• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Irena Nowysz: TalentPLUS w projekcie #SukcesJestKobietą
    • Dr Ewa Rybicka: Zdrowe spojrzenie na piękno
    • Alina Grodzicka w gronie Liderek biznesu w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Sabina Stubba-Wolska na kartach książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    • Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Kilka tricków na to, by uczyć się lepiej
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Treningi HIIT pomaga na chorobę Parkinsona
    • Kto jest narażony na jedzenie emocjonalne?
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Coraz częściej młodzi chorują na serce. Dlaczego?
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy
    • Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu
    • Dlaczego warto czytać dzieciom, nawet niemowlętom
    • Pamiętaj, że w górach lęk może przerodzić się w panikę
    • Błędne koło uzależnienia od alkoholu
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Polacy bywają na bakier z higieną
    • Najlepsza kołdra dla roślin zimą
    • Kto ma zimą problemy ze snem?
    • Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt
    • Palenie fajki wodnej wcale nie jest nieszkodliwe
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

W praktyce

Tam dom twój, gdzie znajdzie się etat

Tam dom twój, gdzie znajdzie się etat
Aneta Zadroga
9 kwietnia 2018

Skończone studia, tytuł magistra, kilka lat praktyki w zawodzie i… kryzys. Agata, która w Bydgoszczy skończyła ponad rok temu turystykę i zarządzanie, przed wizją recesji uciekła do stolicy. – Nie miałam wyboru – opowiada młoda kobieta.

Jeszcze niedawno posada w budżetówce była ostatecznością, dziś – ludzie, często po studiach i z dużym doświadczeniem, nawet na mało prestiżowe stanowiska pchają się drzwiami i oknami. Kilka lat temu z danych GUSu wynikało, że Polacy nie lubią przenosić się za pracą z miasta do miasta. Dziś, przez brak pracy, jesteśmy bardziej mobilni. – Przeprowadzimy się za etatem nawet na drugi koniec Polski – deklarują młodzi Polacy.

Krążąc po urzędach
Joanna mieszka w Olkuszu koło Krakowa. Uśmiechnięta blondynka z półdługimi włosami. Spotykam ją podczas rozmowy kwalifikacyjnej w jednej z krakowskich firm świadczących usługi outsourcingowe. Niewysoka, ubrana w szare spodnie i marynarkę do kompletu. Biała koszula. Buty na płaskim obcasie. Bez makijażu. Przyjazny wyraz twarzy.
Po zakończeniu rekrutacji przewodniczący komisji rekrutacyjnej powiedział o niej – To najmilsza dziewczyna ze wszystkich, które zaprosiliśmy. Taka szkoda, że miała mniej punktów od innych i nie najlepiej poszły jej testy.
Joanna, poza tym, że wzbudza w ludziach sympatię, ma narzeczonego, skończyła studia na kierunku administracji i ma dwa lata doświadczenia w pracy w sekretariacie policyjnym, jest bezrobotna. Od ponad roku.
– Wysyłam CV gdzie popadnie. Do pracy w urzędzie, do hoteli, organizacji pozarządowych. Posada w urzędzie by mnie zadowoliła. W ciągu ostatnich kilku miesięcy byłam już chyba na dziesięciu takich rekrutacjach. W Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, nawet raz w Warszawie. Tam była raz taka ciekawa oferta z magistratu. Za każdym razem jest tak samo. Mają wybrać najlepszych i oddzwonić. Ale nie oddzwonili jeszcze ani razu – opowiada młoda kobieta.
– Czy przeprowadziłaby się pani z Olkusza do Warszawy dla posady w urzędzie miasta? Ile tam pani może zarobić, tysiąc pięćset złotych? A plany związane z założeniem rodziny? – pytam.
– Pojechałabym od razu. Tamta pensja to było tysiąc siedemset. Mam koleżankę, która zaczynała od takiej samej wypłaty. Po pół roku dostała już 2 tys. i to jej wystarcza na przeżycie. W sam raz na mieszkanie i skromne wyżywienie. Mnie też by tyle wystarczyło – konkluduje. – Chcę pracować. A z narzeczonym jakoś by się ułożyło, może on też szukałby czegoś w Warszawie. Na razie pracuje na umowę o dzieło, więc też niczego trwałego nie ma. Oczywiście, że wolałbym posadę bliżej domu, ale jak widzę znajomych, którzy nie mogą się nigdzie załapać i sama coraz dłużej jestem bez etatu, to tak sobie myślę: Z czego będę żyła na starość? Przecież nie zarobię nie tylko na niską, o której wszyscy dziś mówią, ale i żadną emeryturę.

