• Kobiety Biznesu
  • Kobiety Showbiznesu
  • Ikony
  • Warto odwiedzić
  • Warto mieć
  • Biznes
  • Newsy
  • Kontakt
  • Regulamin
Sukces jest kobietą!
  • Kobiety
    • Anita Petryszyn-Dopierała: Zmieniam życie kobiet na lepsze!
    • Dyrektorem Komunikacji w UBC Group została Angelica Pegani
    • Pomoc humanitarna jest kobietą
    • Dr Małgorzata Uchman w gronie Liderek z #SukcesJestKobietą!
    • Barbara Potoczna: Moja droga zawodowa w Parku Wodnym w Krakowie
    • Kobiety Showbiznesu
    • Kobiety Biznesu
    • Ikony
  • Biznes
    • Katarzyna Żądło-Adamczyk w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    • Nowe trendy: ekologiczna księgowość
    • Biznes: KSeF coraz gorętszym tematem w mediach.
    • Marta Rietz zaprasza na swoje słodkie szkolenia!
    • Klaudyna Cichocka-Volkov: Edukuję z pasją
    • W teorii
    • W praktyce
  • Dla Ciebie
    • Czekolada na dobre zdrowie
    • Kto jest narażony na jedzenie emocjonalne?
    • Treningi HIIT pomaga na chorobę Parkinsona
    • Ile pestycydów spożywamy wraz z owocami?
    • Menopauza: jak zadbać o kobiecą skórę, kiedy spada poziom estrogenów?
    • Moda
    • Design
    • Zdrowie
    • Uroda
  • Warto
    • Dlaczego śpimy coraz gorzej?
    • Alicja Praszkiewicz: Reagujmy na przemoc!
    • Europejski przyczółek w Kanadzie: Z wizytą w Montrealu
    • Empatii emocjonalnej się nie nauczymy
    • Łykamy za dużo suplementów
    • Warto mieć
    • Warto odwiedzić
    • Warto przeczytać
  • Newsy
    • Ayahuasca – cudowny rytuał czy zagrożenie?
    • Inspiracji randkowych szukamy w TV
    • Jak chemia ratuje książki?
    • 40 lat marki BANDI i atrakcje dla klientek i klientów
    • Zęby mówią o nas wszystko
    • Wydarzenia
    • Ciekawostki
  • Więcej
    • Kontakt
    • Regulamin
  • Facebook

  • RSS

Ciekawostki

Testujemy: SsangYong Korando!

Testujemy: SsangYong Korando!
Aneta Zadroga
24 października 2018

Od poziomu morza po wysokie Alpy, od kamienistych dróżek po autostrady, od upałów po kilka stopni powyżej zera. Sprawdziliśmy nowe Korando we wszystkich warunkach, pokonując prawie 4 tysiące kilometrów. I co? Choćbyśmy chcieli, nie możemy powiedzieć złego słowa!

Zapewne widzieliście już zapowiedź naszego nowego cyklu Aktywna Europa. To wyjątkowa wyprawa, w ramach której zdecydowaliśmy się odwiedzić 9 krajów w 7 dni. Ba, celem było nie tylko dojechanie, ale też zwiedzenie i poznanie nowych miejsc, by następnie je Wam przedstawić. Zadanie nie lada, nie tylko przed naszym 5-osobowym zespołem z redakcji SukcesjestKobietą.pl, EksMagazyn.pl, DzieńMężczyzny.pl, FitMagazyn.pl oraz LifestyleCoaching.pl, ale też przed wybranym środkiem lokomocji.

Przed czarnym SsangYongiem New Korando poprzeczkę zawiesiliśmy naprawdę wysoko, ponieważ musiał zapewnić wygodę użytkowania pięciu osobom, pomieścić bagaże i wytrzymać z nami tak samo, jak my z nim.

Dlaczego New Korando?

