Site icon Sukces jest kobietą!

Piękne i zdrowe nogi: ważne rady

Żylaki i pajączki na nogach? To często objaw problemów z żyłami wyższych partiach ciała. Jeśli skoncentrujemy się na defektach żył na nogach i je usuniemy, problem niewydolności żylnej będzie się rozwijał, a pajączki i żylaki na nogi wrócą. Warto najpierw sprawdzić, dlaczego się pojawiły, zwłaszcza wtedy, kiedy doskwierają długie miesiączki.

Najczęstszą przyczyną niewydolności żylnej u kobiet jest ciąża. Ale jest też duża grupa bardzo młodych kobiet, nierodzących, u których nieprawidłowości anatomiczne w obrębie żył jamy brzusznej i miednicy małej doprowadzają do wystąpienia niewydolności żylnej na bardzo wczesnym etapie życia. Skądinąd zdrowa moda na aktywność fizyczną potrafi też w niektórych przypadkach zaszkodzić młodym i zdrowym kobietom. Przesadzanie z ćwiczeniami wysiłkowymi, jak na przykład sztangi, cross-fit, zemści się w narządach rodnych.

Przez lata uważało się, że niewydolność żylna to odseparowany problem zdrowotny, związany z pierwotną niedomogą zastawek, który sam powstaje i powoduje u pacjentki żylaki czy pajączki naczyniowe.

Żylak to coś, co pacjent widzi, natomiast nie jest chorobą samą w sobie. To najczęstszy objaw niewydolności żylnej. Niektórzy lekarze, media, a za nimi pacjenci powtarzają: „Leczymy żylaki”.

– Otóż my nie leczymy żylaków. Naszym celem jest zdiagnozowanie przyczyny lub przyczyn niewydolności żylnej, a dopiero później analiza skutków i zaplanowanie właściwego leczenia. Najczęściej trafia do nas pacjent ze zmianami żylnymi na nogach, niepodejrzewający, że jego problem zaczyna się o wiele wyżej w ciele – mówi dr n. med. Cezary Szary, flebolog, radiolog z Kliniki Flebologii w Warszawie, gdzie kompleksowo zajmuje się diagnostyką oraz małoinwazyjnym leczeniem wszystkich chorób żył.

Na każdym etapie wieku niewydolność żylna w miednicy może się pojawić z różnych przyczyn.

Nastoletnie dziewczęta z niewydolnością żylną, czyli wpływ anatomii

– Problemy żylne mogą mieć swój początek już od samego przedsionka serca, gdzie krew kończy bieg. Wszystko, co się dzieje od tam, odbija się na żyłach, które są niżej, czyli najczęściej w miednicy, a później w nogach, gdzie jest najwyższe ciśnienie. Tam zmiany są największe i najlepiej je widać. Dlatego pacjentów badamy w całości, od „serca do kostek”. To podstawa właściwej diagnozy – podkreśla specjalista.

I dodaje, że wiele kobiet, które mają chore żyły jeszcze przed ciążą, zazwyczaj ma pewne istotne zmienności w budowie układu żylnego.

– Wśród tych kobiet większość rozwija niewydolność żylną miednicy na bardzo wczesnym etapie życia, często już po 14 r. ż. U nich któraś żyła w brzuchu jest za wąska, którejś nie ma, w niektórych kluczowych miejscach żyły nie mają zastawek. Jeśli pacjentka z takimi kłopotami zaczyna dojrzewać, już wtedy może zaczynać się u niej niewydolność żylna. Nierzadko zbiega się to z pojawieniem się pierwszych miesiączek – tłumaczy dr Szary.

Jeśli więc chce się skutecznie leczyć niewydolność żylną na nogach, której widocznym objawem są żylaki, nie można rozpoczynać leczenia od samych nóg, bo to się nie uda i prędzej czy później doprowadzi do nawrotu choroby żylnej.

