• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Dr Małgorzata Uchman w gronie Liderek z #SukcesJestKobietą!
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Irena Nowysz: TalentPLUS w projekcie #SukcesJestKobietą
    • Dr Ewa Rybicka: Zdrowe spojrzenie na piękno
    • Alina Grodzicka w gronie Liderek biznesu w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    • Usprawnienie czy inwigilacja? Internauci o Krajowym Systemie e-Faktur
    • Elżbieta Pełka, założycielka „Pełka i Partnerzy” w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Treningi HIIT pomaga na chorobę Parkinsona
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Coraz częściej młodzi chorują na serce. Dlaczego?
    • Cukier równa się próchnica
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy
    • Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu
    • Dlaczego warto czytać dzieciom, nawet niemowlętom
    • Pamiętaj, że w górach lęk może przerodzić się w panikę
    • Błędne koło uzależnienia od alkoholu
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Szkoła La Mancha świętuje 15-lecie!
    • Polacy bywają na bakier z higieną
    • Najlepsza kołdra dla roślin zimą
    • Kto ma zimą problemy ze snem?
    • Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto odwiedzić

Himalajskim szlakiem

Himalajskim szlakiem
Redakcja Sukces
14 kwietnia 2019

O podróży w Himalaje marzyłam od dziecka, choć były to marzenia trochę abstrakcyjne. Czytałam z zapartym tchem o wysokogórskich wyprawach ludzi, którzy wydawali mi się herosami o nadprzyrodzonych mocach i myślałam, że to niemożliwe, by w Himalajach stawiać stopy na tych samych ścieżkach, którymi chodzą ONI. Himalaje wydawały mi się czyś niemożliwym dla zwykłego człowieka.

Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Katmandu, nagle okazało się, że mogę zjeść śniadanie w tej samej knajpce, w której przed wyruszeniem w góry jadają oni, usiąść na ich ulubionej kanapie w kawiarni, że w sklepie ze sprzętem turystycznym na Thamelu mogę kupić to, co było z nimi na ośmiotysięczniku i zostało tutaj, by móc służyć następnym. Przekonałam się też, że Himalaje to nie tylko niedostępne szczyty, ale też niezliczone kilometry tras trekkingowych dla każdego. Zanim jednak wyruszyłam na himalajskie szlaki pozostałam na kilka dni w Katmandu, bo jest w nim co robić, bo warto się zaaklimatyzować i wreszcie dlatego, że trzeba załatwić formalności związane z pozwoleniem na trekking.

Katmandu, nawet przed tragicznym trzęsieniem ziemi, które dotknęło je w kwietniu 2015 roku, na pierwszy rzut oka wyglądało tak, jakby właśnie nawiedził je jakiś kataklizm. Na wpół zrujnowane domy, chaos i zgiełk sprawiają, że jedni je nienawidzą, a inni w całym tym szaleństwie dostrzegają coś ulotnie romantycznego, co sprawia, że nie potrafią się od tego uwolnić i tęsknią za tym, gdy na dłużej opuszczą te strony.

Miasto znajduje się pod wpływami dwóch głównych kultur: hinduistycznej i buddyjskiej, co przejawia się w różnym charakterze zabudowy i atmosfery jego różnych części. Obie kultury są bardzo żywe, a związane z nimi religie mają licznych praktykujących wyznawców, dlatego odwiedziny w miejscach kultu zapewniają autentyczne emocje i nie mają nic z charakteru wizyty w skansenie. Chyba każdy turysta w Katmandu odwiedza położony na wzgórzu zespół świątyń Swayambhunath zwany Świątynią Małp, skąd rozciąga się wspaniały widok na całe ogromne miasto, wielką buddyjską stupę Bodnath czy wpisaną na listę UNESCO zabytkową dzielnicę Patan, stanowiącą odrębne miasto. Największe wrażenie wywiera jednak miejsce dla hinduistów najświętsze, a dla ludzi spoza ich kręgu kulturowego szokujące – Paśupatinath Mandir, gdzie niemal codziennie odbywają się ceremonie żałobne i płoną stosy, a w okolicy roi się od hinduskich świętych, zaklinaczy węży i handlarzy sprzedających bajecznie kolorowe farbki. Takie miejsce kontrastów.