Dziś mało kto pamięta już o sztywnym podziale na segmenty na rynku motoryzacyjnym, królują auta łączące w sobie cechy miejskie i użytkowe. Podczas gdy niektórzy producenci, jak choćby Peugeot czy Renault, czekali bardzo długo z zabawą w SUV-y i crossovery, SsangYong na nic czekać nie musiał. Od początku istnienia marka na autach użytkowych zna się bardzo dobrze.

thunder12

Nie bez powodu jednak producent podkreśla przy promowaniu tego modelu, że to New Korando. Poprzednik sprzed lat był bowiem zupełnie innym autem, dla odbiorcy szukającego prostej terenówki. Dziś Korando jest naładowane technologią, choć – na szczęście – nie do przesady. Na tyle naładowane, że laik poradzi sobie bez problemu, a samochód z powodzeniem spełnia oczekiwania rodziny z zamiłowaniem do aktywnego życia. To nie klasyczny SUV, a solidnie uterenowiony crossover.

Wygodę zapewniają elementy od tych kluczowych, jak wydajna klimatyzacja, przez naprawdę drobne – jak lampki wbudowane w lusterka boczne, dzięki którym widać, czy wsiadając lub wysiadając nie wdeptuje się w kałużę. Podgrzewany komplet foteli, lusterka, kierownica – idealnie na polskie zimy. Latem na wentylowany fotel liczyć może co prawda tylko prowadzący, ale spore nawiewy z powodzeniem pozwalają dostosować temperaturę wnętrza do oczekiwań.

Wybraliśmy wersję z silnikiem diesla (2.2L), choć jeszcze w trakcie podróży padło pytanie z tylnego fotela, jaki to motor. Przyczyna? Po pierwsze, auto jest świetnie wygłuszone i słychać tylko lekki pomruk, dlatego pomylenie diesla z benzyną nie jest niespodzianką. Po drugie, system stereo jest nie tylko niczego sobie, spisuje się wręcz świetnie. Po trzecie wreszcie, silnik nawet przy automatycznej skrzyni jest bardzo dynamiczny i pozwala nawet na uczucie wgniecenia w fotel przy wyprzedzaniu – tak śmiało się zbiera.

korando2

Czy ten diesel ma wady? Pewnie ma, ale trasę z Polski po Chorwację, a następnie przez prawie wszystkie kraje alpejskie pokonał bez żadnego zgrzytu, toteż trudno wskazać jakiś wyraźny minus. Owszem, dłuższa jazda z wysoką prędkością sprawiała, że mocno się nagrzewał. Taką „wytrzymałościówkę” zrobiliśmy mu raz, gdy trzeba było pokonać 500 km w niecałe pół dnia. Zadyszki nie było, choć kontrolka informująca o nagrzaniu przypomniała, by zdjąć nogę z gazu.

Jeśli mamy się doszukiwać, można jeszcze wytknąć nie do końca idealną współpracę silnika i przekładni tuż po rozruchu auta. Chwilami biegi nie zmieniały się w pełni płynnie, ale taki problem występujący może dwukrotnie przy wyjeździe obejmującym ćwierć Europy to nie problem. Zwłaszcza gdy w pozostałych sytuacjach wrażenie robi intuicyjne dostosowanie pracy napędu do warunków. Żadnych problemów z redukcją i ponownym przyspieszeniem na górskich serpentynach czy w ruchu miejskim.

Jak my się pomieścimy?

Rozpoczynając europejską misję mieliśmy wątpliwości, czy całej piątce będzie wygodnie przez 7 dni, gdy codziennie mamy do pokonania paręset, czasami kilkaset kilometrów. A czy zmieszczą się bagaże, w tym laptopy do pracy zdalnej? Ba, czy pomieści się alkohol? Trzeba przecież pamiętać, że przy wynajmowaniu apartamentów często otrzymuje się od gospodarzy butelkę, więc wypada móc się odwdzięczyć. Korando nie ma z tym problemu. Auto może i wygląda niepozornie – tylko zadziornymi detalami zdradzając swój charakterek – ale mieści wszystko. Poczynając od piątki pasażerów, a na butelce wina w tylnym podłokietniku kończąc. No dobrze, nie cały alkohol był przeznaczony na podarunki…

Bagażnik wypchaliśmy po brzegi, taka specyfika wyjazdu. Bazowe 500 litrów nie wystarczyło, ale po zdjęciu elastycznej półki nie było już żadnego problemu. Torby nie pogorszyły widoczności z tyłu, ale nawet gdyby tak było, to kamera cofania na 7-calowym wyświetlaczu okazałą się bardzo pomocna.