– Pacjentom tłumaczymy, że gdy sąsiad z góry zalewa nam mieszkanie, to woda zawsze leci najpierw przez jego podłogę, a później przecieka przez nasz sufit – w tym przypadku ten sufit to alegoria dna miednicy u kobiety. Woda w razie zalania dopiero później ląduje w którymś z pomieszczeń w naszym domu – kontynuując naszą alegorię – w żyłach w nogach. Stosując takie proste porównanie, bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego sprzątanie naszego mieszkania, bez interwencji u sąsiada, jest długofalowo nieskuteczne. Sąsiad to miednica i jama brzuszna, tam powinniśmy szukać źródła zalania. Leczenie powinniśmy zacząć od źródła problemu, a nie od skutków zalania, miejsca, gdzie to psucie widać – tłumaczy dr Szary.

Wydłużone, bolesne miesiączki, ciężkie nogi w ich trakcie i przewlekły ból podbrzusza

Lekarz uczula, że pacjentki należy pytać o charakter miesiączki, bo zazwyczaj te z problemami żylnymi na tle zaburzeń anatomicznych nie mają normalnych menstruacji, lecz wydłużone i bolesne. Trwają one często powyżej 7 dni, przypisuje się to zwykle endometriozie lub „takiej po prostu urodzie”. A endometrioza występuje względnie rzadko u nastolatek. Chorują na nią częściej kobiety po 20 r. ż., kobiety po laparoskopiach czy cięciach cesarskich. Jeśli młode kobiety mają problemy żylne, cały narząd rodny jest przekrwiony.

– Gdy zaczęliśmy współpracę ze specjalistami od endometrioz, zauważyliśmy, że często niewydolność żylna miednicy współwystępuje z gruczolistością wewnątrz- lub zewnątrzmaciczną. Dokładniej prowadzona diagnostyka pokazuje, że endometrioza pojawia się później, niewydolność żylna zazwyczaj doskwiera wcześniej. Mówiąc krótko, istnieje duża grupa pacjentek, których nie można po prostu zbywać i dawać im tylko antykoncepcję. Nie można w tych czasach, bez przeprowadzonej diagnostyki wstępnej, przechodzić do porządku dziennego nad stwierdzeniami: „taka jest pani uroda”, albo „urodzi pani dzieci, to pani przejdzie”. Młode panie z niewydolnością żylną miednicy w czasie miesiączki bardzo często czują ciężkość nóg. Innym częstym objawem jest ból podbrzusza, wynikający z przekrwienia narządu rodnego – tłumaczy dr Cezary Szary.

Typowa pacjentka z problemami żylnymi miednicy

Jest bardzo szczupła, drobna, wąska w talii. To też z czegoś wynika. Swoją historię leczenia zaczyna zwykle od skleroterapii albo lasera przezskórnego – chce przecież usunąć nieładnie wyglądające pajączki na nogach. To błąd, bo kiedy zajdzie w ciążę, wciąż niezdiagnozowany problem żylny narośnie.

– W dużym uproszczeniu mamy dwie grupy pacjentek chorych na niewydolność żylną miednicy: pierwsza to panie, u których zaburzenia żylne występują przed ciążami i są głównie pochodną „błędów anatomicznych” oraz coraz częściej niekorzystnego stylu życia, a druga to panie po ciążach i porodach. W przypadku grupy pierwszej kluczem jest odpowiednio wczesne rozpoznanie wzorca anatomicznego i rozstrzygnięcie, czy anatomię pacjentki powinniśmy modyfikować. Przeprowadzane zabiegi wewnątrz żył mają na celu przekierowanie krwi na właściwe tory. Czasem np. poszerzamy za wąską żyłę, niewydolną zamykamy, po to żeby pacjentka zachodząca w ciążę miała mniej więcej normalnie funkcjonujące żyły. Takie działania często poprawiają płodność. Z naszych obserwacji wynika, że panie, które chodzą długo z niewydolnością żylną miednicy, często mają kłopoty z zajściem w ciążę. A że obecnie mamy pierwsze ciąże w wieku 30 lat, niekorzystny wpływ chorych żył coraz bardziej widać. Takie panie przecież latami żyją z nieleczoną niewydolnością żylną. Dlatego kliniki leczenia niepłodności powinny bardziej zwracać uwagę na problemy z żyłami – tłumaczy specjalista z Kliniki Flebologii.

