• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Agata Patynowska: Twoje zdrowie to nasza misja!
    • Sukces zaczyna się od zdrowej pewności siebie!
    • Ewa Piekarska-Dymus: Pomoc humanitarna jest kobietą
    • Aleksandra Bieniek: Każda blizna ma swoją historię
    • Kamila Śniegoska w gronie Bohaterek i Bohaterów 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • #JestemPewna bo… Jak przedsiębiorcze Polki postrzegają pewność siebie?
    • Jak chcą pracować Polacy, a jak pracują?
    • Globalny sukces polskiego gamedevu. Premiery z 2025 roku z setkami milionów zasięgu
    • Boris Kudlička with Partners: Uciekamy przed byciem modnymi w projektowaniu
    • Jak wygląda pomaganie w działaniu
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Jak żyć z zaburzeniem psychicznym
    • Metody na uporczywą migrenę
    • Ciałopozytywność: mądra miłość ciała
    • Niezwykłość jest w codzienności: nieZWYKŁA KOBIETA 2026
    • Niedokrwistość z niedoboru żelaza
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Gazownia Warszawska – 170 lat historii — bogatej, ciężkiej, pełnej trudów i nagłych zwrotów losu
    • Magiczna Wielkanoc w Królewskiej Białowieży na początku kwietnia!
    • „Niepełnosprawny” czy „osoba z niepełnosprawnością”?
    • Wszystkie badania profilaktyczne mają sens?
    • Tapas, które przenoszą w świat hiszpańskich smaków
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Fascynująca historia chirurgii
    • Stres może być pożyteczny?
    • Niedożywienie: cichy zabójca dzieci
    • Kradną, bo muszą – czym jest kleptomania
    • Dlaczego mózg to mięsień szczęścia
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Warto odwiedzić

Himalajskim szlakiem

Himalajskim szlakiem
Redakcja Sukces
14 kwietnia 2019

O podróży w Himalaje marzyłam od dziecka, choć były to marzenia trochę abstrakcyjne. Czytałam z zapartym tchem o wysokogórskich wyprawach ludzi, którzy wydawali mi się herosami o nadprzyrodzonych mocach i myślałam, że to niemożliwe, by w Himalajach stawiać stopy na tych samych ścieżkach, którymi chodzą ONI. Himalaje wydawały mi się czyś niemożliwym dla zwykłego człowieka.

Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Katmandu, nagle okazało się, że mogę zjeść śniadanie w tej samej knajpce, w której przed wyruszeniem w góry jadają oni, usiąść na ich ulubionej kanapie w kawiarni, że w sklepie ze sprzętem turystycznym na Thamelu mogę kupić to, co było z nimi na ośmiotysięczniku i zostało tutaj, by móc służyć następnym. Przekonałam się też, że Himalaje to nie tylko niedostępne szczyty, ale też niezliczone kilometry tras trekkingowych dla każdego. Zanim jednak wyruszyłam na himalajskie szlaki pozostałam na kilka dni w Katmandu, bo jest w nim co robić, bo warto się zaaklimatyzować i wreszcie dlatego, że trzeba załatwić formalności związane z pozwoleniem na trekking.

Katmandu, nawet przed tragicznym trzęsieniem ziemi, które dotknęło je w kwietniu 2015 roku, na pierwszy rzut oka wyglądało tak, jakby właśnie nawiedził je jakiś kataklizm. Na wpół zrujnowane domy, chaos i zgiełk sprawiają, że jedni je nienawidzą, a inni w całym tym szaleństwie dostrzegają coś ulotnie romantycznego, co sprawia, że nie potrafią się od tego uwolnić i tęsknią za tym, gdy na dłużej opuszczą te strony.