Zupełnie inne jest Królestwo Bhutanu, położone wśród gór państwo wyjątkowe po wieloma względami, zwane biednym krajem bogatych ludzi albo krajem szczęśliwych ludzi. Jest jednym z najsłabiej rozwiniętych gospodarczo krajów na świecie, ale pod względem duchowym rozwiniętym szczególnie. Jest krajem, w którym na każdym kroku spotykamy się z ogromną dbałością o kulturę i tradycję bazującą na buddyzmie i religiach tybetańskich. Sama surowa przyroda roztacza tu mistyczną aurę, w którą naturalnie wkomponowują się zagubione wysoko w górach buddyjskie klasztory i świątynie. Kilka dni spędzonych w tym maleńkim kraju dostarcza tylu wrażeń, że wyjeżdżając czujemy się, jakbyśmy tam spędzili całkiem spory kawałek życia.

 

Trekking w Nepalu to wrażenia zupełnie odmienne od tych z hałaśliwego i zatłoczonego Katmandu. Gdy tylko opuścimy tętniącą życiem Pokharę, z której przy ładnej pogodzie można podziwiać majestatyczny, ośnieżony wierzchołek Annapurny, zagłębimy się w ciszy i majestatycznej przyrodzie. W Pohkarze panuje atmosfera relaksu, odpoczywają tu ludzie po pełnych wrażeń ratingach i trekkingach i stąd wyruszają na szlaki. Na szlaku ciszę od czasu do czasu przerwą dźwięki lokalnej muzyki lub odgłosy natury, lekko rozjaśni ją szum rzeki lub tupot kopyt mułów niosących na swoich grzbietach niewyobrażalne ilości wszelkich towarów, ale himalajski trekking to przede wszystkim wrażenie ciszy i obcowania z majestatem olbrzymich gór. Adrenaliny dostarczają zawieszone nad głębokimi na stalowych linach przepaściami mosty kołyszące się pod wpływem naszych kroków, ale o ile pierwsze przejście jest ogromnym przeżyciem, o tyle każde kolejne wydaje się łatwiejsze, aż w końcu zupełnie przestajemy je zauważać.

W mijanych wioskach panuje spokojna, nieco senna atmosfera, w każdej wiosce jest co najmniej jeden „teahouse”, gdzie można napić się herbaty, przy czym w wielu miejscach herbatą jest to, co gospodarz pełną garścią zerwie za domem i zaleje wrzątkiem, a herbata z cytryną to zalany wrzątkiem kwasek cytrynowy z ewentualnym dodatkiem jakiegoś zielska. Co do samego zielska, to nie jest niczym niecodziennym rosnąca sobie dziko tuż przy ścieżce albo w restauracyjnym ogródku marihuana. Po prostu sobie rośnie, jest niczyja i u mieszkańców nie wywołuje żadnych emocji. W wioskach ludzie żyją prosto i radzą sobie na różne zaskakujące sposoby. W większości domów jest bieżąca ciepła, a nawet bardzo gorąca woda – bojlerem jest blaszana, pomalowana na czarno beczka umieszczona na dachu. W słoneczne dni woda jest naprawdę gorąca, w pochmurne system nie działa. Energię słoneczną można wykorzystać nawet do zagotowania wody – w jednej z wiosek w dolinie Marsyangdi, na podwórzu jednego z domów widziałam niesamowite urządzenie: wykonane domowym sposobem zwierciadło paraboliczne, w którego ognisku znajdowała się podstawka na monstrualnych rozmiarów czajnik. Urządzenie w nieprawdopodobnie szybkim czasie zamieniało lodowatą wodę w całkiem przyzwoity wrzątek, któremu jeśli coś brakowało do stu stopni Celsjusza, to wyłącznie z powodu wysokości, a nie niedoskonałości systemu grzejnego.