 Postępowanie z kobietami po ciążach

Niewydolność żylna miednicy najczęściej spowodowana jest nieprawidłowo działającymi żyłami jajnikowymi. Po kolejnych ciążach stają się one coraz szersze i przeciążają żyły biodrowe wewnętrzne. Pacjentka zauważa w ciąży żylaki w kroczu lub w obrębie warg sromowych. To zawsze  należy w odpowiednim czasie korygować. Tyle że im więcej ciąż kobieta przebędzie, tym jej układ żylny bardziej się poszerza.

– To właśnie dlatego, jeśli tylko możemy, leczymy to jak najwcześniej, bo pacjentek po 5 czy 6 ciążach wyleczyć się skutecznie nie da. Ich żyły mogą być zbyt szerokie, czasem są to poszerzenia razy 10! Nie można powtarzać paniom: „Pani urodzi wszystkie dzieci i przyjdzie, zrobimy wtedy żylaki, jak już będą do operacji”. Wręcz przeciwnie, zdiagnozujmy problem jak najszybciej i leczmy go przyczynowo! Jeśli jest to problem wynikający z błędnej anatomii i możemy go naprawić – leczmy go. Jeśli nie, a kobieta jest już po pierwszej czy drugiej ciąży – leczmy jak najszybciej, nie czekajmy na trzecią czy czwartą ciążę. W naszej klinice statystyczna pacjentka jest leczona po drugiej ciąży, bo wtedy już żyły psują się namacalnie. Po dwóch ciążach co druga pacjentka cierpi na niewydolność żylną. Po trzech ciążach praktycznie każda pacjentka ma niewydolność żylną miednicy, oczywiście w różnych stadiach zaawansowania. Można sobie łatwo wyobrazić, ile milionów kobiet w Polsce cierpi na tę przypadłość. Co gorsza, nie ma świadomości skali problemu. Ginekolodzy zaś nie za bardzo chcą zwracać uwagę na problemy żylne, bo to trochę poza ich obszarem działania. Ale cieszy nas, że przynajmniej specjaliści od diagnostyki i leczenia endometriozy zaczynają na to zwracać uwagę – mówi dr Cezary Szary.

Leczenie niewydolności żylnej miednicy

Terapię zaczyna się od ingerencji w duże żyły w miednicy małej i jamie brzusznej. Większość tych zabiegów polega na embolizowaniu, czyli małoinwazyjnym zamykaniu niewydolnych naczyń żylnych przy użyciu cewnika i np. drobnych spiralek, które wprowadzane są bardzo precyzyjnie do problematycznego naczynia. Ten prosty z założenia zabieg likwiduje żylaki i znosi przekrwienie żylne w miednicy.

– „Chodzimy” po żyłach w środku i robimy korektę. Czasami je rozciągamy i poszerzamy, likwidujemy zwłóknienia, czasami wstawiamy na stałe stenty żylne. Jeśli żyła jest zbyt wąska i robi się coś na wzór tamy na rzece, to staramy się tę tamę usuwać, czyli umożliwiamy krwi odpływ, żeby płynęła swobodnie do serca. Ważne, by mieć doświadczenie w diagnostyce pacjenta i potrafić przewidywać skutki zabiegów. A to w Polsce problem, bo lekarze nie potrafią badać żył miednicy małej i jamy brzusznej, nie uczy się ich tego odpowiednio dobrze ani na studiach ani później w czasie specjalizacji – ubolewa dr Cezary Szary.

Niewydolność żylna: diagnostyka

Diagnostykę żył zaczyna się zawsze od USG Doppler. Daje ono możliwość badania pacjenta na stojąco, siedząco, leżąco, jak również w czasie różnych faz oddychania. Jeśli USG Doppler wykazuje istotny problem w układzie żylnym, a pacjentka jest bardzo młoda, robi jej się wenografię (obrazowanie żył) w rezonansie magnetycznym. Dzięki temu badaniu można również potwierdzić bądź wykluczyć u niej endometriozę. Jeśli okazuje się, że młoda kobieta ma niewydolność żylną i endometriozę, niewydolność żylna jest zazwyczaj leczona w pierwszej kolejności.