Prawdziwy test

Choć motoryzacyjny sprawdzian to tylko jeden z wielu elementów misji Aktywna Europa, to nie mogliśmy nacieszyć się Korando. Choć rzadko zdarza się zżyć z pojazdem, my już po dwóch dniach mówiliśmy na niego Black Thunder.

Było i za co być wdzięcznym, ponieważ od słowackich Tatr Wysokich spisywał się świetnie. Na łukach fotele trzymały dobrze, nawet tylna kanapa. Długie wspinanie się pod górę nie stanowiło problemu, a świetnie reagująca i dobrze wyprofilowana, zwarta kierownica sprawia, że jedzie się z dużą pewnością nawet po nieznanej trasie.

thunder15

Wspomniana już autostrada przez Węgry dała nam pierwszą solidną okazję, by sprawdzić maksymalną prędkość. Choć nikomu nie śniło się dobijanie do licznikowych 240 km/h (w końcu producent deklaruje maximum przy 185 km/h), to zrobienie 110 km w ciągu 60 minut nie sprawiło 2.2-litrowemu silnikowi żadnego problemu.

Choć nie sprawdzaliśmy deklarowanej wysokości brodzenia, to i nie baliśmy się zjechać z utartego szlaku. Black Thunder również się nie bał. Równie dziarsko radził sobie w lesie, co na kamienistej plaży lub w wąskich alejkach chorwackich winnic. Najbardziej wdzięczni jesteśmy jednak za jego przyczepność w Szwajcarii i Austrii. Po wyjeździe z upalnego Mediolanu wjechaliśmy w enklawę zupełnie innego klimatu.

thunder5

Deszcz i wiatr okazały się jednak nie być problemem dla Korando nawet na prawie 180-stopniowych zakrętach. Choć auto jest dość wysokie (1,7m), w środku nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, jak bardzo porywisty był wiatr. Dopiero podczas postoju na podziwianie rajskich krajobrazów przyszło uświadomienie, gdy przenikliwy jak lodowate igły wicher wepchnął nas z powrotem w objęcia ciepłego i przytulnego wnętrza. No cóż, nie wszędzie trzeba się zatrzymywać na długo. Jak radzą sobie z tym miejscowi? Jedna z naszych gospodyń wzruszyła ramionami, że po tygodniu można się przyzwyczaić. – Zimą nas nie zasypuje, drogi są czarne i odśnieżone. Poza Davos, bo tam zostawiają śnieg na drogach dla turystów. Wiecie, oni przyjeżdżają z łańcuchami na kołach… – roześmiała się.

My w Davos łańcuchów nie potrzebowaliśmy, bo i pora nie ta. Za to trzeba oddać autu, co jego. Podczas wyjazdu pokonał wysokość ponad 1600 metrów, od poziomu morza nad pięknym chorwackim Adriatykiem po trasę nad szwajcarskim Davos. W Austrii z kolei ratunkiem okazały się bardzo wydajne i automatycznie reagujące na pogodę wycieraczki, dzięki którym lejący przez cały dzień ulewny deszcz nie spowolnił nas tak, jak niektórych kierowców mijanych na autostradzie.

thunder6

Choć do historycznej części Wenecji autem wjechać nie można, to właśnie tam nasze Korando czekał jeden z największych i mało oczekiwanych testów. Przyszło mu na kilka godzin stanąć na najwyższym, ósmym piętrze parkingu. Pod nim panorama historycznych kamienic, nad nim słońce i ani jednej chmurki. W niemiłosiernym upale (temperatura nawierzchni powyżej 40 stopni) czarne auto naprawdę budziło nasze objawy o przegrzanie wnętrza. Niepotrzebnie. Owszem, nasz „Thunderek” się nagrzał, ale nie było żadnego uderzenia gorąca. A już minutę po włączeniu klimatyzacji cieszyliśmy się, że i my znaleźliśmy się poza zasięgiem bezlitosnych promieni.

