Site icon Sukces jest kobietą!

Margaret: Skupiam się na muzyce

W ubiegłym roku została okrzyknięta objawieniem muzycznym. Jej przebój „Thank you very much” był grany przez stacje radiowe w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Chorwacji, Izraelu, Rosji, Wielkiej Brytanii, Włoszech i oczywiście w Polsce. Piosenkarka, blogerka, trendsetterka – Margaret

Czy gdybym jakieś dwa lata temu powiedział ci, że wystąpisz na opolskim festiwalu, uwierzyłabyś?
Margaret: Generalnie, jeszcze dwa lata temu – nie uwierzyłabym w nic, o czym byś mi mówił, a co teraz się dzieje wokół mnie. Opole to wyjątkowe miejsce, festiwal z tradycjami. Ja pamiętam z jak wielkim entuzjazmem zasiadałam z rodzicami przed telewizorem i z wielkimi emocjami oglądałam wszystkie występy. To dla mnie zaszczyt, że mogłam wystąpić na opolskiej scenie.

Jak reagujesz na te wszystkie tytuły, które ci nadano w ubiegłym roku – debiut roku, objawienie roku ?
To było dla mnie bardzo miłe. Jeśli chodzi o moje reakcje, to zawsze gdy ktoś mnie chwali, prawi komplementy – mnie to peszy. Nie jestem z tych, którzy twierdzą, że na wszystko sobie zasłużyli.

Muzyka czy moda?
Zdecydowanie muzyka jest dla mnie ważniejsza. Moda to takie dopełnienie mnie jako artystki.

Jak dbasz o siebie?
Niestety nie mam, aż tak rewelacyjnej przemiany materii, muszę uważać na to, co jem. Staram się nie jeść po 20-tej, ale średnio mi to wychodzi. Na wiosnę przeszłam na specjalną dietę oczyszczającą. Trwała miesiąc – jadłam wówczas dziennie nie więcej niż 1500 kalorii i były to zdrowe potrawy. Taka dieta jest bardzo fajna po zimie, kiedy to zwykle pozwalamy sobie na więcej. Oczyściłam organizm i na razie mieszczę się we wszystkie moje sukienki (śmiech), do czasu (śmiech).

Apropos sukienek, to chyba ich trochę masz w szafie. Jaki określiłabyś twój styl?
No tak nie narzekam na brak ubrań (śmiech). Mój styl to mieszanka wybuchowa, bo bardzo lubię eksperymentować i łączyć ze sobą różne dziwne rzeczy. Mieszam ubrania streetowe z klasyką. Moj styl jest eklektyczny.

Czy myślałaś o stworzeniu własnej kolekcji ubrań?
Na pewno kiedyś to się wydarzy, bo studiuję projektowanie ubioru na MSKPU (Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie –przyp. red.), więc przed obroną dyplomu będę musiała przygotować własną kolekcję. Ja jednak wolę i chcę być muzykiem. Projektowanie traktuję raczej jako hobby, w którym się dobrze czuję.

Mimo, że odnosisz sukcesy w muzyce, jesteś nadal szufladkowana jaki blogerka modowa. Jaki jest twój stosunek do blogerek? Znacie się? Kogoś szczególnie podziwiasz?
Nie ucieknę od stereotypu blogerki, choć ze względu na brak czasu teraz jestem zdecydowanie wokalistką z blogiem. Jeśli chodzi o zagraniczne blogi, to fascynuje mnie rosyjska blogerka Mira Duma, która fenomenalnie łączy ze sobą style i dodatki. Jeśli chodzi o Polskę, to znam się z dziewczynami. Bardzo lubię Maffashion, czyli Julkę Kuczyńską. Nie chcę innych oceniać i porównywać. Powiem tylko, że z blogosferą jest jak z muzyką. Można tam trafić na wyjątkowe, wartościowe projekty i te na które zwyczajnie szkoda czasu.

Jaki jest twój ideał mężczyzny?
Na pewno ważniejszy dla mnie jest intelekt niż wygląd. Ale jeśli mam wymienić cechy, to na pewno: poczucie humoru, dystans do siebie, wyrozumiałość dla mnie. Oczywiście musi też mieć pasję, tak abym miała o czym z nim rozmawiać.
Rozmawiał: Łukasz Kędzior

Exit mobile version