Warto przeczytać

Na walizkach: Historia jednej pocztówki

Na walizkach: Historia jednej pocztówki

Czy ktoś jeszcze o nich pamięta? Czy ktoś jeszcze je wysyła? 

Historia jednej, bardzo szczególnej, pocztówki do dziś przyprawia mnie o szybsze bicie serca. Jeśli przyszła na czas, o ile w ogóle doszła, być może czyjeś życie zmieniło bieg. Kartka papieru, kilka słów, a jednak jej tajemnicza siła dalej wywołuje uśmiech na wielu twarzach. Przeznaczenie czy przypadek? Z czym częściej mamy do czynienia?

Sentymentalnie

Uliczkami Porto mogłabym spacerować bez końca. Od kilku godzin nimi krążę! Most Ponte Dom Luís I z 1886 roku, projektu ucznia Gustawa Eiffla, jest po prostu cudowny! To fakt! Nie mogę oderwać od niego wzroku.

Czas płynie znakomicie! Towarzystwo przyjaciół, pyszne jedzenie i odrobina dobrego wina. Czego chcieć więcej? Jak to czego? Kartek! Pocztówek! Znaczków!

IMG_9388

Z wariatami się nie rozmawia i moi przyjaciele o tym wiedzą. Ruszam więc samotnie na ważną misję. Czas wysłać pocztówki z wakacji. Przyznam szczerze, że to uwielbiam. Jak dziecko cieszę się z każdej otrzymanej kartki i jak wariat wysyłam po kilka z każdego miejsca, w które się udaję. Wypisywane na kolanie, w biegu, leniwie w kawiarenkach czy w ostatniej chwili na lotniskach, kartki pocztowe zawsze były moją słabością.

Tym razem nigdzie mi się nie spieszy, po pysznym obiedzie, na brzegu rzeki Duero, w dzielnica Ribeira, ruszam przed siebie. Oddalam się od centrum i gubię w małych uliczkach pełnych lokalnych produktów. Kolorowe pamiątki kuszą, wybieram kilka pocztówek i ruszam na dalsze poszukiwania – tym razem kawy i pasteis de nata, a więc małych tartaletek  z budyniowym kremem. Jak na zawołanie znajduję małą kawiarnię. Idealne miejsce na chwilę relaksu i wypisanie pocztówek.

IMG_9385

Przypadek czy przeznaczenie

Stolik przy oknie już czeka. Zapach świeżo parzonej kawy doprowadza do szału. Rozsiadam się wygodnie, delektuję deserem i kawą. Wtedy dostrzegam ją…

Zapłakana dziewczyna próbuje się schować w kącie kawiarni. Gdyby nie jej cichy szloch pewnie bym jej nie zauważyła. Łzy kapią na kartkę papieru. Nie wiem dlaczego do niej podchodzę, ale jest już za późno, żeby się wycofać. Zauważyła mnie. Nie bardzo rozumiem jej słowa. Zdania padają chaotycznie. Brak w nich logiki. Za chwilę ma samolot i od godziny próbuje napisać ważne słowa. Jak się okazuje, pocztówkę do kogoś bliskiego. Siadam obok, słucham uważnie. Wyjechała bez słowa pożegnania. Między nią, a tą ważną dla niej osobą nastała cisza. Duma i upór obojga nie pozwalają jej złamać, więc próbuje napisać kartkę, by zburzyć mur. Zakochani, zagubieni.

IMG_9390

Hmm i co dalej?

Zgłupieję! Od godziny szukamy poczty! Jeśli nie kupimy tego znaczka – przepadło! Przecież nie mogę pozwolić, by ta historia tak się zakończyła. Czas ucieka. Dziewczyna łapie taksówkę, musi jechać na lotnisko. Ja obiecałam szukać do skutku. MAM! Jest! W końcu! Wpadam jak po ogień! Kupuję znaczki, wrzucam kartki do skrzynki i dopiero wtedy uświadamiam sobie jak bardzo dziwne to było spotkanie… A może tylko wyobraźnia płata mi figle. Rozglądam się dookoła. Późno już. Czas wracać do przyjaciół.

IMG_9389

Czy kartka trafiła do adresata? Czy udało im się spotkać? Nieznajomej nigdy więcej nie spotkałam. Chciałabym wierzyć, że się udało. Bo lubię takie historie, bo lubię kartki. Nostalgiczne, czasami kiczowate, a kryją tyle tajemnic.

Kartka pocztowa, pocztówka, widokówka. Prostokątna lub kwadratowa. Z wierszem, życzeniami, ot taka krótka korespondencja. Staroświecka pośredniczka, tajemnicza kokietka! Wywołuje uśmiech, dostarcza radości.

A Porto jak to Porto, moje miasto mostów nie przestaje mnie zaskakiwać. Co jeszcze może nam się tu przydarzyć?

Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek

Justyna SzczurekJustyna Szczurek – rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło – ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli – tylko tyle i aż tyle.

 

Ciekawostka. Pocztówka, i jej historia.. 

Ponieważ ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a mnie tam zabraknąć nie mogło – pozwolę sobie na trochę historii. Okazuje się, że pocztówka liczy sobie już ponad 140 lat! Jej pomysłodawcą był Niemiec – Heinrich von Stephen. Pierwsza ilustrowana karta pocztowa wysłana została 16 lipca 1870 roku przez pewnego księgarza Augusta Schwartza z Olenburga.

Najciekawsze w tym wszystkim jednak było dla mnie odkrycie, iż autorem polskiej nazwy karty pocztowej jest sam Henryk Sienkiewicz. Podczas Pierwszej Wystawy Kart Pocztowych w Warszawie ogłoszono konkurs na polską nazwę. Spośród 296 propozycji najwięcej głosów zdobył wyraz „pocztówka” zaproponowany przez „Marja z B.”, a więc ukrywającego się pod tym pseudonimem Henryka Sienkiewicza.

Więcej w Warto przeczytać

Ashley Bennett

Ashley Bennett: Dlaczego nie warto obrażać wyborców

Michal Karas10 listopada 2017
Maria Curie-Skłodowska

Skłodowska i Einstein: Wzniosła i pogodna przyjaźń

Redakcja Sukces27 października 2017
jatez

#Jateż, czyli jak kobiety odzyskują głos

Michal Karas18 października 2017
kraków

Polskie miasta pustoszeją zastraszająco szybko

Michal Karas5 października 2017
ksiazka-brafitting-ikona

O sztuce brafittingu

Anna Chodacka25 września 2017
1200x900-txt

Fakap. Moja przygoda z korpoświatem

Ela Makos11 września 2017
praca3_ikona123_2014

Pierwszy dzień w korpoświecie

Ela Makos8 września 2017
Danuta z synem 1957

Pokonałam raka sześciokrotnie!

Redakcja Sukces25 lipca 2017
ikona1234kobieta21

Nie muszę być idealna

Ela Makos17 czerwca 2017