Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?
Barbara Stelmach, założycielka manufaktury ETERNO S.C.: Inspiruje mnie przede wszystkim możliwość tworzenia czegoś autentycznego i trwałego. Tworzenie czegoś, co ma sens dziś, ale i wartość na przyszłość. Dzisiaj ogromną motywacją jest dla mnie satysfakcja z osiągniętych sukcesów oraz uznanie klientów, którzy doceniają jakość, smak i estetykę moich produktów. To potwierdzenie, że droga, którą wybrałam, jest właściwa.
Siłą napędową jest także rodzina i poczucie, że tworzę markę o charakterze wielopokoleniowym, zakorzenioną w tradycji i szacunku do rzemiosła. Inspiruje mnie domowa kuchnia, zamiłowanie do dobrego jedzenia, otaczająca przyroda i piękno i dobro, zarówno to obecne w naturze, jak i w prostych, codziennych gestach.
Bardzo ważna jest dla mnie również potrzeba dbania o innych. W świecie zalanym produktami niskiej jakości chcę oferować naturalne, uczciwe przetwory, tworzone z troską i odpowiedzialnością. To właśnie połączenie tradycji, jakości, estetyki i relacji z ludźmi sprawia, że prowadzenie własnego biznesu jest dla mnie nie tylko pracą, ale świadomym wyborem i źródłem motywacji.
Oczywiście w miarę rozwoju swojej firmy, co innego mnie inspirowało i motywowało. Na początku inspiracją byli znajomi i ich namowy na wprowadzenie Cytrynek do sprzedaży. Okazało się to nader trudnym przedsięwzięciem i przez kolejne lata walczyłam z utrzymaniem rozpoczętych działań i jakimkolwiek zaistnieniu w swojej branży. Potem motywacją były upór i zawziętość, za wszelką cenę chciałam utrzymać to, czego się nauczyłam i wypracowałam. Gdy moje przetwory zaczęły cieszyć się popularnością, to największą inspiracją było poszukiwanie nowych smaków i wprowadzanie ich na rynek. To dawało mi największą siłę napędową. Dzisiaj mam już ustabilizowany asortyment, dbam przede wszystkim o jego jakość i z pełną świadomością mogę powiedzieć, że moją inspiracją jest wszystko to, co w trzech pierwszych akapitach.
Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.
Swoją manufakturę ETERNO założyłam w 2005 roku, ale droga do tego momentu zaczęła się znacznie wcześniej. Pracowałam w małych, prywatnych firmach, gdzie zdobyłam podstawową wiedzę z zakresu organizacji i administracji. To doświadczenie dało mi odwagę, by zrobić pierwszy krok i spróbować stworzyć własny biznes. Z perspektywy czasu wiem jednak, że była to jedynie baza, bo prawdziwa nauka dopiero się zaczynała.
Nie miałam wówczas doświadczenia produkcyjnego ani wiedzy o branży spożywczej. Wszystkiego uczyłam się metodą prób i błędów. Początki były trudne, momentami bardzo stresujące. Każdy krok do przodu często oznaczał dwa kroki wstecz. Zanim oficjalnie zarejestrowałam firmę, przez wiele miesięcy przygotowywałam się do startu: opracowywałam skład produktu, etykiety zgodne z przepisami, przeprowadzałam badania przechowalnicze. Pierwszym i jedynym produktem były wtedy Cytrynki z rumem, z półrocznym terminem przydatności, który dziś, po latach doświadczeń, wynosi już dwa lata.
W lipcu 2005 roku zarejestrowałam działalność i wystartowałam z jednym produktem, jedną ideą i ogromną determinacją. Bardzo szybko okazało się, że nie wszystko jest takie, jak powinno być: opakowania nie oddawały charakteru produktu, etykiety były nieestetyczne, a odbiorcy przypadkowi. Zaczęłam więc uważnie obserwować rynek, słuchać opinii i stopniowo wprowadzać zmiany, przede wszystkim w wyglądzie, komunikacji, a nawet w nazwie produktu. Mało kto dziś pamięta, że Cytrynki z rumem początkowo nosiły nazwę „Przysmak Generała”, inspirowaną historią rodzinną. Z czasem jednak zrozumiałam, że ta nazwa nie pasuje do delikatesowego charakteru produktu. Decyzja o jej zmianie była dla mnie przełomowa i przyniosła ogromną ulgę, jakby wszystko zaczęło układać się na nowo.
