliny. Jest to jedna z najlepiej zachowanych osad Inków. Najbardziej znaną budowlą jest nigdy nieukończona „Świątynia Słońca”. Zaczynamy wspinaczkę po stromych schodach. Widok zapiera dech w piersiach! Oszaleję. Kilkanaście dolarów za tak fantastyczną wycieczkę było najlepszą inwestycją tego wyjazdu, a to jeszcze nie koniec!

IMG_3118

Teraz jednak czas na lunch i chwilę relaksu w ogrodach skąpanych słońcem.

Do Pisac docieramy późnym popołudniem. Słońce funduje nam piękny spektakl przesuwając się leniwie po nieboskłonie. Niepowtarzalny teatr cieni na otaczających nas zewsząd wzgórzach powala nas na kolana. Ostatni punkt na mapie naszej wycieczki okazał się najpiękniejszy. Mijamy gwarne centrum i zmierzamy do bram starożytnego miasta, jednego z najważniejszych i według mnie najpiękniejszych w Świętej Dolinie Inków. Ciekawostką jest, że Inkowie budowali miasta na planie mającym zarys różnych zwierząt. Písac zbudowano w formie kuropatwy. Zachód słońca, pędzące chmury i silny wiatr rozbudzają zmysły. Duża ilość wolnego czasu pozwala w pełni nacieszyć się atmosferą starożytnych ruin. Jest pięknie i magicznie… Tak bardzo się cieszę, że tu jestem. Co dalej? Czy to w ogóle ważne?

IMG_2969

Drogi Czytelniku,

gdybym mogła dać Ci jedną radę, bez chwili zastanowienia powiem tyle: Warto wyjść poza swoją strefę komfortu, z pozytywnym nastawieniem stawić czoła swoim największym obawom. Z odrobiną wiary w siebie i w swoje możliwości, z odrobiną szczęścia można się miło zaskoczyć, jak wiele pozytywnych rzeczy jesteśmy w stanie osiągnąć, przeżyć i zobaczyć. POWODZENIA.

Zdjęcia i tekst: Justyna Szczurek

***

Justyna SzczurekJustyna Szczurek – rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło – ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli – tylko tyle i aż tyle.

Related ItemsAmeryka PołudniowaCuscoJustyna SzczurekMachu Picchuna walizkachPolecanewyprawa
Warto odwiedzić
7 lutego 2017
Ela Makos

Related ItemsAmeryka PołudniowaCuscoJustyna SzczurekMachu Picchuna walizkachPolecanewyprawa

More in Warto odwiedzić

Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy

Aneta Zadroga5 stycznia 2026
Read More

Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu

Dagna.Starowieyska31 grudnia 2025
Read More

Historia na Halloween: Hotel, w którym powstało LŚNIENIE!

Aneta Zadroga13 października 2025
Read More

Beata Nadzieja-Szpila: Wolność zaczyna się w sercu

Michal Karas29 września 2025
Read More

Islandia Północna: Magia elfów zaklęta w klifach

Magda Dzik-Kordas27 sierpnia 2025
Read More

Zapraszamy na Jesienny Wypoczynek w Hotelu Białowieski Conference Wellness & SPA!

Michal Karas13 sierpnia 2025
Read More
Isola Bella - rajska plaża w Taorminie

La Dolce Vita: Isola Bella, perła w koronie Taorminy

Michal Karas9 sierpnia 2025
Read More

Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie dołączyło do kampanii #JestemPewna!

Michal Karas21 lipca 2025
Read More

Hyatt Place Krakow: Miejsce, gdzie możesz być sobą. #WhySettle

Michal Karas21 lipca 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    W praktyce5 stycznia 2026
  • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    W praktyce1 stycznia 2026
  • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    W teorii23 grudnia 2025

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version