U pacjentek starszych, które już nie chcą rodzić i promieniowanie nie ma dla nich aż takiego znaczenia, najczęściej wykonywany jest tomograf żył (wenografia w tomografii komputerowej). Obydwie metody trochę się uzupełniają. Jednak wielu spraw dziejących się w miednicy małej tomografia nie jest w stanie wychwycić. Zmiany endometrialne zdecydowanie najlepiej widać w rezonansie.

– Zawsze staramy się postępować tak, żeby krew odpływała ku sercu zarówno w pozycji stojącej jak i leżącej, bo jak napływa, leci wstecznie, a wtedy robią się żylaki i przekrwienie narządu rodnego, które generują ból i psują żyły w kroczu i w nogach. Na typowy ból przekrwienny nie pomagają niestety tabletki przeciwbólowe – mówi dr Cezary Szary.

Czy efekt leczenia jest długotrwały? Trwałość zależy od pierwotnej przyczyny problemów.

– Niemal każda pacjentka pyta: „Czy jak zrobię taki zabieg, a później zajdę w ciążę, czy jego efekt będzie trwały?”. Niestety, każda ciąża może wywołać niewydolność żylną. W przypadku pacjentek uprzednio leczonych zawsze jednak zaawansowanie niewydolności żylnej będzie dużo mniejsze. Często panie po embolizacjach żylnych podkreślają, że ich trzecia czy czwarta ciąża były dużo lepsze niż druga, przed zabiegiem – podsumowuje dr Szary.

Niezdrowe dla kobiet siłownie

Jego zdaniem, układ żylny współczesnych młodych kobiet znacznie pogarszają siłownie. Ciąża oraz podejmowany często po porodzie nadmierny wysiłek fizyczny, crossfit czy inne ćwiczenia mocno wysiłkowe, to obecnie najczęstsze czynniki rozciągające żyły.

– Coraz częściej przychodzą do nas młode dziewczyny po sztangach, a to dramatycznie poszerza rozmiary niektórych żył w miednicy. Dlatego po leczeniu zalecamy unikanie takich ćwiczeń. Już prawie co druga moja pacjentka jest wręcz uzależniona od ćwiczeń wysiłkowych. Ten problem narasta od dekady, szczególnie w dużych miastach. Temat niewydolności żylnej miednicy powinien pojawić się w szkołach rodzenia. Kobieta, zachodząc w pierwszą ciążę, powinna mieć świadomość, co może zrobić lepiej, żeby pewnych kłopotów uniknąć w ciąży drugiej czy trzeciej – podkreśla ekspert z Kliniki Flebologii.

Jego zdaniem, w szkole rodzenia powinno się podkreślać rolę prostych badań dopplerowskich i przedciążowej oceny układu żylnego, szczególnie u osób z dodatnim wywiadem rodzinnym oraz u pań skarżących się na bóle podbrzusza, zwiększoną bolesność i obfitość miesiączek, czy ciężkość nóg w czasie pierwszych dni menstruacji.

– Pamiętajmy, że poszerzenia zielonych żył na nogach i pajączki naczyniowe to pierwsze objawy niewydolności żylnej. Wiele pań już w pierwszej ciąży powinno nosić pończochy, bądź rajstopy uciskowe. W Polsce kobieta ciężarna ma zalecane wyroby uciskowe dopiero, gdy już ma żylaki na nogach. Apeluję do kolegów ginekologów, żeby zainteresowali się problemem niewydolności żylnej miednicy. Jeśli trafiają do nich  pacjentki z poszerzonymi żyłami na nogach i z przewlekłym bólem podbrzusza, a do tego mają widoczne poszerzenia żylne wokół macicy w przezpochwowym USG, to nie należy mówić, że to nie ma znaczenia i nie da się tego leczyć. Przeciwnie. Okołomiesiączkowy ból podbrzusza, pieczenie w przedsionku pochwy, czy rozpierający kobietę ból w czasie czy po stosunku, tzw. dyspareunia, to obecnie objawy, które można wyleczyć, niwelując skutki niewydolności żylnej miednicy – podkreśla dr Cezary Szary.

Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Exit mobile version