Miasto znajduje się pod wpływami dwóch głównych kultur: hinduistycznej i buddyjskiej, co przejawia się w różnym charakterze zabudowy i atmosfery jego różnych części. Obie kultury są bardzo żywe, a związane z nimi religie mają licznych praktykujących wyznawców, dlatego odwiedziny w miejscach kultu zapewniają autentyczne emocje i nie mają nic z charakteru wizyty w skansenie. Chyba każdy turysta w Katmandu odwiedza położony na wzgórzu zespół świątyń Swayambhunath zwany Świątynią Małp, skąd rozciąga się wspaniały widok na całe ogromne miasto, wielką buddyjską stupę Bodnath czy wpisaną na listę UNESCO zabytkową dzielnicę Patan, stanowiącą odrębne miasto. Największe wrażenie wywiera jednak miejsce dla hinduistów najświętsze, a dla ludzi spoza ich kręgu kulturowego szokujące – Paśupatinath Mandir, gdzie niemal codziennie odbywają się ceremonie żałobne i płoną stosy, a w okolicy roi się od hinduskich świętych, zaklinaczy węży i handlarzy sprzedających bajecznie kolorowe farbki. Takie miejsce kontrastów.

Zupełnie inne jest Królestwo Bhutanu, położone wśród gór państwo wyjątkowe po wieloma względami, zwane biednym krajem bogatych ludzi albo krajem szczęśliwych ludzi. Jest jednym z najsłabiej rozwiniętych gospodarczo krajów na świecie, ale pod względem duchowym rozwiniętym szczególnie. Jest krajem, w którym na każdym kroku spotykamy się z ogromną dbałością o kulturę i tradycję bazującą na buddyzmie i religiach tybetańskich. Sama surowa przyroda roztacza tu mistyczną aurę, w którą naturalnie wkomponowują się zagubione wysoko w górach buddyjskie klasztory i świątynie. Kilka dni spędzonych w tym maleńkim kraju dostarcza tylu wrażeń, że wyjeżdżając czujemy się, jakbyśmy tam spędzili całkiem spory kawałek życia.

 

Trekking w Nepalu to wrażenia zupełnie odmienne od tych z hałaśliwego i zatłoczonego Katmandu. Gdy tylko opuścimy tętniącą życiem Pokharę, z której przy ładnej pogodzie można podziwiać majestatyczny, ośnieżony wierzchołek Annapurny, zagłębimy się w ciszy i majestatycznej przyrodzie. W Pohkarze panuje atmosfera relaksu, odpoczywają tu ludzie po pełnych wrażeń ratingach i trekkingach i stąd wyruszają na szlaki. Na szlaku ciszę od czasu do czasu przerwą dźwięki lokalnej muzyki lub odgłosy natury, lekko rozjaśni ją szum rzeki lub tupot kopyt mułów niosących na swoich grzbietach niewyobrażalne ilości wszelkich towarów, ale himalajski trekking to przede wszystkim wrażenie ciszy i obcowania z majestatem olbrzymich gór. Adrenaliny dostarczają zawieszone nad głębokimi na stalowych linach przepaściami mosty kołyszące się pod wpływem naszych kroków, ale o ile pierwsze przejście jest ogromnym przeżyciem, o tyle każde kolejne wydaje się łatwiejsze, aż w końcu zupełnie przestajemy je zauważać.

W mijanych wioskach panuje spokojna, nieco senna atmosfera, w każdej wiosce jest co najmniej jeden „teahouse”, gdzie można napić się herbaty, przy czym w wielu miejscach herbatą jest to, co gospodarz pełną garścią zerwie za domem i zaleje wrzątkiem, a herbata z cytryną to zalany wrzątkiem kwasek cytrynowy z ewentualnym dodatkiem jakiegoś zielska. Co do samego zielska, to nie jest niczym niecodziennym rosnąca sobie dziko tuż przy ścieżce albo w restauracyjnym ogródku marihuana. Po prostu sobie rośnie, jest niczyja i u mieszkańców nie wywołuje żadnych emocji. W wioskach ludzie żyją prosto i radzą sobie na różne zaskakujące sposoby. W większości domów jest bieżąca ciepła, a nawet bardzo gorąca woda – bojlerem jest blaszana, pomalowana na czarno beczka umieszczona na dachu. W słoneczne dni woda jest naprawdę gorąca, w pochmurne system nie działa. Energię słoneczną można wykorzystać nawet do zagotowania wody – w jednej z wiosek w dolinie Marsyangdi, na podwórzu jednego z domów widziałam niesamowite urządzenie: wykonane domowym sposobem zwierciadło paraboliczne, w którego ognisku znajdowała się podstawka na monstrualnych rozmiarów czajnik. Urządzenie w nieprawdopodobnie szybkim czasie zamieniało lodowatą wodę w całkiem przyzwoity wrzątek, któremu jeśli coś brakowało do stu stopni Celsjusza, to wyłącznie z powodu wysokości, a nie niedoskonałości systemu grzejnego.