Podążając w górę mijamy kolejne piętra roślinności. Opuszczamy zielone tereny o ciepłym i wilgotnym klimacie, gdzie w niektórych rejonach można podziwiać malownicze tarasowe uprawy ryżu. Im wyżej, tym krajobraz bardziej surowy i tym bliższe wydają się ośnieżone szczyty ośmiotysięczników. Wydaje się, że jeszcze dzień wędrówki i będą na wyciągnięcie ręki, ale po dniu, dwóch i trzech nadal są niedostępne.

 

Po trekkingu powrót do Katmandu wydaje się być powrotem do domu. To właśnie zniewalająca magia tego miasta: brudne, zrujnowane, hałaśliwe i chaotyczne, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala o nim zapomnieć.
Trasa wyprawy z Adventure Club zaczyna się i kończy w Katmandu, a wiedzie przez Bhutan – Paro z położonym w pobliżu słynnym klasztorem buddyjskim Tygrysie Gniazdo, Thimphu, Punakhę, z powrotem do Nepalu, gdzie z Pokhary wyruszamy na kilkudniowy trekking po himalajskich szlakach – również tych, którymi czasami podążają do baz himalaiści. Bo wędrówka nawet na najwyższe szczyty rozpoczyna się przecież w dolinie.

Szczegółowy opis tej popularnej wśród klientów Adventure Club trasy, informacje o kosztach, świadczeniach, terminach i sposobie zgłaszania się można znaleźć na: http://www.adventure-club.eu/wyprawy/wycieczki-azja/bhutan-nepal

Tekst i zdjęcia: Anita Doroba

Related ItemsadventureAdventure ClubAdventure Club Radosław Kasprzakbiuro podróżyekskluzywne podróżowanieekskluzywne wycieczkiłowcy przygódpodróżnicyPolecaneprzygodawakacjewycieczki do Napeluwycieczki na Kubęwycieczki na Sri Lankęwyjątkowe biuro podróżywyjątkowe wakacje
Warto odwiedzić
14 kwietnia 2019
Redakcja Sukces

Related ItemsadventureAdventure ClubAdventure Club Radosław Kasprzakbiuro podróżyekskluzywne podróżowanieekskluzywne wycieczkiłowcy przygódpodróżnicyPolecaneprzygodawakacjewycieczki do Napeluwycieczki na Kubęwycieczki na Sri Lankęwyjątkowe biuro podróżywyjątkowe wakacje

More in Warto odwiedzić

Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy

Aneta Zadroga5 stycznia 2026
Read More

Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu

Dagna.Starowieyska31 grudnia 2025
Read More

Historia na Halloween: Hotel, w którym powstało LŚNIENIE!

Aneta Zadroga13 października 2025
Read More

Beata Nadzieja-Szpila: Wolność zaczyna się w sercu

Michal Karas29 września 2025
Read More

Islandia Północna: Magia elfów zaklęta w klifach

Magda Dzik-Kordas27 sierpnia 2025
Read More

Zapraszamy na Jesienny Wypoczynek w Hotelu Białowieski Conference Wellness & SPA!

Michal Karas13 sierpnia 2025
Read More
Isola Bella - rajska plaża w Taorminie

La Dolce Vita: Isola Bella, perła w koronie Taorminy

Michal Karas9 sierpnia 2025
Read More

Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie dołączyło do kampanii #JestemPewna!

Michal Karas21 lipca 2025
Read More

Hyatt Place Krakow: Miejsce, gdzie możesz być sobą. #WhySettle

Michal Karas21 lipca 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    W praktyce5 stycznia 2026
  • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    W praktyce1 stycznia 2026
  • Dobrostan nauczyciela przekłada się na uczniów
    W teorii23 grudnia 2025

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version