Z Hongkongu do Warszawy
Skończone studia, tytuł magistra, kilka lat praktyki w zawodzie i… kryzys. Agata, która w Bydgoszczy skończyła ponad rok temu turystykę i zarządzanie, przed wizją recesji uciekła do stolicy. – Nie miałam wyboru – opowiada młoda kobieta. W Bydgoszczy zostawiła męża, który jest menedżerem. Widują się w każdy weekend.
W Warszawie Agata pracuje od marca. Dostała etat w jednym z banków. – Odkąd pamiętam, nienawidziłam urzędniczej pracy. A z tym kojarzyła mi się zawsze posada doradcy klienta w banku. Siedzisz, gapisz się w okno, albo opowiadasz ludziom o słupkach, procentach, lokatach… Gdyby jeszcze dwa lata temu powiedziała mi pani, że zostanę pracownicą banku, wyśmiałabym panią – mówi z przekąsem Agata.
Dwa lata temu Agata rzeczywiście mogłaby żartować z kogoś, kto wywróżyłby jej taką zawodową przyszłość, z jaką się dziś boryka. Młoda, szczupła brunetka była wówczas na piątym roku studiów. Pracowała w firmie odzieżowej, i gdyby cofnęła się dokładnie 24 miesiące wstecz od naszej rozmowy, to najprawdopodobniej znalazłaby się w Hongkongu, w którym właśnie spędza wakacje.
– Podczas dwóch lat pracy zwiedziłam pół świata. Indie, Chiny, Europa Zachodnia. Czasami jeździłam na szkolenia i delegacje, a czasami na odpoczynek. Studia kończyłam na indywidualnym toku nauczania, obroniłam się w terminie. I wyszłam za mąż. Nie przyszło mi nawet do głowy, że pół roku po odebraniu tytułu zostanę bezrobotnym magistrem – wspomina Agata. Powód? Jak większość tegorocznych zwolnień – jej pracodawca zbankrutował.
Agata trzy miesiące wysyłała CV do każdej bydgoskiej firmy, która szukała pracownika. – Nie miałam oszczędności, musiałam więc szybko coś znaleźć – mówi. – Nie jestem typem osoby, której odpowiada bycie na czyimś utrzymaniu, więc to, że mąż pracuje nie było żadnym argumentem.
W Bydgoszczy jednak niczego nie było. – Znajomy powiedział, że w Warszawie jeden z banków, w którym pracuje jego siostra, szuka pracowników. Wysłałam życiorys na odczepnego i przyjęli mnie na trzy miesiące. Następnego dnia szukałam już mieszkania w stolicy – przyznaje Agata. Zarabia dziś 2 tys. na rękę. Czasami trafią się jakieś niewielkie premie. Cały czas wysyła CV do innych firm. Nad powrotem do Bydgoszczy jeszcze się nie zastanawiała.
Kaja pochodzi ze Stalowej Woli. W jej przypadku podróżowanie za pracą to od kilku lat nic nadzwyczajnego. Najpierw był Rzeszów – tam była praca, więc Kaja poszła tam na studia. – Po licencjacie, jak większość znajomych w moim wieku, postanowiłam dorobić za granicą. Wybrałam Wyspy Brytyjskie. Spędziłam tam rok – relacjonuje młoda kobieta.
Wysoka, szczupła brunetka nie boi się nowych wyzwań, nie boi się też zmieniać miejsc zamieszkania. – To dla mnie naturalne. Nie mam rodziny, zobowiązań, więc wybieram te miejsca, w których zawsze chciałam żyć, a obecnie, w czasach kryzysu – takie, gdzie mam zajęcie, z którego mogę się utrzymać – uśmiecha się.
Po powrocie z emigracji, Kaja kilka miesięcy spędziła w rodzinnej Stalowej Woli. Jednak interesujących ofert było tam jak na lekarstwo. Przeniosła się wiec do Krakowa. Pracowała dorywczo, poszła na drugi kierunek studiów. – Postawiłam sobie ultimatum. Albo znajdę pracę, dzięki której będę miała za co żyć, albo przeprowadzam się do Warszawy. Dałam sobie rok – zdradza młoda kobieta. Praca jest, a wizja kolejnej przeprowadzki nieco się oddaliła. Pensji co prawda wystarcza na utrzymanie się i kilka niewielkich ekstrawagancji (za 2 tys. na rękę trudno szaleć), ale Kaja przyznaje, że w nowej pracy ma szanse na rozwój i to ją najbardziej motywuje. – Chociaż nie wiem, czy za kilka lat nie skusi mnie Warszawa, albo inne miasto, w którym jeszcze nie mieszkałam – przyznaje Kaja.