Podążając w górę mijamy kolejne piętra roślinności. Opuszczamy zielone tereny o ciepłym i wilgotnym klimacie, gdzie w niektórych rejonach można podziwiać malownicze tarasowe uprawy ryżu. Im wyżej, tym krajobraz bardziej surowy i tym bliższe wydają się ośnieżone szczyty ośmiotysięczników. Wydaje się, że jeszcze dzień wędrówki i będą na wyciągnięcie ręki, ale po dniu, dwóch i trzech nadal są niedostępne.

 

Po trekkingu powrót do Katmandu wydaje się być powrotem do domu. To właśnie zniewalająca magia tego miasta: brudne, zrujnowane, hałaśliwe i chaotyczne, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala o nim zapomnieć.
Trasa wyprawy z Adventure Club zaczyna się i kończy w Katmandu, a wiedzie przez Bhutan – Paro z położonym w pobliżu słynnym klasztorem buddyjskim Tygrysie Gniazdo, Thimphu, Punakhę, z powrotem do Nepalu, gdzie z Pokhary wyruszamy na kilkudniowy trekking po himalajskich szlakach – również tych, którymi czasami podążają do baz himalaiści. Bo wędrówka nawet na najwyższe szczyty rozpoczyna się przecież w dolinie.

Szczegółowy opis tej popularnej wśród klientów Adventure Club trasy, informacje o kosztach, świadczeniach, terminach i sposobie zgłaszania się można znaleźć na: http://www.adventure-club.eu/wyprawy/wycieczki-azja/bhutan-nepal

Tekst i zdjęcia: Anita Doroba

Related ItemsadventureAdventure ClubAdventure Club Radosław Kasprzakbiuro podróżyekskluzywne podróżowanieekskluzywne wycieczkiłowcy przygódpodróżnicyPolecaneprzygodawakacjewycieczki do Napeluwycieczki na Kubęwycieczki na Sri Lankęwyjątkowe biuro podróżywyjątkowe wakacje
Warto odwiedzić
14 kwietnia 2019
Redakcja Sukces

Related ItemsadventureAdventure ClubAdventure Club Radosław Kasprzakbiuro podróżyekskluzywne podróżowanieekskluzywne wycieczkiłowcy przygódpodróżnicyPolecaneprzygodawakacjewycieczki do Napeluwycieczki na Kubęwycieczki na Sri Lankęwyjątkowe biuro podróżywyjątkowe wakacje

More in Warto odwiedzić

Gazownia Warszawska – 170 lat historii — bogatej, ciężkiej, pełnej trudów i nagłych zwrotów losu

Michal Karas25 lutego 2026
Read More

Magiczna Wielkanoc w Królewskiej Białowieży na początku kwietnia!

Michal Karas22 lutego 2026
Read More

Tapas, które przenoszą w świat hiszpańskich smaków

Magda Dzik-Kordas11 lutego 2026
Read More

Quebec: Francuskojęzyczna perła Kanady

Aneta Zadroga5 lutego 2026
Read More

Ottawa: Stolica przyjazna Kanadyjczykom

Aneta Zadroga25 stycznia 2026
Read More

Europejski przyczółek w Kanadzie: Z wizytą w Montrealu

Aneta Zadroga19 stycznia 2026
Read More

Toronto jak Nowy Jork, tylko spokojniejszy

Aneta Zadroga5 stycznia 2026
Read More

Bilety czarterowe – wygodny sposób na lot bez stresu

Dagna.Starowieyska31 grudnia 2025
Read More

Historia na Halloween: Hotel, w którym powstało LŚNIENIE!

Aneta Zadroga13 października 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • #JestemPewna bo… Jak przedsiębiorcze Polki postrzegają pewność siebie?
    W praktyce19 lutego 2026
  • Jak chcą pracować Polacy, a jak pracują?
    W praktyce9 lutego 2026
  • Globalny sukces polskiego gamedevu. Premiery z 2025 roku z setkami milionów zasięgu
    W praktyce4 lutego 2026

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version