Jak się nim parkuje?

Skoro już przy parkowaniu jesteśmy, zajęcie miejsca na ósmym piętrze było poprzedzone wjazdem na szczyt wąziutką spiralą. Tu doskonale sprawdziły się czujniki boczne, alarmujące przed zbytnim zbliżeniem się do betonowej ściany. A że niejeden lakier został na niej zdarty, można było przekonać się już po jednym rzucie oka.

Czujniki parkowania były zresztą równie pomocne, gdy przyszło znaleźć miejsce na postój w jednym z najciaśniejszych chorwackich miast – Rijece. Ponieważ to ośrodek położony na wzgórzach, uliczki są wąskie i strome, a parkuje się wszędzie tam, gdzie akurat jest wolny skrawek powierzchni. I parkuje się naprawdę bez obaw, przynajmniej w Korando. Z tyłu kamera, z przodu czujniki – nie trzeba mieć wielkiego doświadczenia, by czuć się komfortowo nawet w takiej sytuacji.

Na koniec czas wspomnieć o spalaniu. Tu posilimy się danymi producenta, by zasugerować, że nam wyszło nieco więcej. W mieście zamiast bardzo skromnych 6,5 L uzyskaliśmy ponad 7 L. Z kolei w trasie, gdzie miało być poniżej 5 litrów, my mieliśmy prawie 6. Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę, że nie był to precyzyjny pomiar z racji mieszanej trasy i szybkiego tempa, w jakim przyszło ją pokonać. Możemy z przekonaniem powiedzieć, że Korando nie miał dużego apetytu, a przecież już się trochę znamy – spędziliśmy w nim tydzień!

thunder14

Related Itemsauto terenowekorandomiejski SUVPolecanesamochody ssangyongssang yongssangyong Jaworski-Gajewskissangyong korandoSUV
Ciekawostki
24 października 2018
Aneta Zadroga

Zafascynowana możliwościami, jakie stwarzają dziś media. Wieloletnia dziennikarka i publicystka Gazety Wyborczej, zawodowo zainteresowana tematami gospodarczymi, jak również społecznymi.

Related Itemsauto terenowekorandomiejski SUVPolecanesamochody ssangyongssang yongssangyong Jaworski-Gajewskissangyong korandoSUV

More in Ciekawostki

Ayahuasca – cudowny rytuał czy zagrożenie?

Kalina Samek23 stycznia 2026
Read More

Inspiracji randkowych szukamy w TV

Karol Pisarski22 stycznia 2026
Read More

Jak chemia ratuje książki?

Karolina Nowakowska20 stycznia 2026
Read More

Zęby mówią o nas wszystko

Dagna.Starowieyska13 stycznia 2026
Read More

Polacy bywają na bakier z higieną

Edyta Nowicka11 stycznia 2026
Read More

Najlepsza kołdra dla roślin zimą

Karolina Nowakowska3 stycznia 2026
Read More

Kto ma zimą problemy ze snem?

Edyta Nowicka2 stycznia 2026
Read More

Podczas łagodnych zim nie trzeba dokarmiać zwierząt

Magda Dzik-Kordas2 stycznia 2026
Read More

Palenie fajki wodnej wcale nie jest nieszkodliwe

Karolina Nowakowska29 grudnia 2025
Read More
Scroll for more
Tap

Polecane

  • Katarzyna Żądło-Adamczyk w 10. edycji książki #SukcesJestKobietą!
    W praktyce20 stycznia 2026
  • Nowe trendy: ekologiczna księgowość
    W praktyce17 stycznia 2026
  • Biznes: KSeF coraz gorętszym tematem w mediach.
    W praktyce12 stycznia 2026

Facebook

Copyright © 2015 PressFactory Sp. z o.o., Stworzone przez G-marketing Regulamin

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem Dowiedz się więcej
Prywatność i polityka ciasteczek

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Go to mobile version