Kolejnym, bardzo ważnym momentem było odnalezienie właściwego odbiorcy. Początkowo kierowałam swoje produkty do zwykłych sklepów spożywczych, które 20 lat temu nie były gotowe na tak niszowy i oryginalny wyrób. Dopiero, gdy odkryłam świat delikatesów i sklepów specjalistycznych, czyli miejsc, które świadomie wybierają produkty rzemieślnicze, wysokiej jakości, od małych manufaktur, zrozumiałam, gdzie jest moje miejsce. Spotkanie z klientami, którzy docenili Cytrynki i powiedzieli, że idealnie wpisują się w ich ofertę, utwierdziło mnie w przekonaniu, że idę w dobrym kierunku.
Z czasem zaczęłam rozwijać ofertę o kolejne przetwory i smaki. Ogromnym wsparciem był dla mnie mój Tata, który sięgnął do rodzinnych przepisów babć i prababć, wiele z nich na stałe zagościło w naszej ofercie. Choć pierwsze lata były bardzo wymagające, nigdy się nie poddałam. Miałam i nadal mam ogromne wsparcie rodziny, która nie tylko mnie dopingowała, ale realnie angażowała się w rozwój firmy.
Dziś ETERNO jest marką coraz bardziej rozpoznawalną, a ja z dumą mogę powiedzieć, że jest to firma rodzinna i wielopokoleniowa. Jak zauważył mój syn, który od lat ze mną pracuje: jesteśmy ciekawi, jak ta historia będzie się dalej rozwijać.
Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?
ETERNO to rodzinna manufaktura naturalnych, oryginalnych przetworów owocowo-warzywnych, zakorzeniona w tradycji, ale otwarta na nowe smaki i inspiracje. Z pokolenia na pokolenie towarzyszyło nam zamiłowanie do dobrej kuchni, wspólnego gotowania i dzielenia się jedzeniem. Duża, rozproszona po świecie rodzina wnosiła do naszej tradycji różnorodne wpływy kulinarne, które do dziś inspirują nas do tworzenia.
Chętnie sięgamy po tradycyjne receptury, ale nie boimy się ich unowocześniać, eksperymentować i łączyć pozornie odległe smaki. Nasze przetwory inspirują zarówno domowych kucharzy, jak i profesjonalistów, bo pomagają tworzyć dania proste, a jednocześnie wyjątkowe, przywołujące smaki dzieciństwa i domowego ciepła.
Najbardziej dumna jestem z tego, że w 2025 roku ETERNO obchodziło 20-lecie istnienia. Przez dwie dekady utrzymujemy się na rynku, zdobywając zaufanie klientów i liczne nagrody potwierdzające jakość naszych produktów. Szczególnym wyróżnieniem jest wpisanie Mazowieckich Powideł Śliwkowych na Listę Produktów Tradycyjnych. Każdy kolejny rok przynosi nowe wyzwania, ale mam głębokie przekonanie, że jestem na właściwej drodze.
Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?
W biznesie kieruję się przede wszystkim uczciwością, szacunkiem i odpowiedzialnością wobec klientów, współpracowników i natury. Najważniejsza jest dla mnie jakość: zarówno składników, z których powstają nasze produkty, jak i całego procesu ich tworzenia. Wierzę, że prawdziwa wartość rodzi się z uwagi na szczegóły i z pracy wykonywanej z sercem.
Duże znaczenie mają dla mnie relacje, które oparte są na zaufaniu, życzliwości i długofalowym myśleniu. Chcę budować markę, która jest autentyczna i spójna z moimi wartościami, a nie podporządkowana chwilowym trendom. Estetyka i piękno są dla mnie równie ważne jak smak, bo wierzę, że sposób, w jaki coś tworzymy i podajemy światu, ma realne znaczenie.
Kieruję się także zasadą równowagi pomiędzy pracą a odpoczynkiem, tradycją a nowoczesnością, ambicją a uważnością na ludzi. Biznes traktuję nie tylko jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie do tworzenia dobra, jakości i trwałych wartości, które mogą służyć kolejnym pokoleniom.
Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?
Sukces zawodowy mierzę przede wszystkim poczuciem sensu i satysfakcji z tego, co tworzę. To świadomość, że moja praca ma realną wartość, że produkty, które wychodzą z naszej manufaktury, są uczciwe, wysokiej jakości i trafiają do ludzi, którzy je doceniają i do nich wracają.
