Site icon Sukces jest kobietą!

Inga Tymińska: Wytrwale dążyć do celu!

Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?

Inga Tymińska, współzałożycielka marki EDUBroker: Inspiruje mnie sama idea tworzenia czegoś, co ma sens i realną wartość. Biznes traktuję jako proces – ciągłe testowanie, uczenie się, poprawianie i szukanie rozwiązań. Motywuje mnie droga, nie tylko efekt końcowy. Świadomość, że każdego dnia mogę coś udoskonalić: produkt, usługę, sposób działania czy komunikację, daje mi to energię do działania i poczucie sprawczości. Ogromną motywacją są dla mnie ludzie. Zespół, z którym mogę budować środowisko oparte na zaufaniu, odpowiedzialności i wzajemnym wsparciu. Widok rozwoju innych, ich zaangażowania i satysfakcji z pracy jest dla mnie jednym z największych sukcesów. Cieszy mnie stałość zespołu i to, że od wielu lat otaczają mnie ci sami ludzie. Równie ważni są klienci – ich potrzeby, historie i zaufanie. To właśnie oni nadają sens temu, co robię. Ich feedback i przedłużanie wiążących nas Umów utwierdzają mnie w przekonaniu, że to, co tworzę, ma realne znaczenie. Z niektórymi klientami pracujemy już ponad 10 lat. Bardzo też lubię etap budowania nowych współprac. Motywuje mnie też mój własny rozwój – jako lidera, przedsiębiorcy i człowieka. Biznes jest dla mnie przestrzenią do przekraczania własnych ograniczeń, wychodzenia ze strefy komfortu i budowania coraz większej świadomości. Każde wyzwanie traktuję jako lekcję, a każdy błąd jako element procesu samodoskonalenia. Dążenie do bycia lepszą wersją siebie – mądrzejszą, bardziej uważną i odważną – napędza mnie najbardziej.

Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.

Moja droga zawodowa zaczęła się od pomysłu – idei, której wcześniej nie było na polskim rynku. Była odpowiedzią na realną potrzebę, którą dostrzegłam, ale też odważnym krokiem w nieznane. Na początku nie było gotowych schematów działania, sprawdzonych modeli funkcjonowania takich firm jak nasza, ani konkurencyjnych punktów odniesienia. Była wizja, intuicja i decyzja, by spróbować. Największym wyzwaniem było przekonanie pierwszych klientów. Budowanie zaufania do nowej koncepcji wymagało cierpliwości, konsekwencji i ogromnej wiary w to, co tworzę. Każda rozmowa, każde spotkanie i każda współpraca były lekcją – nie tylko biznesową, ale też ludzką. Zrozumiałam wtedy, jak ważna jest autentyczność, transparentność i realna wartość codziennej pracy, a nie same obietnice. Równolegle mierzyłam się z kolejnym wyzwaniem – stworzeniem standardów obsługi od podstaw. Bez gotowych wzorców musiałam wypracować własne zasady jakości, komunikacji i odpowiedzialności. Ten proces nauczył mnie uważności na detale oraz myślenia długofalowego – tak, aby każda osoba, która ma kontakt z marką, doświadczała spójności i profesjonalizmu. Kluczowym etapem było również budowanie zespołu. Znalezienie odpowiednich ludzi, z którymi można wspólnie realizować wizję, okazało się jednym z najtrudniejszych, ale i najważniejszych elementów tej drogi. Tworzenie zespołu opartego na zaufaniu, kompetencjach i wspólnych wartościach wymagało czasu, rozmów i często trudnych decyzji. Dziś wiem, że to właśnie ludzie są fundamentem stabilnego i rozwijającego się biznesu. Patrząc z perspektywy czasu, widzę, że ta droga była procesem ciągłego uczenia się, korygowania kierunku i wzmacniania własnej odwagi. To, gdzie jestem dziś, jest efektem konsekwencji, pracy i gotowości do podejmowania wyzwań – nawet wtedy, gdy nie było pewności co do rezultatu.

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?

Najbardziej dumna jestem z tego, że razem z moim wspólnikiem zbudowaliśmy od zera dobrze funkcjonującą firmę. Bez gotowych schematów, bez zaplecza, krok po kroku – opierając się na zaufaniu, konsekwencji i wspólnej wizji. To efekt wielu decyzji, rozmów, prób i wyciąganych wniosków, które dziś składają się na stabilny i dojrzały biznes. Równie ważnym powodem do dumy są dla mnie nasi klienci. To, że są z nami od lat, że wracają i polecają nas dalej, traktuję jako największe potwierdzenie sensu tego, co robimy. Ich zaufanie i lojalność są dla mnie ogromną wartością, a jednocześnie motywacją do ciągłego rozwoju. To właśnie klienci inspirują nas do tworzenia nowych rozwiązań i podnoszenia standardów każdego dnia.

Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?

W swojej pracy kieruję się przede wszystkim autentycznością. Zależy mi na byciu uczciwą wobec siebie, zespołu i klientów – bez obietnic bez pokrycia i bez budowania wizerunku, który nie ma oparcia w rzeczywistości. Wierzę, że prawdziwe relacje i trwały biznes powstają tam, gdzie jest spójność między wartościami a działaniem. Równie ważna jest dla mnie etyka. Podejmując decyzje biznesowe, zawsze biorę pod uwagę ich długofalowe konsekwencje – dla ludzi, partnerów i marki. Stawiam na transparentność, szacunek i jasne zasady współpracy, bo to one budują zaufanie i stabilność. Trzecią fundamentalną zasadą jest odpowiedzialność. Rozumiem ją jako gotowość do brania odpowiedzialności za decyzje, jakość pracy i wpływ, jaki firma ma na otoczenie. Odpowiedzialność wobec klientów, zespołu i wspólnych celów jest dla mnie podstawą świadomego i dojrzałego przywództwa.

Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?

Wyznacznikiem mojego zawodowego sukcesu jest przede wszystkim zaufanie naszych klientów, partnerów i pracowników. To ono pokazuje, że firma działa w sposób uczciwy, odpowiedzialny i długofalowy. Zaufanie traktuję jako największą wartość – coś, co buduje się latami i co realnie świadczy o jakości pracy oraz relacji, jakie tworzymy. Drugim istotnym elementem jest stabilność firmy. Rozumiem ją nie tylko jako bezpieczeństwo finansowe, ale także jako spójność procesów, przewidywalność działań i odporność na zmiany rynkowe. Stabilna organizacja daje przestrzeń do rozwoju, podejmowania mądrych decyzji i budowania przyszłości w oparciu o solidne fundamenty. Trzecim filarem sukcesu jest dla mnie możliwość samostanowienia i wyznaczania dalszych celów. Poczucie wpływu na kierunek rozwoju, swoboda w podejmowaniu decyzji oraz świadome kształtowanie kolejnych etapów drogi zawodowej są dla mnie miarą prawdziwego sukcesu — takiego, który daje satysfakcję i poczucie sensu.

Jak dba Pani o równowagę między pracą, a życiem osobistym?

Równowagę między pracą, a życiem osobistym traktuję bardzo świadomie. Staram się pracować określoną liczbę godzin i szanuję czas przeznaczony zarówno na obowiązki zawodowe, jak i na życie poza nimi. Kiedy pracuję, jestem w tym w pełni – koncentruję się na zadaniach i decyzjach. Gdy kończę pracę, z taką samą uważnością poświęcam się innym aktywnościom. Nie mieszam tych przestrzeni. Uważam, że jasne granice pozwalają zachować energię, klarowność myślenia i wewnętrzny spokój. Staram się być „tu i teraz” – skupiona na tym, co robię w danym momencie, bez rozpraszania uwagi i poczucia ciągłego bycia pomiędzy. Dużą rolę w zachowaniu równowagi odgrywa dla mnie rozwój i zmiana perspektywy. Każdego dnia uczę się nowych rzeczy, a podróże dają mi dystans, inspirację i świeże spojrzenie – także na biznes. Równocześnie dbam o siebie fizycznie i emocjonalnie. Regularnie chodzę na siłownię, zwracam uwagę na sen, pielęgnuję relacje z bliskimi – spotykam się z przyjaciółmi i spędzam czas z rodziną. To wszystko pozwala mi zachować równowagę, energię i wewnętrzną spójność, które są niezbędne zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?