Słupki bezrobocia
Z Radkiem spotykam się na kawie w centrum Krakowa. Przyjechał tu z Poznania w odwiedziny do znajomego ze studiów – Michała. Studia obaj kończyli w Olsztynie prawie pięć lat temu – obaj byli na kulturoznawstwie. Radek wcześniej robił licencjat z rachunkowości. Obaj nie mają rodzin. Michał jest rozwiedziony, Radek nie spotkał jeszcze nikogo, z kim chciałby dzielić życie.
Michał pracuje dziś w agencji reklamowej w Krakowie. Przyjechał tu osiem miesięcy temu. – Szefów zainteresowało moje nietypowe CV i filmowy list motywacyjny, o którym nie opowiem, bo takich sekretów się nie zdradza – uśmiecha się. – Zaprosili mnie na rozmowę i zaproponowali etat. Nie zastanawiałem się ani chwili – opowiada Michał. – Że Olsztyn jest na drugim końcu Polski? No cóż, połączenia może i nie są najlepsze, ale wolę zarabiać na podróże do rodzinnego miasta, niż w tym rodzinnym mieście nie zarabiać w ogóle – uśmiecha się.
Michał, wysoki, trzydziestoletni brunet z czterema latami stażu jako animator imprez z jednym z mazurskich hoteli wie, że północno – wschodnia Polska nie jest dziś najlepszym miejscem na robienie kariery. – Wystarczy porównać słupki bezrobocia. Kraków ma cztery procent, a na Mazurach jest kilkanaście – wzdycha. – Nie znałem wcześniej Krakowa, byłem tu dwa razy, ale okazuje się, że poza skąpstwem i ogromnym przekonaniem o własnej wyjątkowości, ludzie tutaj niczym nie różnią się od tych z innych miast Polski. Na pewno da się tu pracować – uśmiecha się młody copywriter. Michał nie chce zdradzić, ile dokładnie zarabia, ale mówi, że więcej niż wynosi średnia krajowa i że wystarcza mu na częste podróże do domu.
Radek z kolei z rodzinnego Olsztyna powędrował do Poznania trzy miesiące temu. Pół roku po Michale. – Pracowałem w handlu. Do wakacji, kiedy usłyszałem, że dostanę połowę pensji, bo są trudne czasy i powinienem się cieszyć, że w ogóle zatrzymam pracę. Nie ucieszyłem się, ale zostałem. Niestety, po pół roku firma upadła – opowiada.
Zaczął więc szukać nowego etatu. W Warszawie, Gdańsku i Poznaniu, bo tam była konkurencja, która kiedyś próbowała go podkupić. Gdańsk i Warszawa nie były już zainteresowane, ale Poznań owszem. – Trochę się zastanawiałem, czy to aby nie za daleko i co zrobię w obcym mieście, jeśli mi się nie powiedzie. Ale kiedy przyszedł rachunek za telefon i okazało się, że nie mam go z czego zapłacić, szybko zdecydowałem się na ten Poznań – uśmiecha się Radek. – Dostaję dwa tysiące na rękę. I koniec końców okazało się, że samo miasto też bardzo mi się podoba…

Related Itemspodróże za pracąposzukiwania pracypracaprzeprowadzka za pracązatrudnienie
W praktyce
9 kwietnia 2018
Aneta Zadroga

Zafascynowana możliwościami, jakie stwarzają dziś media. Wieloletnia dziennikarka i publicystka Gazety Wyborczej, zawodowo zainteresowana tematami gospodarczymi, jak również społecznymi.

Related Itemspodróże za pracąposzukiwania pracypracaprzeprowadzka za pracązatrudnienie

More in W praktyce

Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!

Karolina Nowakowska5 stycznia 2026
Read More

Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur

Michal Karas18 grudnia 2025
Read More

Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!

Dagna.Starowieyska17 grudnia 2025
Read More

Edyta Pawluśkiewicz w książce #SukcesJestKobietą!

Michal Karas9 grudnia 2025
Read More

Anna Izabela Banasiak: Mistrzyni florystyki i twórczyni Prezentowo

Michal Karas8 grudnia 2025
Read More

Patrycja Tomys: Z Energią w przyszłość razem z Węglokoks Energia!

Michal Karas8 grudnia 2025
Read More

Dr Izabella Tymińska i Rafał Ozga w 10. edycji książki #Sukces jest kobietą!

Michal Karas3 grudnia 2025
Read More

Katarzyna Knapik: Prawdziwy sukces rodzi się z poświęcenia, pasji i wytrwałości!

Michal Karas17 listopada 2025
Read More

Jak budować gminę z sercem: Maria Kłosiewicz o pracy i pasji

Michal Karas7 listopada 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    W praktyce5 stycznia 2026
  • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    W teorii23 grudnia 2025
  • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    W praktyce18 grudnia 2025

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version