Wyznacznikiem sukcesu jest dla mnie także zaufanie i uznanie klientów, budowane nie jednorazowo, lecz konsekwentnie, dzień po dniu. Ważne jest również to, że firma rozwija się w zgodzie z moimi wartościami, nie tracąc swojej tożsamości ani jakości, nawet w obliczu wyzwań.
Ogromne znaczenie ma dla mnie poczucie równowagi, tzn. możliwość łączenia pracy z życiem rodzinnym, odpoczynkiem i przestrzenią na godne życie. Jeśli mogę rozwijać biznes, który daje stabilność, pozwala tworzyć coś trwałego i wielopokoleniowego, a jednocześnie nie odbiera mi radości życia, wtedy wiem, że to jest prawdziwy sukces.
Jak dba Pani o równowagę między pracą, a życiem osobistym?
Dla mnie kluczem jest uważność, wsłuchiwanie się w siebie i swoje potrzeby. Praca jest dla mnie pasją, ale wiem, że bez chwili wytchnienia trudno tworzyć coś wartościowego. Dlatego tak ważna jest równowaga: czas na naturę, na ciszę, na spotkania z bliskimi, na smakowanie codzienności.
Odpoczynek nie musi być ucieczką od pracy, może być jej dopełnieniem. To właśnie w momentach spokoju rodzą się najlepsze pomysły. Balans odnajduję w rytuale: dobrej kawie o poranku, spacerze, wspólnym posiłku, chwili z książką. Dbanie o siebie nie jest egoizmem, trzeba się tego nauczyć, bo to fundament, dzięki któremu możemy być w pełni obecni w pracy i w relacjach.
W życiu miałam różne etapy. Kiedy rozwijałam firmę, trudno było pozwolić sobie na taki balans. Pracowałam dużo, ale zawsze z tyłu głowy miałam, że to tylko przejściowe zaangażowanie, że przyjdzie czas na odpoczynek. Teraz się tego doczekałam i z pełną świadomością mogę sobie na to pozwolić.
Pani prywatna definicja „Dolce Vita” to?
Moje pojęcie filozofii „dolce vita” nie odbiega od włoskiej definicji. Staram się, aby w moim życiu nie brakowało radości, przyjemności i celebrowania codzienności. Latem codzienną przyjemnością jest poranna kawa na moim tarasie, gdzie jak okiem sięgnę otoczona jestem zielenią, starymi dębami i posadzonymi przeze mnie kwiatami. Weekendowe spotkania z rodziną, przyjaciółmi, wspólne biesiadowanie, grillowanie. Codzienne spacery z moim pieskiem. Uwielbiam gotować dla bliskich, grać z nimi w różne gry.
Staram się delektować życiem, wprowadzać spokój i harmonię w swoje życie. Na co zresztą mogę sobie już pozwolić na tym etapie życia zawodowego, na którym jestem.
Jestem też zwolennikiem wolności i spontaniczności, może to ciężko sobie wyobrazić, ale takie wartości też przyświecały mi od samego początku prowadzenia własnej działalności.
Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?
Przede wszystkim poprzez życzliwość i autentyczne zainteresowanie drugą osobą. Wierzę, że prawdziwe wsparcie zaczyna się tam, gdzie znika rywalizacja, a pojawia się wzajemny szacunek i zrozumienie różnych dróg, którymi idziemy.
Możemy się wspierać, dzieląc się doświadczeniem, wiedzą i dobrym słowem, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś jest na początku swojej drogi lub przechodzi trudniejszy moment. Ogromną wartością jest polecanie się nawzajem, docenianie sukcesów innych kobiet i mówienie o nich głośno, bez umniejszania własnych osiągnięć.
Uważam też, że wsparciem jest tworzenie przestrzeni, w których kobiety mogą być sobą, bez presji perfekcji, bez porównań, za to z akceptacją i empatią. Kiedy potrafimy działać razem, z troską i otwartością, budujemy nie tylko silniejsze biznesy, ale też zdrowsze, bardziej wspierające środowisko zawodowe.
Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?
Pewność siebie rozumiem nie jako głośność czy dominację, lecz jako wewnętrzny spokój i zgodę na bycie sobą. To świadomość własnych wartości, mocnych stron, ale także ograniczeń oraz akceptacja ich, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek innym.