Przede wszystkim możemy być wobec siebie otwarte – na rozmowę, na różne doświadczenia i na swoje potrzeby. Każda z nas jest na innym etapie drogi i mierzy się z innymi wyzwaniami. Uważność na to pozwala budować relacje oparte na empatii, a nie na porównywaniu się. Ogromną siłą jest zauważanie siebie nawzajem. Dostrzeganie wysiłku, kompetencji i drogi, którą każda z nas przeszła. Docenianie – zarówno tych dużych sukcesów, jak i codziennej, konsekwentnej pracy – wzmacnia pewność siebie i poczucie wartości. Warto też mówić o tym, co robimy dobrze. Chwalić się nawzajem, polecać się, dawać sobie przestrzeń do bycia widoczną. Sukces jednej kobiety nie odbiera miejsca innym – przeciwnie, pokazuje, że to miejsce istnieje. Wsparcie to również myślenie o sobie nawzajem: polecanie kontaktów, dzielenie się wiedzą, zapraszanie do projektów i rozmów. To drobne gesty, które budują realną sieć współpracy i zaufania. Wierzę, że kiedy kobiety wspierają się świadomie i życzliwie, tworzą środowisko, w którym rozwój staje się łatwiejszy, a sukces staje się wspólną wartością. Jako mentor uwielbiam pracę z kobietami. To dla mnie wyjątkowa i bardzo wartościowa przestrzeń – pełna otwartości, zaufania i autentycznej wymiany doświadczeń. W relacjach mentoringowych z kobietami widzę ogromny potencjał do wzajemnego uczenia się, wzmacniania kompetencji i odkrywania własnej siły. To także piękna przestrzeń współpracy i doskonalenia – zarówno zawodowego, jak i osobistego. Praca z kobietami inspiruje mnie do ciągłego rozwoju, uczy uważności i pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć, kiedy wspieramy się nawzajem i dzielimy wiedzą zamiast rywalizować.

Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?

Pewność siebie jest dla mnie stanem wewnętrznej zgody z własnymi wartościami. Pojawia się wtedy, gdy wiem, że dana decyzja, sytuacja czy kierunek działania są ze mną spójne. Nie wynika z potrzeby udowadniania czegokolwiek innym, lecz z głębokiego przekonania, że działam w zgodzie ze sobą. To stan uwewnętrzniony, niewymagający konfrontacji ani porównań. Pewność siebie jest dla mnie częścią tożsamości – spokojną, stabilną i niezależną od zewnętrznych ocen. Dzięki temu daje mi poczucie bezpieczeństwa nawet w momentach wyzwań czy niepewności. Buduję ją każdego dnia poprzez zdobywanie nowych doświadczeń, podejmowanie wyzwań i relacje z innymi ludźmi. Każda sytuacja, która mnie rozwija, każda rozmowa i każde wyjście poza strefę komfortu wzmacniają moje zaufanie do siebie i własnych decyzji. To proces, który trwa i który traktuję jako integralną część mojego rozwoju – zarówno zawodowego, jak i osobistego.

Ma Pani jakieś osobiste motto w biznesie, które pomaga Pani w codziennych biznesowych zmaganiach z rynkiem?

Biznes traktuję jak podróż do celu. Ważne jest, by wiedzieć, dokąd się płynie, uważnie obserwować pogodę i odpowiednio się do niej przygotowywać. Wytrwale trzymać obrany kurs, a gdy sytuacja tego wymaga – mieć odwagę lekko go skorygować, nie tracąc z oczu celu. Ogromne znaczenie mają ludzie, z którymi się płynie. Warto wybierać tych, którzy chcą być częścią tej drogi, którzy dodają energii, dmuchają w żagle i wspierają wtedy, gdy wiatr słabnie. Wspólna podróż nadaje sens nawet najbardziej wymagającym etapom. A kiedy dopływa się do celu – trzeba się na chwilę zatrzymać. Docenić drogę, wysiłek, ludzi i moment, w którym się jest. Bo sukces to nie tylko dotarcie do portu, ale także świadomość, jaką drogę się przebyło.

Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?

W najbliższych trzech latach moim celem jest kontynuowanie rozwoju – zarówno mojego, jak i całej firmy. Chcę stale podnosić jakość naszych usług, wprowadzać nowe rozwiązania i odpowiadać na potrzeby naszych klientów, tak aby czuli, że jesteśmy partnerem, na którym mogą polegać. Równocześnie priorytetem jest dla mnie dbanie o zespół – budowanie środowiska, w którym każdy ma przestrzeń do rozwoju, wsparcia i satysfakcji z pracy. Wierzę, że zgrany, zmotywowany i świadomy zespół jest fundamentem dalszego rozwoju i trwałego sukcesu.

W skrócie – chcę, by firma rosła w sposób zrównoważony, dbając jednocześnie o relacje z klientami i ludźmi, którzy ją tworzą.

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:

https://edubroker.pl

 

Fot. Julia Weiss

#SukcesJestKobietą, #książka, #EduBroker, #szkolenia, #rozwój

Źródło: materiał promocyjny Partnera

 

Exit mobile version