Buduję ją przede wszystkim poprzez doświadczenie i konsekwencję. Każdy mały krok, każda podjęta decyzja i każde wyzwanie, z którym udało mi się zmierzyć, wzmacniają poczucie sprawczości. Ogromne znaczenie ma dla mnie także praca w zgodzie z własnymi zasadami, bo kiedy wiem, że to, co robię, jest uczciwe i spójne z moimi wartościami, zyskuję wewnętrzną stabilność.
Pewność siebie czerpię również z relacji, z życzliwego otoczenia, zaufania klientów i wsparcia bliskich.
Ma Pani jakieś osobiste motto w biznesie, które pomaga Pani w codziennych biznesowych zmaganiach z rynkiem?
Moje motto jest bardzo proste i może wydawać się mało biznesowe, ale to właśnie ono prowadzi mnie od lat: „nie poddawaj się”. Nigdy nie postrzegałam swojej pracy wyłącznie w kategoriach biznesu. Dla mnie to przede wszystkim droga, na której ważna jest wewnętrzna satysfakcja, uczciwość wobec siebie i bliskich oraz działanie w zgodzie z własnymi wartościami. To również wielka odpowiedzialność za współpracowników.
Każdą trudność staram się traktować nie jak porażkę, lecz jak lekcję i wyzwanie. Gdyby nie ta postawa, dziś nie mogłabym świętować dwudziestolecia istnienia firmy. To motto towarzyszy mi nie tylko w pracy, ale i w życiu prywatnym, ponieważ przypomina mi, by iść do przodu mimo wątpliwości, zmęczenia czy chwil zwątpienia.
Nauczyłam się też, że prawdziwa zmiana zawsze zaczyna się we mnie. Nie porównuję się z innymi i nie stawiam wobec innych większych oczekiwań, niż wobec samej siebie. Kiedy czuję, że coś wymaga korekty, zaczynam od własnych decyzji i postawy. Wtedy wraca do mnie ta myśl, która prowadzi mnie od lat: „nie poddawaj się i idź śmiało dalej”.
Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?
Dzisiaj już wiem, że tworzę firmę wielopokoleniową. Moje plany są związane z rozwojem firmy i rozbudową zakładu produkcyjnego. Chciałabym stworzyć lepsze warunki dla pracowników oraz wdrożyć takie procedury, żeby praca była jak najłatwiejsza i satysfakcjonująca dla wszystkich. Moim nadrzędnym celem jest dostarczać przetwory smaczne i najwyższej jakości, więc w najbliższych latach będę pilnować, żebyśmy nigdy nie zeszli z tej drogi.
Gdybym poprosiła Panią o kilka motywacyjnych słów dla naszych Czytelniczek i Czytelników na zakończenie rozmowy, jakie byłyby to słowa?
Na zakończenie chciałabym powiedzieć jedno: warto iść swoją drogą, nawet jeśli jest cicha, wolniejsza i mniej oczywista. Nie trzeba dopasowywać się do cudzych definicji sukcesu. Najważniejsze, by być w zgodzie ze sobą, ze swoimi wartościami i wrażliwością.
Odwaga nie zawsze polega na głośnym działaniu, czasem jest nią konsekwencja, cierpliwość i wiara w sens tego, co robimy. Dbajmy o jakość i równowagę w swojej pracy, w relacjach i życiu prywatnym. I pamiętajmy, że sukces smakuje najlepiej wtedy, gdy możemy się nim dzielić z innymi.
Życzę każdej i każdemu, aby mieli odwagę tworzyć życie i pracę, które są naprawdę ich.
Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tutaj:
Strona internetowa: www.eterno.pl
FB: @eternoprzetwory https://www.facebook.com/ETERNOprzetwory
Instagram: @eternoprzetwory https://www.instagram.com/eternoprzetwory/
TikTok: @eterno.pl https://www.tiktok.com/@eterno.pl?is_from_webapp=1&sender_device=pc
Fot. Michał Łepecki do projektu #DolceVita z realizacją na Sycylii, w Taorminie, w ramach #SukcesJestKobietą, 2025 r.
#SukcesJestKobietą, #DolceVita, #Sycylia, #Taormina, #sesjafoto, #ETERNO, #przetwory, #jakwdomu
Źródło: materiał promocyjny Partnera